Dark Souls II

FENOMEN SERII DARK SOULS

Pamiętasz jeszcze napis „game over”?

Żyjemy w czasach fluorescencyjnych symboli prowadzących nas do celu. Dzisiaj niepowodzenie odrzuca od konsoli i komputera. Niewidzialne ściany chronią nas przed upadkiem. Mapa służy do magicznej teleportacji. Porażka nie jest już winą gracza. Jest winą producenta. Trudne gry stały się grami złymi, a gracze - przestali być graczami. Bo czy można nazwać prawdziwą rozgrywką wciskanie wskazanego przycisku we wskazanym momencie? Podstępująca „filmowość”, postępująca „casualizacja” sprawiły, że wymagający gracze kilka lat temu zostali zagrożonym gatunkiem. Dzisiaj przeżywają swój renesans. Wszystko za sprawą jednego studia.

Twórcy z From Software to zahartowani w ogniu weterani. Japończycy tworzyli gry, które stawały się legendami. Głównie za sprawą wymagającego poziomu trudności. Ich flagowe serie - King's Field oraz Shadow Tower – były czymś zgoła innym od tytułów do których przyzwyczaili nas zachodni producenci.

Pomyśleć, że Demon’s Souls, gra od której zaczęło się całe to szaleństwo, mogła nigdy nie pojawić się poza Japonią. Dopiero po wielu pozytywnych recenzjach i apelach twórcy odkryli, że w Stanach Zjednoczonych i Europie również istniejemy. My - amatorzy gier tak wymagających i absorbujących, że przestają się liczyć jakiekolwiek inne produkcje.

Dzisiaj nie brakuje naśladowców From Software. Polacy z CI Games stworzyli Lords of the Fallen. Tajemnicze Deep Down wciąż jest w produkcji. Darkest Dungeon nazywają przeniesieniem stylu From Software w dwuwymiarowe środowisko.

Żadna z tych gier nie pobiła jednak wyjątkowego, niezwykle wysoko ocenianego oryginału – niesamowitej serii Dark Souls. Zapewne mieliście już do czynienia z tymi grami. Nie? Popełniacie więc olbrzymi błąd. Na całe szczęście ten można łatwo naprawić.

Powiedzcie no śmiałkowie, słyszeliście o Dark Souls II: Scholar of the First Sin?

FROM SOFTWARE RZUCA WYZWANIE JUŻ OD 1994 ROKU

Tokijskie studio zyskało fanów za sprawą wymagających gier cRPG. Część z minionych produkcji Role-Play do złudzenia przypomina współczesną serię Dark Souls. Mroczne korytarze z ledwo tlącymi się pochodniami. Elementy interfejsu widoczne podczas właściwej rozgrywki. Ekrany statystyk wypełnione po brzegi różnorakimi danymi. W końcu wymagający poziom trudności będący wizytówką azjatyckiego studia – wszystko to wspólne, niezmienne cechy producentów z From Software. Cechy, które w ulepszonej, udoskonalonej i doszlifowanej formie dożyły dzisiejszych czasów. To właśnie teraz japońscy producenci przeżywają swój złoty okres, z popularnością wykraczającą daleko poza Kraj Kwitnącej Wiśni. Tym bardziej niesamowita wydaje się być konsekwencja twórców widoczna w ich flagowych dziełach cRPG:

1994 King's Field

Pierwszoosobowa, wymagająca pod względem rozgrywki produkcja cRPG. To właśnie seria King’s Field jest uznawana przez pracowników From Software za protoplastę popularnego Demon’s Souls. Gdyby nie umiarkowany sukces King’s Field takie serie jak Dark Souls czy lords of The Fallen zapewne nigdy by nie powstały. Tym bardziej szkoda, że oryginalna odsłona nigdy nie opuściła terenu Japonii.

1998 Shadow Tower

Pierwszoosobowy dungeon crawler wydany na konsolę PlayStation. Co wyjątkowe, jego twórcy zrezygnowali z klasycznych punktów doświadczenia. Zamiast nich bohater rozwijał swoje cechy w oparciu o konkretne typy pokonanych przeciwników. Gra charakteryzowała się brakiem jakiejkolwiek muzyki. Zabrakło również mapy pomagającej w orientacji. Co więcej, pancerze i bronie używane przez gracza miały określoną wytrzymałość, po przekroczeniu której ulegały zniszczeniu.

