1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Uncategorized

Gears of War - czyli piłą w krocze

Gears of War stało się legendą jeszcze przed premierą, ale chyba
nawet jej twórcy nie spodziewali się takiego boomu. Prasa
okrzyknęła GoW killerem, którego w swojej kolekcji musi mieć każdy
szanujący się gracz. Nakręcono taką atmosferę, że im o Gearsach
było głośniej, tym mniejszą ochotę miałem w to zagrać. Gdyby nie
fakt, że kumpel zakupił najnowszy produkt Epic wraz z konsolą, to
pewnie nigdy bym po niego nie sięgnął.

W Gears of War można zakochać się od pierwszego spojrzenia. Piękna grafika, przyjemny i prosty system walki, sporo innowacji oraz mnóstwo akcji. Niemniej potrzebowałem kilku godzin by gra wciągnęła mnie tak, że świata poza nią nie widziałem. Rozgrywkę rozpocząłem na najniższym poziomie, jak przystało na padowego żółtodzioba. Początkowo dostawałem niezłe bęcki, ale po przyzwyczajeniu się, że w ręku nie trzymam myszki, szło coraz lepiej. Ukończyłem grę w jakieś 6-7 godzin, co strasznie mnie rozczarowało. Tak krótko?! Nie spocząłem na laurach i chcąc uzbierać jeszcze więcej osiągnięć, rozpocząłem partyjkę na hardkorze. No i teraz to jest fun! Jest o niebo trudniej, przeciwników więcej, a i bystrzejsi są przez co pięć godzin spędziłem na przechodzeniu ledwie dwóch pierwszych epizodów.

Obrazek

Jak wspomniałem wcześniej, grafika wręcz onieśmiela. Jest niesamowicie piękna i bogata w detale. Według mnie GoW jest obecnie najlepiej wyglądającą grą nie tylko na X360, ale w ogóle. Problem tylko polega na tym, że nie każdemu przypadnie do gustu taki hmm… syfiasty feeling. Oprawa dźwiękowa nie ustępuje graficznej, świetnie dobrano głosy postaci, a ich dyskusje podczas walki potrafią rozwalić humorem ( - Co tu do cholery robi Boomer? - Yyy… sprawdza bilety?; - Słyszałeś to? - To tylko wiatr. - Ta jasne, a kiedy ostatnio wiatr chciał cię zabić?). Muzyka trzyma klimacik, ale odnoszę wrażenie, że odzywa się troszkę za rzadko.

Epic zastosował parę nowych, ciekawych patentów w swojej grze. Przede wszystkim rzuca się w oczy sposób, w jaki atakujemy wroga. Bez chowania się za przeszkody długo nie pożyjesz. Jestem pewien, że to rozwiązanie będzie wielokrotnie powielane w innych produkcjach. Pewnie podobnie jak i sposób, w jaki przechodzimy kampanię - główny bohater nigdy nie jest sam, zawsze towarzyszy mu przynajmniej jeden kompan, co pozwala grać wraz z kumplem siedzącym obok nas ew. przez internet! W multiplayera GoW-a trzaskałem tylko na jednej konsoli, dzieląc ekran na dwie części i nawet wtedy produkcja Epicu zrywała moher z głowy, wyobrażam sobie co to musi się dziać w necie. Niestety, moje łącze nie pozwala na komfortową zabawę chlip, chlip.

Obrazek

Gears of War to tytuł, w który im częściej grasz, tym jeszcze więcej chcesz. Piękna oprawa AV, świetna grywalność i wszędobylski humor sączący się z rozmówek głównych bohaterów. No i ten dopakowany Marcus Fenix w lśniącym pancerzu… Tak , dla GoW warto kupić X360.

Ocena ogólna: 9.3/10
Grafika: 10/10
Dźwięk: 8/10
Grywalność: 10/10

-------------------
SOM czyli Subiektywnym Okiem madsa. Więcej subiektywnych spojrzeń Damiana Milczarka na świat gier pod adresem http://www.mads.net.pl