1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka

Audition Online

Jeśli ktoś umie dobrze tańczyć, to tak, jakby wygrał los na loterii. Płeć piękna zawsze z pożądaniem w oczach patrzy na faceta sunącego po parkiecie i wyginającego się niczym młody bóg, a i nawzajem - chłopcom szybciej bije serce na widok ładnej dziewczyny baunsującej bioderkami. Jeśli ktoś jest dobry, to biorą go do sześćdziesiątej pierwszej edycji Tańca z gwiazdami, gdzie zarabia niezłą kapuchę i ma zaszczyt być zapowiedzianym przez Huberta Urbańskiego. Historia pokazuje także, że prawdziwi pwnerzy parkietu za pomocą ruchów tanecznych potrafią załatwić nawet sprawy o randze międzynarodowej (vide kongres wiedeński). Chcąc - nie chcąc: taniec to jest coś. Lecz jednak czasem zdarzają się tu i ówdzie tacy, którzy pomimo usilnych prób zabłyśnięcia w towarzystwie niczym młody Travolta w Gorączce sobotniej nocy ciągle podpierają ściany. Dla takich (i niekoniecznie takich) wspaniałym rozwiązaniem jest Audition, gdzie pokażesz się z najlepszej strony całemu światu, niczym Patrick Swayze w Dirty Dancing.

Ready to d…ance!

Generalnie rzecz biorąc, gry MMO w głównej mierze polegają na przemierzaniu fantastycznych uniwersów, wyrzynaniu wrogów i spieniężaniu łupów. Ekipa Nexon jednak podeszła do tematu w inny sposób. W Audition nie znajdziemy ni mieczy, ni smoków, ni gwiezdnych pojazdów, choć paru NPC tu i ówdzie się pojawi, ale o tym za chwilę. Jeśli ktoś zna gry typu Dance Dance Revolution (PSX i PS2), Space Channel 5 (DC) czy Bust-A-Groove (PSX), ten pewnie dziwi się, jak można taką formułę wykorzystać do rozgrywek online. Jednak można… Audition zostało ochrzczone jako Multiplayer Online Casual Game.

Na samym początku tworzymy konto użytkownika: określamy pseudonim i płeć gracza. Potem zostajemy rzuceni na międzynarodowy serwer dla początkujących i przed oczyma mamy centrum całkiem funkowego miasteczka, gdzie najważniejszą rolę odgrywają trzy budynki: stacja telewizyjna, gdzie zmierzymy się na parkiecie z innymi graczami, centrum handlowe w którym można posłuchać dostępnych w grze utworów i przywdziać swoją postać w nowe fatałaszki, oraz latający nad miastem kosmiczny spodek, który sonduje na bieżąco międzynarodowe rankingi graczy. Wraz z progresem w grze, gracz przerzucony jest na serwer dla zaawansowanych.

Po wkroczeniu dziarskim krokiem do studia telewizyjnego widzimy listę pokoi, spis obecnych na kanale graczy oraz okienko globalnego czatu. Po utworzeniu nowego pokoju gracz staje się didżejem - mistrzem gry stojącym za konsoletą (wypaśną, nawiasem mówiąc). To właśnie on ustala wszystkie parametry pojedynku jak rodzaj gry, utwór, plansza oraz ilość graczy.

Niektóre awatary są… hmm… groovy!

Rodzajów gry jest całkiem sporo. Dzielą się one na zespołowe i indywidualne. W pojedynkę możemy poszaleć w trybie treningu, zwykłej grze na punkty, tańcu choreograficznym, freestyle'u, naśladowaniu ruchów mistrza parkietu (NPC) oraz tanecznej bitwie, przy której dramatycznie wzrasta współczynnik łamliwości klawiatury.

