Matki kontra ZUS. W Sejmie insynuacje i oszczerstwa, prokuratura stawia zarzuty

Przesilenie w sprawie pań prowadzących działalność gospodarczą zmagających się z kontrolami ZUS. Kolejne spotkanie w Sejmie nic nie dało, tymczasem prokuratura nagłośniła kobiet, które próbowały wyłudzić świadczenia.

Nastroje po posiedzeniu sejmowej podkomisji ds. polityki społecznej są wśród kontrolowanych przez ZUS kobiet dosyć marne. Owszem, na spotkaniu bronili ich posłowie opozycji. Ale reprezentanci PiS milczeli jak zaklęci.

Padło nawet pytanie, czy to przypadkiem nie są działania polityczne. Oczywiście zaprzeczono temu, bo też co można innego powiedzieć. Konkluzja z tego spotkania jest taka, że kobiety nie mają otrzymywać zasiłków albo mają je otrzymywać w wysokości minimalnej. A te co pobrały za dużo mają teraz oddać. Mają sprzedaż mieszkania albo domy, albo mieć dług do końca życia

– dzieli się swoimi wrażeniami z posiedzenia sejmowej podkomisji Katarzyna Nabożna-Motała.

W Sejmie panie usłyszały też, że ich dzieci pewnie specjalnie co trzy miesiące chorują – żeby nie kasowała się wyższa podstawa. A działanie matek polega generalnie na wyłudzaniu wyższych zasiłków. O optymizm kobietom tym trudniej, że nie ma dnia, by nie otrzymywały informacji, że nawet przed sądem walka z ZUS-em coraz częściej przypomina wojnę z wiatrakami. Machina kontrolna ZUS na tyle jest już rozkręcona, że wydaje się nie do zatrzymania. 

Bizblog.pl poleca

Przykład z Jeleniej Góry. Tamtejszy Sąd Rejonowy w sporze matki z ZUS-em, który jak zwykle w takich sprawach zarzuca kobiecie celowe naciągania państwa – przyznał rację powódce. Ale radości trwała jakiś miesiąc. Po tym czasie kobieta dowiedziała się, że ZUS tym razem pisze w jej sprawie do Narodowego Funduszu Zdrowia, żeby pomniejszyć jej podstawę, od jakiej nalicza należne świadczenia. I takich spraw, w których ZUS przegrywa w sądzie, ale swoich działań nie zaniechuje – wcale nie brakuje. Zdaniem matek jest ich coraz więcej.

Jedyny ratunek: upadłość konsumencka

Kobiety skupione wokół Stowarzyszenia Ruch Społeczny Kobiet na Działalności Gospodarczej Kontra ZUS już miesiąc temu zorganizowały pierwsze spotkanie w Sejmie, na którym udało im się zgromadzić reprezentantów wszystkich sił politycznych.

Trudno inaczej na to spojrzeć niż na władze prześladowczą, okupacyjną wobec polskich obywateli

– stwierdził poseł Konfederacji Grzegorz Braun

Po spotkaniu matki zapowiadały, że wyjdą na ulicę.

Nastroje są bardzo kiepskie. Niestety, coraz więcej kobiet godzi się z taką sytuacją. Pytają o upadłość konsumencką

– mówi Katarzyna Nabożna-Motała.

Stowarzyszenia Ruch Społeczny Kobiet na Działalności Gospodarczej Kontra ZUS broni nie składa. Jego reprezentantki chcą napisać do Komisji Europejskiej i tam szukać pomocy.

ZUS można pokonać

Tak jak chociażby w przypadku pani Anny, której z pomocą w sądowym sporze z Zakładem pomogło Biuro Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorstw. Mieszkance Gdańska ZUS zarzucał, że „w okresie orzeczonych zaświadczeniami lekarskimi niezdolności do pracy z powodu choroby dzieci ubezpieczona prowadziła działalność gospodarczą, bowiem otrzymywała ona w tym czasie przelewy za sprzedaną odzież z aukcji Allegro i OLX oraz wystawiła paragon”. Tym samym pani Annę zobowiązano do zwrotu nienależnie, zdaniem ZUS, pobranego zasiłku w kwocie ponad 6,6 tys. zł wraz z odsetkami. Później Zakład sam zmienił swoją decyzję i po wyłączeniu okresu pobytu pani Anny z dzieckiem w szpitalu naliczono jej do zwrotu blisko 5,8 tys. zł. 

