W kasie ZUS-u już robi się pusto. Tarcza antykryzysowa zmniejszyła wpływy ze składek

W ciągu pierwszych 20 dni kwietnia wpływu do ZUS-u w porównaniu z ubiegłym rokiem spadły o mniej więcej 20 proc. – podaje „Dziennik Gazeta Prawna”. Jedną z głównych przyczyn może być korzystanie przez przedsiębiorców z możliwości umarzania składek.

Fot. Lukas Plewnia/Flickr (CC BY-SA 2.0)

Jedną z ulg, jaką przedsiębiorcy dostali w związku z uchwaleniem tzw. tarczy antykryzysowej jest zwolnienie samozatrudnionych i firm zatrudniających do 9 osób z konieczności opłacania składek ubezpieczeń społecznych za marzec, kwiecień i maj. Zdaniem ekspertów umorzenie składek musi cieszyć się dużą popularnością.

Bizblog.pl poleca

ZUS podaje, że między 1 a 24 kwietnia przedsiębiorcy złożyli 1,2 mln wniosków o zwolnienie ze składek. Kolejne 383 tys. podań dotyczyło wypłaty świadczeń postojowych dla samozatrudnionych i zleceniobiorców.

„DGP” dowiedział się, że w pierwszych 20 dniach kwietnia płatnicy wpłacili do ZUS-u 17,9 mld zł. W porównywalnym okresie 2019 r. przychód Zakładu był o 4,8 mld zł wyższy. Oznacza to 20 proc. spadek w porównaniu z ubiegłym rokiem i 25 proc. spadek w porównaniu z pierwszymi 20 dniami marca 2020 r.

Ograniczone wpływy zbiegają się z coraz wyższymi wydatkami. W ramach postojowego ZUS wypłacił już 340 mln zł. Przedsiębiorcy mają też możliwość odliczyć od składki zasiłki opiekuńcze, które pobierając pracownicy, zostający w domu z dziećmi. W kolejnych miesiącach przychód ZUS może natomiast spadać ze względu na przetaczającą się przez Polskę falę zwolnień. Rząd szacuje, że pod koniec roku bezrobocie może sięgnąć 10-14 proc.

Dużym obciążeniem dla ZUS-u jest też wypłata tak zwanej „trzynastej emerytury”. Zakład podał, że łączna kwota tego jednorazowego świadczenia sięga 10 mld zł.

Rząd musi łatać budżet

Problemy finansowe ZUS-u sprawiają, że rząd będzie musiał dosypywać do niego więcej pieniędzy z budżetu. W ostatnim czasie kondycja Zakładu była dość dobra. Koniunktura na rynku pracy sprawiła, że Zakład w 80 proc. finansował swoje wydatki z wpłat dokonywanych na składki.

Teraz o podobnym wskaźniku będzie można zapomnieć. Rząd będzie więc zmuszony do zwiększenia długu publicznego. A ten w ostatnim miesiącu i tak osiągnął już swój rekordowy poziom. Tylko w samym marcu dług Skarbu Państwa wzrósł o 40 mld zł. Ostatni raz w miarę porównywalny skok odnotowano w styczniu 2014 r., gdy w ciągu miesiąca zadłużenie wzrosło o 26 mld zł.