1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka

Barrow Hill - Klątwa Kamiennego Kręgu

Gry przygodowe w ostatnim czasie zmieniły się diametralnie. Bardziej charakteryzują się typowo filmowym podejściem do fabuły, aniżeli tym, znanym chociażby z kultowych produkcji Cryo Interactive. Powrotem do korzeni oraz istnym przełomem była gra "Scratches" - typowa niskobudżetówka, która zachwyciła bardziej wymagających graczy gotyckim klimatem grozy oraz nieprzeciętnym scenariuszem. Produkt firmy Nucleosys stał się tym samym odskocznią od przesytu "przygodówek nowej generacji". To samo można powiedzieć o "Barrow Hill" - sprowadzonym do Polski przez Nicolas Games - które wykorzystuje mniej więcej te same techniki co wymienione "Scratches".

Akcja gry dzieje się na południowo-zachodnim wybrzeżu Anglii - w Kornwalii. Przejeżdżasz samochodem w samym środku nocy przez okolice miejsca zwanego Barrow Hill. Nagle, twój pojazd odmawia posłuszeństwa i zatrzymuje się na środku drogi. Nie mając wiele do stracenia, podążasz przed siebie, by odnaleźć pomoc. Trafiasz na stację benzynową z motelem i małą restauracją. Niestety, są opustoszałe. Jednak przez drzwi biura słyszysz jakieś głosy. Podchodzisz bliżej, a twoim oczom ukazuje się twarz spanikowanego mężczyzny. Twierdzi, że ściga go "coś" przeraźliwego. Mówi jednak, że wytłumaczyć tę sytuację może jedynie archeolog Conrad Morse, który wraz ze swoją ekipą dokonuje wykopów w tajemniczym pradawnym kamiennym kręgu Barrow Hill.

Barrow Hill - Klątwa Kamiennego Kręgu

Produkcja od Lighthouse Interactive nie miała być survival horrorem, a mimo to atmosfera grozy unosząca się w trakcie rozgrywki jest odczuwalna. Jej efekt można znaleźć już w trakcie pierwszych minut grania. Wchodzimy w ciemny las nie wiedząc, co nas czeka, a gdy rozmawiamy z mężczyzną zamkniętym w biurze, to napięcie i terror stopniowo wzrasta. Głównie wywołuje to efekt tajemniczości często spotykany w standardowych hollywoodzkich horrorach i thrillerach. Ludzie jakich napotkamy (a jest ich niewiele) posługują się zagadkowym językiem, a nawet wycinki z gazet, jakie czytamy nie przedstawiają nam do końca prawdziwej natury siły, z którą mamy do czynienia. Co więcej, autorzy dorzucili jeszcze typowy zestaw "straszaków". Odczuwamy niepokój kiedy słyszymy szelest liści, a podskoczymy na fotelu, gdy nagle zza śmietnika wyleci kruk. Tanie chwyty jak w sztampowym horrorze, ale sprawdzają się w trakcie gry.

Barrow Hill - Klątwa Kamiennego Kręgu

Niestety, klimat opada wraz z odkryciem tajemniczej, zabójczej siły. Po obejrzeniu ważnego nagrania z kamery na stacji jesteśmy podirytowani takim, a nie innym rozwiązaniem sytuacji. Rozumiem brak krwi i przemocy, które rządzą dzisiejszym światem grozy, ale dlaczego właśnie dokonali takiego wyboru punktu kulminacyjnego? Może i jest to gra przeznaczona dla graczy od 7 lat, ze względu na brak erotyki, wulgarnego słownictwa i brutalności, lecz czy potencjalnego odbiorcy tej gry również trzeba traktować jak dziecko? W taką bajkę nikt nie jest w stanie uwierzyć. Scenę tę odkrywamy w połowie rozgrywki i nagle ochota na dalszą zabawę znika. A szkoda, bo sam pomysł o pradawnym pogańskim kamiennym kręgu - który w świecie rzeczywistym naprawdę istnieje - był w miarę ciekawy. Oczywiście, tę naiwną scenę z nagraniem można ominąć, lecz wtedy nie poznamy, co tak naprawdę zdarzyło się z przejezdnymi, a zakończenie będzie dla nas jeszcze bardziej zagadkowe.

Barrow Hill - Klątwa Kamiennego Kręgu

"Barrow Hill" wygląda jak rasowa przygodówka, ale tak naprawdę jest tylko jej imitacją. Rzecz jasna, na pierwszy rzut oka wszystko wygląda na dobrym poziomie. Jest intuicyjny interfejs point'n'click, "plecak", do którego zbieramy potrzebne rzeczy, a nawet możliwość przybliżenia niektórych elementów w celu dokładniejszego zanalizowania. Mimo wszystko, jest to system wielce uproszczony. Bohater zbiera jedynie potrzebne rzeczy. Niektóre można tylko podnieść i obejrzeć (jak solniczki bądź ciastka), gdyż po kolejnym naciśnięciu zostaną odłożone na miejsce. Co więcej, podstawowe zagadki są banalnie proste. Nie wymagają dużej ilości myślenia, a rozwiązanie często jest nam podane na tacy. Musimy tylko dokładnie czytać wszystkie znalezione dokumenty. Męczące może być tylko zbieranie owoców i grzybów w celu przygotowania "ofiary z lasu", gdyż trzeba przeszukać całą okolicę. Jest to uporczywe i dosyć nudne szczególnie, że interfejs nie oferuje obracania się myszką w miejscu, a jedynie za pomocą pojedynczych "kliknięć" możemy dokonać obrotu w prawo czy w lewo. Ten, najważniejszy element w grach przygodowych, w przypadku "Barrow Hill" nie został dostatecznie dopracowany.

