Resort rodziny murem za ZUS. W naszym kraju 7000 zł dla matki to przegięcie, prawilny zasiłek to 1200 zł

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przyznaje rację ZUS i uważa, że pomniejszanie zasiłków macierzyńskich w ramach tarczy antykryzysowej to właściwa praktyka. W końcu z definicji zasiłek z ubezpieczenia chorobowego zastępuje utracony zarobek. To żaden wolontariat państwa.

Z dnia na dzień przybywa członków na facebookowej grupy „Matki pokrzywdzone o ustawę antykryzysową”, a to oznacza, że lawinowo rośnie liczba Polek, którym ZUS drastycznie obniża zasiłki macierzyńskie.

W pierwszym tekście opisywaliśmy historię trzech pań, którym z dnia na dzień drastycznie obniżono zasiłki. W dwóch przypadkach z ponad 7 tys. zł do 2 tys., a w jednym z 3 tys. do 1,2 tys. zł.

Bizblog.pl poleca

ZUS obniża zasiłki macierzyńskie. Mechanizm jest bardzo prosty

najpierw chcąc skorzystać z finansowej pomocy państwa, pracodawca musi pokazać, że faktycznie jego sytuacja się pogorszyła. Aby otrzymać pomoc od państwa, w pierwszej kolejności musi ograniczyć produkcję i etaty. Potem na podstawie pomniejszonych pensji wylicza podstawę zasiłków, w tym macierzyńskiego. W efekcie kobiety tracą nawet po kilka tysięcy złotych miesięcznie. Ich macierzyńskie wyjątkowo skutecznie zjada tarcza antykryzysowa. 

ZUS stoi na stanowisku, że z niczym złym nie mamy do czynienia i żadne przepisy nie są takimi praktykami naruszane. Mają bowiem – jak uważa państwowy ubezpieczyciel – tutaj zastosowanie przepisy z 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (ustawa zasiłkowa), które były stosowane także przed wejściem w życie tarczy antykryzysowej. Tym samym – jeśli do zmniejszenia wymiaru czasu pracy doszło w miesiącu, w którym ubezpieczona przeszła na zasiłek albo wcześniej – to wysokość świadczenia ustala się na nowych warunkach. Dlatego ZUS nie rozumie po co w ogóle ten cały raban.

Resort rodziny murem za ZUS

Identyczne stanowisko w tej sprawie ma Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Zdaniem resortu – jeśli kobieta, której zmieniono wymiar czasu pracy, stała się niezdolna do pracy z powodu choroby jeszcze przed tą zmianą i ma ustaloną podstawę wymiaru zasiłku z zarobków osiąganych przed modyfikacją wynagrodzeni – to tak ustalona podstawa wymiaru obowiązuje w przypadku nieprzerwanej niezdolności do pracy również po zmianie wymiaru czasu pracy. I wtedy podstawa zasiłku macierzyńskiego się nie zmienia.

Natomiast jeżeli kobieta, której zmieniono wymiar czasu pracy z całego etatu na mniejszy, zachorowała w miesiącu, w którym nastąpiła zmiana lub w miesiącach kolejnych, podstawa wymiaru zasiłku jest ustalana na podstawie wynagrodzenia dla nowego wymiaru czasu pracy.

Przepis ten jest konsekwencją założenia, że zasiłek z ubezpieczenia chorobowego zastępuje utracony zarobek. Jeśli więc w czasie niezdolności do pracy pracownica byłaby zatrudniona w wyższym wymiarze czasu pracy niż dotychczas, to jej zasiłek nie może być wymierzany od zarobków osiąganych przy niższym wymiarze zatrudnienia

– poinformował Bizblog.pl resort rodziny.

Niekorzystna interpretacja przepisów

Prawnicy, których poprosiliśmy o komentarz w tej sprawie, nie są przekonani ani do argumentów ZUS, ani ministerstwa. Zdaniem adwokat Beaty Bieniek-Wiery z kancelarii Adwokaci i Radcowie Prawni Izabella Żyglicka i Wspólnicy z Katowic w takich przypadkach pracodawcy dokonują interpretacji przepisów na niekorzyść pracownika. Przypomina wyrok Sądu Najwyższego z 2016 r., który stwierdził, że o zmianie podstawy zasiłku (w tym macierzyńskiego) nie może dochodzić, gdy „zmiana wymiaru czasu pracy w umowie o pracę lub innym akcie, na podstawie którego powstał stosunek pracy, następuje w trakcie nieprzerwanego pobierania zasiłków tego samego lub innego rodzaju”.

Tym samym, jak przekonuje Beata Bieniek-Wiera, pracodawca nie powinien był ubiegać się o dofinansowanie do miejsc pracy dla pracownika, który przebywał na L4.

Na zapisy ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa zwraca uwagę w liście do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Anna Szalek, zastępca dyrektora Zespołu Prawa Pracy i Zabezpieczenia Społecznego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich.

W myśl obowiązujących przepisów, podstawy wymiaru zasiłku przysługującego u tego samego pracodawcy nie oblicza się na nowo, jeżeli w pobieraniu zasiłków – bez względu na ich rodzaj – nie było przerwy lub przerwa trwała krócej niż trzy miesiące kalendarzowe

– przekonuje Anna Szalek.