W prowadzonych postępowaniach organ rentowy naruszył zasadę domniemania uczciwości przedsiębiorcy oraz zasadę rozstrzygania wątpliwości faktycznych na korzyść przedsiębiorcy

– przekonuje Agnieszka Majewska, pełnomocnik terenowy Rzecznika MŚP w Gdańsku.

Adam Abramowicz, Rzecznik MŚP, wskazuje, że przyjmując sposób rozumowania Zakładu, doszlibyśmy do kuriozalnej sytuacji, w której na czas niezdolności do pracy przedsiębiorca musiałby dokonywać blokady na rachunkach bankowych, aby uniemożliwić wpływ środków na konto. Zwraca też uwagę na fakt, że organy administracji, takie jak ZUS, poprzez swoje działania powinny budować zaufanie w relacji państwo-przedsiębiorca.

Gdański sąd ostatecznie decyzję ZUS o zwrocie określonych pieniędzy przez panią Anię, uchylił.

Prokuratorskie zarzuty dla ponad 100 kobiet

Jak poinformowała „Rzeczpospolita”, w związku z podejrzeniem o doprowadzenie oraz usiłowanie doprowadzenia ZUS do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości a także o fałszerstwo Prokuratura Okręgowa w Gdańsku postawiła zarzuty 139 kobietom. Śledczy nie wykluczają, że w najbliższej przyszłości podobny los spotka kolejne osoby.

W tym przypadku mamy do czynienia z działaniem z premedytacją. Na Pomorzu funkcjonowała spółka „Równi w pracy”, która zachęcała kobiety do współpracy w ramach inicjatywy „Pomagamy mamom”. Oferta polegała na wsparciu pań w ciąży w założeniu własnej działalności gospodarczej. Mowa też była o pomocy w składaniu wniosków do ZUS dotyczących wypłaty zasiłków chorobowych i macierzyńskich. W toku prowadzonego postępowania prokuratorzy wykazali, że funkcjonowanie tej spółki było fikcją. W zmian za załatwienie wyższych zasiłków kobiety odprowadzały ich połowę na konto firmy „Równi w pracy”.

Będące w ciąży kobiety, działając wspólnie z przedstawicielami spółki, rejestrowały działalność gospodarczą, przeważnie polegającą na świadczeniu usług kosmetycznych. Dokonywały zgłoszenia do ubezpieczeń społecznych oraz w krótkim okresie pomiędzy rozpoczęciem działalności a wystąpieniem z wnioskiem o zasiłek opłacały składki od najwyższej ustawowo możliwej podstawy wymiaru –

– informuje prokurator Grażyna Wawryniuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Macierzyństwo niezgodne z zasadami społecznymi

Było pismo do prezydenta, były interpelacje poselskie, dwa spotkania w Sejmie, ale kobiety walczące z bezpodstawnymi kontrolami ZUS powoli tracą nadziej, bo nic się nie zmienia. Zakład dalej prowadzi wzmożone inspekcje i nadal wmawia wielu kobietom, że te zdecydowały się na dziecko, by wyłudzić zasiłki. A w takiej sytuacji, „plany macierzyńskie są niezgodne z zasadami społecznymi”.

Matki na działalności gospodarczej nawet same zaproponowały zmiany w przepisach. W swoich postulatach apelują o co najmniej ograniczenie możliwości kontrolowania tych samych okresów ubezpieczenia wielokrotnie, ale też chcą odpowiedzialność urzędników ZUS za wykroczenia przeciwko przepisom ustawy. 

Nie dostaliśmy odpowiedzi na żaden nasz postulat. Zlekceważono nas jako matki, jako obywatelki

– mówi w rozmowie z Bizblog.pl adwokat Katarzyna Nabożna-Motała, przedstawicielka Stowarzyszenia Ruch Społeczny Kobiet na Działalności Gospodarczej Kontra ZUS.