1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Uncategorized

[OFFLINE] Money, money, money

Czy znacie kogoś ze swojej rodziny, lub przyjaciół kto posiada
oszczędności? Kogoś, kto co tydzień lub miesiąc odkłada pewną sumę
pieniędzy na przyszłość? Ja nie znam, z wyjątkiem siebie. Moi
najbliżsi zachłyśnięci możliwościami jakie daje wydawanie
pieniędzy, świata nie widzą poza zakupami i kredytami. Balansują na
krawędzi finansowej przepaści z wielotysięcznymi długami. I dziwią
mi się, że nie podążam ich ścieżką. Zdumiewam ich jakimś
oszczędzaniem i faktem, że od czasu do czasu mimo tego oszczędzania
pozwalam sobie na zakup drogiej elektroniki za gotówkę.

By żyć na kredyt, trzeba być cyrkowym magikiem, by nie dać się strącić w przepaść bankructwa. Obserwuję swoich rodziców, którzy chyba takimi magikami są, i widzę jak ogromne kwoty zjadają procenty, odsetki karne, wezwania do zapłaty itd. Ze 100zł pożyczonych, oddaje się 250zł. Więc co w tym fajnego? Że teraz mam modną zabawkę? Ale jakim kosztem? A gdyby tak zacząć oszczędzać, co miesiąc odkładać niedużą kwotę na lokatę? Po pół roku mielibyśmy uzbieraną sporą sumkę i lepsze samopoczucie pozbawione trosk o uzbieranie kasy na kolejne raty.

Oszczędzania trzeba się nauczyć, to nie jest tak, że od dziś mówię, że zaczynam odkładać pół pensji co miesiąc, i to robię. Tak się nie da, ponieważ szybko stracimy motywację. Trzeba zacząć od małych kwot, choćby i złotówki dziennie. Oszczędzanie zaczyna się właśnie od takich sum, a nie kilu stówek jak co niektórzy uważają. Kiedy już zaczniecie, zobaczycie jakie korzyści to wam da. Nie tylko macie uzbieraną kasę, ale jeszcze zarobiliście niemało grosza, który później możecie zainwestować np. na giełdzie lub w funduszach. Owszem do tego trzeba troszkę wiedzy, ale ona jest na wyciągnięcie ręki w Internecie. Trzeba tylko chcieć.

I jeszcze jedno. Oszczędza się cały czas, nie tylko przez rok czy dwa. Odkłada się na lepszą przyszłość, więc nie mówcie mi, że mam pieniądze , które mogę wydać. Nie, one są by na siebie zarabiały i ew. do wykorzystania w nagłych wypadkach. Nie mylcie oszczędzania ze sknerstwem. Odkładanie większości zarobionych pieniędzy, kiedy człowiekowi ledwo starcza na przeżycie, to głupota.