Zespołowo potańczymy w trybach dla gracza pojedynczego oraz dodatkowo B-Boys, gdzie chłopaki stają naprzeciwko dziewczyn oraz taniec w parach dziewczynka - chłopczyk. Ta ostatnia opcja jest ciekawa ze względu na możliwość łączenia się w pary. Jeśli oboje partnerów tańczy perfekcyjnie, to po paru figurach i wygranej walce z przeciwnikami istnieje możliwość połączenia się w parę. W wersjach azjatyckich, które to wyprzedzają wersję amerykańską w update'ach, dostępne są inne ciekawe tryby, takie jak np. taniec weselny.

B-Boys vs. Fly-Girls

Przejdźmy jednak do sedna gry, czyli na czym polega gra. Otóż ważny jest w niej refleks oraz wyczucie rytmu. Aby zdobyć punkty, musimy wklepać klawiszami kierunkowymi na klawiaturze odpowiednią sekwencję wyświetloną na ekranie i potwierdzić ją naciśnięciem spacji w odpowiednim bicie piosenki, który to również zaznaczony jest na ekranie. Wszystko niestety dzieje się tak szybko, że ten właściwy bit musimy brać na słuch. Im szybsza piosenka, tym rzecz jasna wszystko leci prędzej. Czasem trzeba się nieźle napocić, żeby nacisnąć 9 przycisków w przeciągu 3 sekund. Za trafienie idealnie w rytm otrzymujemy rzecz jasna więcej punktów niż za chybienie czy ominięcie właściwego momentu uderzenia. Po każdym tańcu otrzymujemy punkty doświadczenia i tzw. beats, za które możemy odblokowywać nowe utworki i kupować ciuchy dla naszej postaci. Przedmiotów jest do wyboru bardzo dużo: fryzury, kurtki, bluzki, spodnie, spódnice, buty, miny. Ciągle dodawane są nowe przedmioty oraz takie, które da się kupić tylko i wyłącznie za Nexon Cash - walutę w grze, której braki można uzupełniać poprzez doładowania pre-paid, niestety dostępne tylko w USA i przez PayPal.

Nie sposób nie wspomnieć tu o muzyce, gdyż jest to główna kwintesencja gry. Fani klasycznego, ośmiotaktowego bluesa czy metalu raczej nie mają czego tutaj szukać - no chyba, że są otwarci na inne gatunki muzyczne (tak jak ja). Do czynienia mamy tu ze skocznymi kawałeczkami napisanymi specjalnie dla potrzeb gry, jak i piosenkami znanych i lubianych twórców, takich jak np. Walther PPK, VHS, Tiesto czy New Order. Nie są to kawałki super-popularne, ale świetnie nadające się do imprezowego charakteru gry. Zresztą to tylko moje subiektywne odczucie, bo wiele numerów wręcz zakrawa o miano "umc-umc-umc", tak wielbione przez redakcyjnego kolegę - Loona. ;)

Motyl synchroniczny

Grafika nie jest najwyższych lotów. Obiekty zbudowane ze sporej ilości wielokątów pokryte są przez niechlujne tekstury w niskiej rozdzielczości. Domyślna rozdzielczość ekranu wynosi 800 na 600 punktów i za diabła nie idzie jej zmienić, co według mnie jest kpiną. Co innego animacje - dopieszczone, choć na pewno nie tworzone na bazie sesji motion capture, bo jeszcze nie urodził się taki człowiek, który robiłby takie cuda jak tancerze w Audition. ;)

Gra się bardzo przyjemnie. Mało tutaj chamstwa ze względu na rodzaj gry, wszak nie każdy jest takim freakiem, który trzaskałby w klawiaturę w rytm muzyki zamiast trzaskać mordy innych obywateli na wiejskiej potańcówce. Istnieje równolegle kilka różnych wersji gry na kilka stref światowych. Tymczasowo porzucono projekt europejskiej wersji Audition, ale ostatnio znów coś zaczyna się dziać w tym temacie. Zachęcam więc do śledzenia szczegółów, a w międzyczasie zapraszam do podbijania wirtualnych parkietów w wersji amerykańskiej.