ZUS ma nowe potężne narzędzie. Kombinacje nawet za granicą już nie przejdą

ZUS już może stosować elektroniczną wymianę informacji ze swoimi zagranicznymi odpowiednikami, bez żmudnej papierologii i tłumaczenia dokumentów. To zła wiadomość dla tych, którzy optymalizują składki albo podwójnie pobierają różne świadczenia.

Fot. Wikimedia/Henryk Borawski (CC BY-SA 3.0)

To prawdziwa rewolucja, która przenosi komunikację między europejskimi instytucjami publicznymi z dziewiętnastego do dwudziestego pierwszego wieku

— cieszy się prof. Gertruda Uścińska, prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

ZUS od dawna wymienia się informacjami z innymi instytucjami zabezpieczenia społecznego, ale dotychczasowa formuła tej współpracy to bardziej film kostiumowy niż cyberpunk. Skoro sama prezes ZUS-u mówi o przeskoku z XIX do XXI wieku, system ten musiał pozostawiać wiele do życzenia.

Skok w XXI wiek

Przekazywanie informacji i dokumentów odbywało się głównie papierowo, co wiązało się ze żmudnym tłumaczeniem dokumentacji. Postępowania trwały nawet kilka miesięcy.

To nie tylko oznaczało długie oczekiwanie na ustalenie prawa do świadczeń dla osób, które pracowały w kilku krajach, ale także umożliwiało kombinatorom jednoczesne pobieranie świadczeń w różnych krajach.

Czytaj też:

Teraz obieg informacji ma odbywać się błyskawicznie, a ZUS niemal na bieżąco będzie wiedział, co robimy za granicą — czy płacimy składki, czy pobieramy jakieś świadczenia społeczne.

To ogromny krok naprzód, który przyspieszy weryfikację uprawnień i wypłatę świadczeń

– podkreśla prof. Gertruda Uścińska.

Jak wskazuje sam ZUS, „elektroniczna wymiana informacji obejmuje dane niezbędne m.in. do rozstrzygania przynależności do systemu zabezpieczenia społecznego w związku z zasadą, że podlega się systemowi tylko w jednym państwie”.

Przekładając na nasze: koniec z jednoczesnym pobieraniem tych samych świadczeń w różnych krajach. Nowy system ułatwi też dochodzenie należności z tytułu nieopłaconych składek i nadpłaconych świadczeń w innych państwach UE.

Oczywiście szybsza wymiana informacji to nie tylko ściganie cwaniaczków. Skorzystają na tym osoby, którym przysługuje prawo do międzynarodowej emerytury, renty, zasiłku czy odszkodowanie. Łatwiej będzie na przykład o wyliczenie stażu za granicą. Według ZUS-u skorzystać mają na tym miliony Europejczyków.

Choć usprawnienie kontroli osób podlegających ubezpieczeniom społecznym w innym kraju nie jest głównym celem jego wprowadzenia, z pewnością ułatwi on prowadzenie działań w tym zakresie przez ZUS

– mówi Bizblog.pl Łukasz Kozłowski, ekspert Federacji Przedsiębiorców Polskich, były członek rady nadzorczej ZUS-u.

Jak wyjaśnia Kozłowski, nie da się zakwestionować zasadności zagranicznego stosunku pracy lub działalności gospodarczej bez współdziałania ze strony zakładu ubezpieczeń, w którym opłacane są składki. „Współpraca w tym obszarze nie zawsze była łatwa i efektywna, z uwagi na skomplikowane procedury formalne” — podkreśla.

Pułapka optymalizacji składek

O co chodzi z tym kwestionowaniem zasadności zagranicznego stosunku pracy lub działalności gospodarczej? Kilka lat temu dużą popularność zyskała optymalizacja składek. Polscy przedsiębiorcy, którzy mieli dość płacenia ryczałtowego ZUS-u, zaczęli masowo korzystać z możliwości zarejestrowania się jako płatnik składek w zagranicznej instytucji zabezpieczenia społecznego.

Pomysł wydawał się genialny w swojej prostocie: zatrudniam się (porozumiewawcze mrugnięcie) lub zakładam działalność w wielkiej Brytanii czy na Litwie, gdzie płacę symboliczne składki albo w ogóle, ale firmę nadal prowadzę w Polsce. Bo Unia, to przecież mogę, nie?

W sieci zaroiło się od ogłoszeń w rodzaju „firma bez ZUS” czy „optymalizacja ZUS”, ale szybko okazało się, że to wszystko nie takie proste. Do kontrataku ruszył ZUS, który zaczął ścigać takich spryciarzy. Wystarczyło wykazać fikcyjność prowadzenia firmy lub zatrudnienia, by takiego gagatka surowo ukarać i zmusić do zapłacenia „zoptmalizowanych” składek.

ZUS miał jednak kłopot — był zdany na łaskę swoich zagranicznych odpowiedników, którzy nie zawsze chętnie dzielili się informacjami na temat zarejestrowanych przez siebie płatników. Nie chodziło nawet o robienie polskiej instytucji na złość, ale o niechęć do angażowania się zagranicznych urzędników w nowe żmudne procedury. Teraz ta przeszkoda zniknie.

Uzależnić składki od przychodu przedsiębiorcy

Łukasz Kozłowski wskazuje, że skuteczne przeciwdziałanie nadużyciom jest potrzebne, ale jednocześnie powinno się poprawić funkcjonowanie systemu ubezpieczeń społecznych w zakresie sposobu ustalania składek na ubezpieczenia społeczne dla przedsiębiorców.

W przyszłym roku czeka nas najwyższy od 7 lat wzrost składek w warunkach spodziewanego spowolnienia tempa wzrostu gospodarczego. Największym problemem jest praktyczny brak zindywidualizowania poziomu składek oraz powiązania ich z realnymi możliwościami finansowymi przedsiębiorców

– wskazuje Kozłowski.

Podobnie jak rzecznik MŚP Adam Abramowicz, Federacja Przedsiębiorców Polskich proponuje wprowadzić nowy system, w ramach którego wysokość składek zależałaby od wysokości dochodu wypracowanego przez przedsiębiorcę.

W przypadku pogorszenia sytuacji firm automatycznie płaciłyby one niższe składki, a po polepszeniu ich wyników – wyższe. Dzięki temu słabsze byłyby bodźce ekonomiczne do poszukiwania sposobu na obejście obowiązujących w Polsce reguł

— zachwala to rozwiązanie Łukasz Kozłowski.

Jak informuje ZUS, system elektronicznej wymiany informacji EESSI będzie użytkować ok. 100 tys. pracowników instytucji zabezpieczenia społecznego z całej UE. Komisja Europejska szacuje, że obecnie nawet 17 mln obywateli państw UE mieszka w innym państwie członkowskim niż kraj pochodzenia, a około 2 mln osób pracuje lub studiuje w jednym kraju, mieszkając w innym.