1998 Echo Night

Tym razem japońscy producenci postanowili wystraszyć gracza. Gra przygodowa z perspektywy pierwszej osoby kładła znacznie większy nacisk na dialogi i rozmowy z postaciami niezależnymi. Echo Night było ważnym krokiem dla From Software ze względu na obecność czterech różnych zakończeń. Odmienne sekwencje filmowe w zależności od podjętych decyzji są wszakże jednym z elementów zbiorczej serii Souls. Wpływ Echo Night na twórców jest widoczny również w znacznie bardziej mrocznym, groteskowym klimacie ich najnowszych gier. Wystarczy spojrzeć na Bloodborne.

2003 Shadow Tower Abyss

Gdyby trzeba było wskazać bezpośredniego poprzednika Demon’s Souls, byłoby to właśnie Shadow Tower Abyss. Wydana w 2003 roku gra i hit z 2009 roku miały mnóstwo wspólnych elementów. Na ten przykład dusze, które pojawiały się przy ciałach pokonanych przeciwników. Brzmi znajomo, prawda? Niestety, europejscy i amerykańscy gracze nigdy nie mogli przetestować tej produkcji na własnych konsolach. Pomimo zaawansowanych prac lokalizacyjnych i petycji samych fanów Shadow Tower Abyss nigdy nie opuściło terenu Japonii. Dokładnie taki sam los miał spotkać Demon’s Souls.

2009 Demon’s Souls

Zgodnie z pierwotnymi założeniami gra nigdy nie powinna opuścić terenu Japonii. Dopiero apele graczy z innych kontynentów oraz świetne oceny krytyków zachęciły producentów do ekspansji na pozostałe rynki. Szybko okazało się, że ulepszona formuła Shadow Tower Abyss była strzałem w dziesiątkę. Gracze zachwycali się nie tylko użytym po raz pierwszy widokiem zza pleców bohatera, ale również niesamowitym systemem walki i wymagającym poziomem trudności.

NIESAMOWITA HISTORIA UKRYTA W DETALACH

Na czym opiera się fabuła serii Dark Souls?

Koncepcja fabuły

O czym opowiada seria Dark Souls?

Treść fabuły

PODOBIEŃSTWA NIE SĄ PRZYPADKOWE

Twórcy nie twierdzą otwarcie, że Dark Souls II ma miejsce na tych samych ziemiach co ich poprzednia opowieść. Pozornie nic na to nie wskazuje. Inne królestwa, inni przeciwnicy, inni bohaterowie… Prawdziwi miłośnicy serii wpadają jednak na niesamowite tropy.

Dark Souls oraz Dark Souls II łączy ta sama gleba, te same miejsca, te same dusze i ta sama klątwa, chociaż nic z tego nie jest oczywiste. Ukrytych powiązań jest cała masa, natomiast czujni gracze połączyli wszystkie wątki w jedną spektakularną całość.

Jedna ziemia, wiele królestw

Twórcy Dark Souls i Dark Souls II nigdy nie potwierdzili, że akcja ich gier ma miejsce na tym samym obszarze. Wskazuje na to jednak mnóstwo poszlak. Już same nazwy obu królestw pozwalają snuć pewne przypuszczenia. LorDRAN i DRANgleic posiadają dokładnie ten sam człon.

Historycy uważają, że to zjawisko powszechne dla nazw terenów, które przechodziły z rąk jednego państwa do drugiego. Z obszaru wpływu danej kultury do obszaru wpływu innej. Stąd właśnie śmiała teoria, że na ruinach Lordran (Dark Souls) powstało Drangleic (Dark Souls II).

Klątwa ludzkości

Historia obu odsłon Dark Souls opowiada o przekleństwie jakie spadło na ludzki gatunek. Nieodwracalna klątwa zawsze dotyka ludzi, za sprawą ich mrocznej natury. Pod wpływem klątwy jednostki zamieniają się w nieumarłych, powoli odchodząc od zmysłów. Im więcej ludzi, tym więcej nieumarłych.

