Niezwykle ciężko pisać takiego newsa, tym bardziej, że to pierwszy
taki przypadek na łamach Playbacku. Ktoś chciał nam wcisnąć
perfidny, stuprocentowy plagiat!

Niejaki litościwie "sweet" nazwisko wycinamy, jak dowiedzieliśmy się uprzednio usunięty z redakcji cwr.pl (nie znamy przyczyny), zgłosił się jako rekrut naszego magazynu, i to z całkiem niezłymi tekstami. Wkrótce przyszedł czas na pisanie kolejnych, które okazały się całkiem niezłe i...

... kropka w kropkę przepisane między innymi z polskiej wikipedii. Posądzony o plagiat autor tłumaczył się tym, że to jego pierwszy tekst w naszym zespole i nie poczuwa się do winy. My takiego człowieka w naszym zespole mieć nie chcemy, ostrzegamy przy tym naszych przyjaciół i konkurentów, a samemu sweetowi życzymy by odzyskał dobre imię dopiero, gdy nauczy się cenić czyjąś ciężką pracę i nie przypisywać sobie jej.