Barrow Hill - Klątwa Kamiennego Kręgu

Oprawa graficzna gry stoi na bardzo nierównym poziomie. Z jednej strony otoczenie wygląda ładnie. Wszystko przyozdobione dwuwymiarowymi modelami, a niektóre ważne elementy zostały stworzone w 3D. Nie jest to żadna techniczna rewolucja. Przypomina bardziej sentymentalną podróż do korzeni z czasów "Fausta". Wszystko oglądamy z widoku FPP, więc skojarzenie z produkcjami od Cryo Interactive, jak najbardziej słuszne. Z drugiej, jest niestety wiele niedociągnięć. Trójwymiarowe modele nie korzystają z antyaliasingu, a w przypadku rozwiązywania kluczowych łamigłówek można się pogubić właśnie ze względu na grafikę.

Barrow Hill - Klątwa Kamiennego Kręgu

Za przykład posłuży znowu przyrządzanie "ofiary z lasu". Aby tego dokonać, trzeba wymieszać odpowiednie składniki, a następnie przelać do pojemnika. Niestety, nie da się zauważyć, że dodajemy więcej niż jeden element. Wrzucając po kolei owoce i grzyby widać, że jeden składnik zastępuje drugi, co jest bardzo mylące. Co więcej, animacje również nie są najlepsze. Nie dość, że jest ich tu naprawdę mało, to jeszcze nie są dopracowane. Postacie nagrane są w formie wideo i odgrywane jako posklejane pojedyncze klatki filmowe, co psuje estetykę dialogu. Animacji otoczenia niestety nie ma, choć tekstury są dość dopracowane i nie widać zbyt dużych pojedynczych pikseli.

Barrow Hill - Klątwa Kamiennego Kręgu

Natomiast oprawa muzyczna jest bardzo dobra. Ścieżka dźwiękowa jest wyjątkowo klimatyczna, a gdy robi się niespokojna, to czujemy, że coś niebezpiecznego może nas spotkać zza rogiem. W dodatku, co chwilę słyszymy szelest liści, podśpiewywania ptaków czy różne inne odgłosy, które umiejętnie potęgują poczucie strachu u gracza. Miłym akcentem jest również radio w niektórych pomieszczeniach, które można puścić w dowolnej chwili i posłuchać. Wbrew pozorom, nie usłyszymy tylko szumów (choć Madonny i Britney też się nie spodziewajcie). Jedynym minusem tej oprawy jest brak jakichkolwiek komentarzy ze strony głównego bohatera. Pomogłoby to nie tylko w samej rozgrywce (gdzie szukać czego, w którą stronę się udać), ale również ożywiłoby martwy (momentami) charakter gry.

Barrow Hill - Klątwa Kamiennego Kręgu

Do polskiego wydania "Barrow Hill" nie mam żadnych zastrzeżeń. Zawiera ono grubsze pudełko dvd w kartonowej obwolucie oraz instrukcję obsługi wraz z solucją w środku. Sama gra posiada polski dubbing (choć jest go niewiele), który wypada profesjonalnie. Większość czasu spędzamy na czytaniu ulotek, dzienników, gazet i tu tłumacze również wywiązali się z zadania z dość dobrym wynikiem. Jednakże nie wszystkie teksty zostały przetłumaczone. I nie mam tu na myśli elementów otoczenia, jak znak przed stacją benzynową, ale o dokumenty czy reklamy, które znajdziemy w trakcie nerwowego wertowania szuflad. Fakt - nie przydadzą nam się do rozwiązania zagadki, ale mimo wszystko...

Barrow Hill - Klątwa Kamiennego Kręgu

"Barrow Hill - Klątwa Kamiennego Kręgu" rozczarowuje. Na początku rozgrywki jesteśmy zainteresowani dalszym przebiegiem akcji. Niestety, kiedy w połowie odkrywamy czym jest tajemnicza siła uwolniona poprzez wykopaliska, czar pryska. Brak wtedy zarówno wzrastającego napięcia jak i klimatu. I to głównie przez scenariusz ocena końcowa jest tak niska. Za dużo w nim naiwności, a pomysł pogańskiego kręgu kamiennego w horrorze został zmarnowany doszczętnie. Warto jeszcze dodać, że prostota zagadek sprawia, że "Barrow Hill" jest krótkie. Można zakończyć zabawę z tytułem już po 6-7 godzinach. Spodziewałem się czegoś ambitniejszego, szczególnie za taką cenę. "Scratches" nadal jest lepsze.