Im więcej nieumarłych, tym bardziej zagrożone jest istnienie królestw. W obu odsłonach Dark Souls pojawiały się kluczowe postacie, które starały się powstrzymywać to przekleństwo. Nie przez przypadek każda z nich była królem. Nie przez przypadek każda zawiodła. Cyklu nie da się bowiem powstrzymać, chociaż przeznaczeniem niektórych jest permanentna z nim walka.

Reinkarnacja wielkich duszy

Scenariusz Dark Souls skupia się na czterech potężnych duszach, które trafiły w ręce czterech potężnych istnień. Gwyn, Nito, Karzeł i Wiedźma pokonali smoki, kończąc erę starożytnych i rozpoczynając erę ognia. Wraz z płomieniami przyszedł blask i ciemność, ciepło i zimno, dobro i zło. Przyszli ludzie, a z nimi klątwa.

Chociaż bohater Dark Souls rozprawia się z nosicielami potężnych dusz, te powracają do nowych ciał w następnych cyklach. Następuje reinkarnacja, którą zauważyli doświadczeni posiadacze Dark Souls II. Wypaczone sylwetki Gwyn, Nito, Karła i Wiedźmy żyją nadal, w nieco innych ciałach i kolejnych odsłonach serii. To więcej niż przypadek.

Era ognia czy era mroku

Karzeł odpowiedzialny za powstanie ludzkiego gatunku otrzymał duszę wypełnioną mrokiem. Ciemność jest zatem w każdym człowieku i to ciemność spowodowała powstanie klątwy. Im gęstsza, tym szybciej dogasa era ognia. Po niej nadejdzie era mroku – era człowieka. Gracz może wybrać, czy z poświęceniem wydłużyć czas tlącego się ognia, czy przyspieszyć nadejście ciemności. Wybór jest jednak pozorny. Każda z tych czynności zapowiada nadejście końca.

Nie da się przed nim uciec, tak jak nie da się powstrzymać ludzkości przed rozwojem. Gdy mrok dopada świat Dark Souls, ten odtwarza się na nowo. Powstaje na pozostałych gruzach. W Dark Souls i Dark Souls II zawsze stajemy się przedmiotem manipulacji, zdając sobie z tego sprawę kiedy jest już za późno.

GRA WYMAGAJĄCA, ZACHŁANNA, FRUSTRUJĄCA, ALE CZY TRUDNA?

Tarcza, tarcza, pchnięcie, uskok – w serii Dark Souls każdy ruch powinien być przemyślany. Jak w wymagającej partii szachów. Tutaj nie ma starć powtarzalnych i przewidywalnych. Nawet wątli nieumarli potrafią zaskoczyć serią pchnięć, które błyskawicznie przecinają powietrze. Jeżeli trafią w gracza, cóż… Przetną również i jego.

Co dopiero ciosy potężnych demonów, upadłych dusz, golemów nieznających strachu czy smoków, bo i takie bestie się tutaj zdarzają. Dark Souls II to jednak znacznie więcej niż tylko wymagający system walki. To cały wirtualny świat, który zdaje się działać na niekorzyść gracza. To środowisko tak nieprzychylne naszym działaniom, że stanowi fenomen w całej branży gier:

Obserwacja, wytrwałość i nerwy ze stali

Walka w Dark Souls II polega na nieustannym obserwowaniu przeciwnika. Na ostrożnym tańcu wokół niego. Na nauce jego wachlarza ruchów i zachowań. Na stałym szacowaniu odległości od ciała przeciwnika i znajomości zasięgu własnej broni. Dark Souls II jest jak szermierski pojedynek. Każde pchnięcie ma znaczenie.

Każde cięcie niesie za sobą konsekwencje. Najczęściej śmiertelne w skutkach. Luki pomiędzy atakami, dziury w kombinacjach, wyprowadzanie z rytmu – to chleb powszedni w królestwie Drangleic, do którego zawitała klątwa. Komu pierwszemu puszczą nerwy, kto pierwszy straci cierpliwość, ten szybko padnie pod naporem ciosów.

Wytrzymałość? Jaka wytrzymałość

Co różni postać bohatera od niskopoziomowych przeciwników? W większości gier będzie to pasek życia, znacząco dłuższy i pełniejszy od wskaźników szeregowych oponentów. W Dark Souls II jest zgoła inaczej. Walka z klasycznymi rywalami uchodzi za… zaskakująco sprawiedliwą. Tutaj każdy może paść od zaledwie kilku ciosów. Trzy pchnięcia wystarczą, aby posłać awatara w zaświaty. Kanałowy szczur, oskubany ze skóry kościej, nieumarły ledwo stojący na nogach – każda z tych jednostek jest permanentnym, realnym zagrożeniem dla postaci gracza. Myli się jednak ten, który sądzi, że równowaga między awatarem i przeciwnikami zostaje zachowana…

Wszystko chce cię zabić

Wrogowie nagminnie korzystają z przewagi liczebnej. Gracz niweluje ją doświadczeniem, opanowaniem i przebiegłością. Nie są to jednak przymioty, które posiada się od razu. W królestwie Drangleic zagrożeniem są nie tylko przeciwnicy, ale również całe otoczenie. Zapomnijcie o niewidzialnych ścianach, które chronią przed upadkiem.

Pułapki schowane w ścianach potrafią zabić każdego nieuważnego bohatera. Wystarczy jeden niedokładny skok, aby śmiałek zniknął w odmętach spienionych fal. Drzewa potrafią produkować śmiertelną truciznę, z kolei martwe pomniki wykonywać zamachy toporami. Poczucie bezpieczeństwa jest w Dark Souls II niemal tak obce jak uczucie triumfu.

Ikonka

Śmierć niesie konsekwencje…

Gdy żniwiarz przychodzi po bohatera, Dark Souls II po raz kolejny udowadnia swoją odmienność. W większości gier śmierć skutkuje odrodzeniem przy ostatnim punkcie kontrolnym. W dziele From Software jest podobnie, z jednym wyjątkiem. Awatar traci wszystkie niewykorzystane punkty doświadczenia.

Śmiałek może odzyskać stracone doświadczenie po pojawieniu się w miejscu zgonu. Nie jest to jednak takie proste jak mogłoby się pozornie wydawać. Wspomniane wcześniej podobieństwo postaci gracza do szeregowych przeciwników nie dotyczy jedynie zbliżonej wytrzymałości…

Ikonka

…ale nie jest permanentna

Nie tylko bohater odradza się po porażce. Ten sam los czeka wszystkich przeciwników, którzy padli pod naporem ostrza gracza. Gdyby tego było mało, raz pokonane maszkary, kościeje i demony powracają także gdy heros zdecyduje się dokonać zapisu gry. Szokujące? Nie dla fanów From Software.

Pocieszeniem na pewno będzie informacja, że raz pokonany boss pozostaje taki po wsze czasy. No, a przynajmniej do momentu rozpoczęcia New Game +. Twórcy są jednak łaskawi. W Dark Souls II po kilkunastokrotnym zabiciu konkretnego pomniejszego oponenta ten ostatecznie przestaje się odradzać. Miłośnicy poprzedniej odsłony nie mieli tego komfortu.

Głupie decyzje, olbrzymie konsekwencje

Dark Souls II może zaskoczyć swobodą. Podczas wymagających przygód bohater napotka wiele pobocznych, neutralnie nastawionych postaci. Część z nich może zginąć na skutek lekkomyślnego ciosu zadanego przez gracza. Śmierć spotkanego po drodze kupca będzie bolesna w skutkach. W przeciwieństwie do przeciwników, zgony postaci niezależnych są permanentne.

Lekkomyślni gracze mogą pozbawić się cennego wsparcia. Z drugiej strony, być może pod ich ciałami znajdą prawdziwe skarby i potężne przedmioty niedostępne inną drogą? Tak również zdarza się w świecie Dark Souls II.

NIEPORÓWNYWALNA SATYSFAKCJA

Będziecie ginąć. Bardzo często. Czy to oznacza, że Dark Souls II jest grą zbyt trudną? Frustrującą – tak. Nieuczciwą – na pewno. Jedyną w swoim rodzaju – bez dwóch zdań. Mylą się jednak ci, którzy twierdzą, że dzieła From Software są zbyt trudne. To pozostałe gry stały się nazbyt proste. Dark Souls II, podobnie jak setki innych produkcji, da się pokonać. Nie trzeba być niezwykle uzdolnionym. Nie trzeba posiadać nadprzyrodzonych zdolności. Pokora, determinacja, inteligencja – to w zupełności wystarczy, aby odkryć wszystkie sekrety królestwa Drangleic. Dark Souls II oferuje przy tym coś zapomnianego w branży gier. Coś zakurzonego, porzuconego w odmętach postępującej „filmowości” i „casualizacji”. Oferuje dziką satysfakcję z rozgrywki.

Każdy wykonany krok. Każdy pokonany korytarz. Każdy powalony przeciwnik i każdy zdobyty poziom doświadczenia – wszystko to daje satysfakcję. Współcześnie olbrzymia liczba tytułów to typowe „samograje”, które równie dobrze mogłyby się przechodzić bez ingerencji gracza. Seria Dark Souls stanęła w opozycji do aktualnych trendów. Dzieła From Software okazały się być ratunkiem dla wszystkich graczy, którzy nie dali sobie wmówić, że dzisiejsze gry muszą być proste i przystępne. Okazały się wybawieniem dla posiadaczy komputerów i konsol poszukujących prawdziwego wyzwania i satysfakcjonującej rozgrywki. Stały się strzałem w dziesiątkę dla osób szukających produkcji na tygodnie, o ile nie miesiące zabawy.

Patrząc na dzisiejszy rynek, From Software udowodniło, że wymagające gry dalej są potrzebne. Potwierdza to nie tylko popularność produkcji Demon’s Souls oraz Dark Souls. Najlepszym wyznacznikiem sukcesu jest masa naśladowców, którzy czerpią garściami z dokonań i pomysłów japońskich producentów. Dobitnie pokazuje to, że kategoria „zbyt trudna gra” nie istnieje. To my zapomnieliśmy, że wyzwanie może być nie tylko problemem, ale przede wszystkim przyjemnością.

BESTARIUSZ NA SZÓSTKĘ

Dark Souls II zapada w pamięci nie tylko za sprawą wymagającego poziomu trudności, doskonałego modelu walki i subtelnie prowadzonej historii. Równie niesamowity jest sam bestiariusz. Pomysły na kreatury są wyjątkowe, z kolei część maszkar na pewno przejdzie do historii gier komputerowych. O ile już nie jest jej częścią.

Stary żelazny król

Plotkują, że Żelazny Król był władcą równie wielkim co jego ego i pycha. Widać to zwłaszcza po pozostałościach pełnego przepychu zamku. To pod jego gruzami zginał król, zamieniając się w bestię gorejącą równie mocno co piece przetapiające królewskie złoża. Niezwykłe. W płomieniach zginął również król Gwyn w pierwszym Dark Souls. Podobieństw między postaciami jest znacznie więcej.

Przegniły

W głębokich korytarzach pod powierzchnią ziemi istnieje monstrum niepodobne do niczego innego. Złożona z ludzkich zwłok bestia dzień w dzień konstruuje dziwne figury, nie zważając na świat powierzchni. Mówi się, że Przegniły jest inkarnacją samego Nito, jednego z czterech posiadaczy wielkich dusz z poprzedniej odsłony serii. Ile w tym prawdy, mogą powiedzieć jedynie ci, którym udało się go pokonać.

Rydwan kata

Historia głosi, że woźnica tego upiornego powozu żył z jedną i tylko jedną misją. Jego zadaniem było nieustanne torturowanie nieumarłych, którzy na skutek klątwy zaczęli pojawiać się w królestwie Żelaznego Króla. Niewielu zdaje sobie sprawę, że to demoniczne konie kierują powozem, natomiast jeździec jest jedynie przedłużeniem ich wypaczonej woli.

Vendrick

Aktualny król Drangleic. Jak piszą księgi, władał mądrze i skutecznie, razem z bratem zapewniając królestwu rozwój. Z czasem jego celem stała się walka z klątwą nieumarłych. Klątwą, której dotychczas nikomu nie udało się powstrzymać, nawet samym graczom. Klątwą, która jest sednem serii Dark Souls, która napędza cykl życia i śmierci, erę ognia i erę mroku. Wieloletnie efekty jego misji można poznać podczas gry. Będzie to jednak gorzka opowieść.

CHCESZ SPRÓBOWAĆ, ALE NIGDY NIE BYŁO SPOSOBNOŚCI?

Gry takie jak Dark Souls konsekwentnie gromadzą coraz większą liczbę zwolenników. Ze względu na długowieczność hitów From Software te przyciągają nowych fanów na miesiące od swoich premier. Jeżeli poszukujecie zupełnie nowego i wymagającego doświadczenia, a także świetnej społeczności graczy – nadarza się ku temu okazja. Lada moment swoją premierę będzie miało ulepszone, dopracowane i rozbudowane Dark Souls II: Scholar of the First Sin. Gra ukaże się na wszystkich wiodących platformach, wliczając w to komputery osobiste oraz konsole PlayStation 4 i Xbox One. Idealna okazja do rozpoczęcia przygody z From Software.

Play iconPlay

DARK SOULS II: SCHOLAR OF THE FIRST SIN

Twórcy z From Software zdecydowali się na wydanie kompletnej edycji swojej flagowej produkcji. W ponad rok od premiery oryginalnego tytułu pojawia się Dark Souls II: Scholar of the First Sin. Wydanie zawiera nie tylko wszystkie dotychczasowe DLC, ale również mnóstwo usprawnień oraz dodatkowej zawartości. Gra wprowadza przemodelowane lokacje, nowe postacie niezależne, bestie do ubicia oraz przedmioty do zebrania. Przemodelowany został system gry wieloosobowej, natomiast posiadacze konsol ósmej generacji oraz komputerów osobistych mogą liczyć na ulepszoną warstwę wizualną oraz dźwiękową.

NAJWAŻNIEJSZE CECHY SCHOLAR OF THE FIRST SIN

Ikonka

Ulepszona warstwa wizualna

Gra w wersji na PS4, XONE oraz PC doczeka się odświeżonej warstwy graficznej. From Software chwali się obrazem w jakości 1080p przy zachowaniu stałych 60 klatek na sekundę. Większa moc obliczeniowa nowych platform do grania pozwoli na przedstawienie większej liczby przeciwników widocznych na ekranie. Otoczenie zostało delikatnie odświeżone i udekorowane większą liczbą dodatkowych elementów.

Ikonka

Zupełnie nowa postać

Ulepszone Dark Souls II wzbogaci się o tajemniczą postać niezależną. Tytułowy Uczony ma rzucać zupełnie nowe światło na dotychczasową historię Drangleic. Jego rola nie będzie się jednak sprowadzać jedynie do narratora. Obecność Uczonego ma mieć kluczowe znaczenie dla całej opowieści. Jego rola będzie równie istotna co samego króla Vendricka.

Ikonka

Poszerzony tryb wieloosobowy

Wraz z nadejściem Dark Souls II: Scholar of the First Sin zostanie rozbudowany dotychczasowy tryb wieloosobowy. Liczba graczy mogących jednocześnie przebywać w tym samym świecie zostaje zwiększona do sześciu. Dzięki temu walki sojuszników z najeźdźcami staną się jeszcze ciekawsze niż dotychczas. Scholar of the First Sin wprowadzi ponadto poprawki do systemu łączenia ze sobą bohaterów.

Ikonka

Nowe przedmioty, nowe wskazówki

Dzięki Dark Souls II: Scholar of the First Sin w królestwie Drangleic pojawią się zupełnie nowe, unikalne przedmioty do znalezienia. Producenci z From Software zmienili również opisy dotychczasowych skarbów pojawiających się w grze. To właśnie w opisach mają być umieszczone nowe wskazówki dotyczące historii uniwersum. Amatorscy skrybowie zapewne już zacierają ręce.

Ikonka

Trzy DLC wszyte w grę

Dark Souls II: Scholar of the First Sin poszerzą wszystkie dotychczas wydane aktualizacje oraz DLC. W skład gry wejdą więc rozszerzenia Crown of the Sunken King, Crown of the Old Iron King, oraz Crown of the Ivory King. Każde z nich to zupełnie nowe obszary do zwiedzenia, historie do poznania oraz przeciwnicy do pokonania. Daje to dziesiątki dodatkowych godzin z grą.

Opakowania

DARK SOULS II: SCHOLAR OF THE FIRST SIN W SKLEPIE MUVE.PL

Przeczytaj recenzję

Dziękujemy za zapoznanie się z naszą publikacją. Aby wrócić do serwisu kliknij w poniższy przycisk.

Dowiedz się więcej w sklepie Muve.pl

Wróć do Spider's Web

Materiał powstały we współpracy z firmą Cenega.