Rewolucja w L4. Wkrótce ziści się koszmar tysięcy Polaków, ZUS ujawnił plany

Zgodnie z naszymi zapowiedziami coraz większymi krokami zbliża się rewolucja w zasiłkach chorobowych. ZUS chce wypowiedzieć wojnę naciągaczom. Niestety, jak zwykle przy takich okazjach bywa, ucierpią też uczciwi pracownicy, którym po zmianach o różne zasiłki będzie po prostu trudniej.

Pod koniec stycznia informowaliśmy, że rząd chce uporządkować ubezpieczenia społeczne. Stanisław Szwed, wiceminister rodziny i polityki społecznej, zapowiadał że zmiany obejmą m.in. umowy zlecenia, długości zwolnienia chorobowego czy kwestie zasiłku macierzyńskiego po ustaniu ubezpieczenia chorobowego. Po XXIII posiedzeniu Rady Przedsiębiorców, zorganizowanym przez Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców, jest już jasne, że lada moment zmiany zaczną obowiązywać. System ubezpieczeń społecznych czeka rewolucja. Cel jest jasny: za wszelka cenę zmniejszyć obciążenia z tytułu wypłacania świadczeń, przede wszystkim chorobowego.

W 2020 roku wystawiono 22,7 mln zaświadczeń lekarskich, o 0,3 proc. więcej niż w 2019 r., na 266,6 mln dni (wzrost o 4,4 proc.).

Zasiłek macierzyński: 1000 zł miesięcznie

Jeszcze pół roku temu kobiety, którym przysługuje zasiłek macierzyński mogły pomyśleć, że wreszcie nadchodzą dla nich lepsze czasy. W październiku ub.r. w życie weszła bowiem nowelizacja ustawy, która przewiduje, że podstawa wymiaru świadczenia z ubezpieczenia chorobowego nie będzie uwzględniała zmiany wymiaru czasu pracy. To oznaczało koniec z pomniejszaniem świadczenia przez antykryzysowe przepisy. 

Bizblog.pl poleca

ZUS jednak od paru lat utrzymuje, że w niektórych przypadkach kobiety naciągają państwo. Dzisiaj jest tak, że zasiłek macierzyński otrzymuje się w ramach urlopu macierzyńskiego. Świadczenie rozpoczyna się w dniu porodu i trwa kolejne 20 tygodni. Nie ma żadnego okresu wyczekiwania, jak w przypadku zasiłku chorobowego, kiedy wypłata świadczenia zależna jest od okresu zatrudnienia u danego pracodawcy (co najmniej 30 dni). 

ZUS chce to zmienić i planuje wprowadzić dla zasiłku macierzyńskiego okresy karencji. Tutaj też wyznacznikiem miałby być wymagany okres zatrudnienia. Na razie nie wiadomo jak długi. Ale matki, które nie miałyby odpowiednio długiego stażu pracy mogłyby liczyć jedynie na 1000 zł miesięcznie na rękę – do czasu nabycia pełnego prawa do zasiłku macierzyńskiego. Podobna zasada miałaby obowiązywać w przypadku zasiłku opiekuńczego.

L4 do zmiany, Polakom odechce się chorować

O tym, że władza szykuje skrócić możliwą długość zwolnienia lekarskiego też mówiło się od miesięcy. ZUS nie godzi się z obowiązującą teraz sytuacją, w której po ustaniu ubezpieczenia chorobowego pobieranie zasiłku jest możliwe jeszcze przez 182 dni. Dzisiaj ten limit przypisany jest do konkretnej jednostki chorobowej. W przypadku kolejnej naliczany jest od nowa. Pacjent cierpiący na schorzenia kręgosłupa po zasiłku chorobowym trwającym 182 dni ma prawo do świadczenia pod warunkiem, że nowo wystawione będzie dotyczyć innego schorzenia, na przykład jaskry.

Teraz ZUS chce wszystkie zwolnienia chorobowe, już bez podziału na konkretne jednostki chorobowe, wrzucić do jednego worka. Jeśli przerwa między nimi nie byłaby dłuższa niż 90 dni, to po wyczerpaniu limitu 182 dni pracownik nie miałby prawa do zasiłku. Chory miałby do wyboru dwie opcje: albo podjęcie pracy, albo wystarania się o zasiłek rehabilitacyjny. 

ZUS-owi nie podoba się też, że zwolniony z pracy pracownik ma prawo do zasiłku chorobowego w pełnym zakresie, czyli przez 182 dni. Proponowane zmiany w przepisach zakładają, że w takich przypadkach świadczenie przysługiwałoby jedynie przez 30 dni. Potem bezrobotnym musiałby sobie radzić sam.

Wzrośnie chorobowe za pobyt w szpitalu

Wśród przedstawionych zmian, które jak wcześniej zapowiadali to reprezentanci resortu rodziny i polityki społecznej miałyby być przyjęte jeszcze w tym roku, nie brakuje też tych dotyczących wysokości wypłacanego zasiłku chorobowego. Obecnie obowiązuje zasada, że na L4 pacjent otrzymuje 80 proc. wynagrodzenia. No chyba, że trafi do szpitala – wtedy dostaje 70 proc. ZUS chce zrezygnować z tego rozgraniczenia i w trakcie hospitalizacji płacić 80, a nie 70 proc. 

Podobnie na rękę ubezpieczonym ZUS chce pójść w przypadku zasiłku opiekuńczego. Na podstawie teraz obowiązujących regulacji rodzic może starać się o to świadczenie pod warunkiem, że żaden inny domownik nie sprawuje nad dzieckiem opieki. Nowelizacja regulacji zakłada rezygnację z tego typu rozwiązania. ZUS w zamian chciałby wprowadzić limit osób, które znajdują się pod opieką.

ZUS: automatyzacja wniosków i wypłata tylko na konto

ZUS zakłada, że po wprowadzeniu zmian wypłata świadczenia realizowana będzie wyłącznie na konto bankowe. Ubezpieczyciel zamierza też usprawnić wnioskowania o świadczenia. Po zmianach nie tylko w dużych przedsiębiorstwach, ale i w małych firmach ZUS z automatu zajmie się daną sprawą, łącznie z występowaniem o obligatoryjne zaświadczenia do innych instytucji. Takie jak do tej pory wnioski wymagane mają być wyłącznie w przypadku zasiłku rehabilitacyjnego lub macierzyńskiego – jeżeli starająca się o niego kobieta nie jest zatrudniona na umowę o pracę.