Niebezpieczna zmiana w L4. Szczyt bezczelności albo głupoty. Rząd liczył, że Polacy nie zauważą?

Z przymusem kwarantanny czy izolacji nie ma dyskusji. Władza zamyka cię w domu i kropka. Jeśli nie możesz pracować zdalnie ze względu na stan zdrowia albo charakter wykonywanej pracy, przysługuje ci wynagrodzenie za czas choroby albo zasiłek chorobowy. Na razie. Bo rząd właśnie chce to zmienić i w samym środku pandemii planuje odebrać prawo do zasiłku ludziom, którym sam zakazuje pracować ze względu na zakażenie koronawirusem. To szczyt bezczelności. