Będzie zwolnienie z ZUS-u za grudzień, ale nie tak szybko. Resort rozwoju w końcu przemówił

Wicepremier Jarosław Gowin chyba był za bardzo zajęty snami o budowie potęgi przemysłowej Polski i ustawą reformującą Chrześcijańską Akademię Teologiczną w Warszawie, bo zupełnie zapomniał o prywaciarzach, którzy muszą płacić pełne składki ZUS, choć rząd dawno kazał im zamknąć firmy. Właśnie się obudził i obiecuje, że będzie zwolnienie z ZUS-u za grudzień. Obudził się jednak za późno, więc przedsiębiorcy muszą je opłacić, a potem może dostaną zwrot z ZUS-u.

„Projekt rozporządzenia Rady Ministrów dotyczący m.in. zwolnienia pewnych grup przedsiębiorców z obowiązku opłacania składek za grudzień 2020 r. w najbliższych dniach będzie przedmiotem obrad Rady Ministrów” – pisze Ministerstwo Rozwoju w mailu do Bizblog.pl.

Bizblog.pl poleca

Nieważne, że to odpowiedź* na pytanie, jakie m.in. resortowi Jarosława Gowina przesłałem 7 stycznia (mailem i na Twitterze). Nieważne, że 11 stycznia minął termin opłacenia składek przez przedsiębiorców płacących tylko za siebie, a już w piątek mija termin dla tych opłacających składki też za pracowników i wiadomo, że żadnego zwolnienia przed 15 stycznia nie będzie.

Nieważne, że rząd i ZUS całkowicie zignorowały prośby, by poinformować przedsiębiorców, którzy skorzystali ze zwolnienia za listopad, jaki jest stan gry ze składkami za grudzień – czy jest szansa na zwolnienie, czy składki zapłacić, czy może znowu odroczyć. Zresztą na odpowiedź nie doczekał się nawet Rzecznik MŚP.

Cieszmy się, że z tego, co mamy: przedłużenie zwolnienia z ZUS-u dla ustawowych wybrańców „w najbliższych dniach będzie przedmiotem obrad”. Co oznacza termin „w najbliższych dniach”? Jeśli za analogię przyjąć zwolnienie ze składek za listopad, „najbliższe dni” to synonim 34 dni.

Dlaczego 34? Tyle czasu upłynęło od zapowiedzi „firmy mogą zgłaszać się po środki z nowej tarczy już w najbliższych dniach”, która padła z ust premiera Mateusza Morawieckiego podczas konferencji 26 listopada. Możliwość ubiegania się o zwolnienie z ZUS-u za listopad pojawiła się 30 grudnia – wtedy właśnie przepisy weszły w życie, a ZUS udostępnił stosowny wniosek.

Jest podpisana i odesłana przez ZUS umowa o odrodzenie składek za listopad…

Wejście w życie zwolnienia po terminie opłacenia składek oznacza, że trzeba je zapłacić jakby nigdy nic. Jeśli nie zapłacimy, ZUS uzna to za zwykłą zaległość ze wszystkimi jej konsekwencjami. Żadne tłumaczenia „panie, ale mnie obejmuje tarcza, będę zwolniony ze składek” nikogo nie będą interesowały.

Jeśli ktoś nie chce przelewać składek, by po wejściu przepisów o zwolnieniu wypełniać wniosek o zwrot nadpłaconych składek, może wystąpić do ZUS-u o odroczenie ich płatności. Jest taka opcja, ale nie polecam.

Po pierwsze wiąże się to z klasyczną zusowską biurokracją – trzeba podpisać ze swoim oddziałem ZUS-u kilkustronicową umowę, jakby to była umowa kredytu hipotecznego, a potem – na żądanie pracownika ZUS-u – trzeba dostarczyć ją do ZUS-u osobiście, czyli wrzucić do specjalnej skrzynki w oddziale. Nie wiem, czy tak jest wszędzie, ale taką sytuację znam z relacji przedsiębiorców z Krakowa.

Drugi problem z umową odroczenia jest taki, że w przypadku ZUS-u czasem nie wie lewica, co czyni prawica, czyli jeden dział podpisuje z nami umowę o odroczeniu składek, a inny przysyła nam pismo o tym, że „ustaliliśmy na Pani/Pana koncie niedopłatę w wysokości 1 451,97 zł”.

…ale jest też zawiadomienie o braku przelewu za składki za listopad 2020 r.

Tak, to też przykład z Krakowa – nie wiem, jak dalece reprezentatywny, ale chyba już lepiej zapłacić, niż zaczynać taką biurokratyczną grę z ZUS-em, w której przeciwnik jest mistrzem świata, a my amatorami.

*Tak naprawdę jest to druga odpowiedź resortu rozwoju na moje zapytanie z 7 stycznia. Pierwsza wyglądała tak, że jeszcze tego samego dnia zadzwoniła miła pani z biura prasowego ministerstwa i poprosiła, by pytanie zadać Ministerstwu Rodziny, bo to jemu podlega ZUS (sic!). Odpowiedź od resortu Marleny Maląg dostałem 13 stycznia: „uprzejmie informuje, że w tej sprawie należy zwrócić się do Ministerstwa Rozwoju, Pracy i Technologii”.

4