REKLAMA
REKLAMA

Media, media, media. Wszystkie przekupione, wszystkie kłamliwe i
subiektywne. Atakują gry komputerowe, nasze gry moi drodzy!

REKLAMA

Nie dawno na onet.pl pojawił się przetłumaczony artykuł jednego z niemieckich dzienników. Głównym tematem, melodią przewodnią tej brukowej śpiewki była przemoc w grach komputerowych, oczywiście przemoc w najgorszym wydaniu, ogromnej ilości i co ciekawe zakrapiana elementami pornograficznymi. Fakt nader ciekawy.

"Raz w miesiącu w brzydkim budynku biurowym na skraju Bonn zbiera się gremium dwunastu po części posiwiałych już obywateli. Wygląda ono raczej jak kolegium zaangażowanych społecznie nauczycieli, którzy naradzają się nad dalszymi postępami uczniów sprawiających problemy. Jest to nawet coś podobnego - kłopot w tym, że owych dzieci są dziesiątki tysięcy i codziennie robią one straszne rzeczy w internetowej sieci."

REKLAMA

Już na wstępie autor tego artykułu zaczyna negować zachowanie młodzieży, która w internecie - uwaga, uwaga! - graja w gry, nazwane przez dziennikarza niemieckiej gazety jako "killer games" i "ego shooters", w których to mamy się utożsamiać i zżywać emocjonalnie z naszym wirtualnym alter - ego. Pojawia się tutaj problem dostępności nieodpowiednich danych dla nieodpowiedniej grupy społecznej. Nikt mi nie wmówi, że dziecko, które de factuo nie ma do końca wykształtowanej osobowości będzie z takich gier czerpało wzorce, a nawet jeśli - bo i takie przypadki się zdarzają - wynika to głównie z niedopatrzenia rodziców. Wychowanie potomstwa polega m.in. na tym, aby opiekun czy to prawny czy nawet tymczasowy, umiał zapewnić dziecku odpowiednie warunki do rozwoju. Nie można mieć pretensji do młodzieży, że w internecie, miejscu o ogromnej ilości danych różnego tematu, przeglądają strony dla dorosłych czy zajmują się innymi zgorszającymi rzeczami. Problem tkwi w wychowaniu, dlatego już pierwszy akapit tego artykułu uznałbym za niepoprawny.

Aby przeczytać więcej zapraszam na
http://szari(...)#more-49

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA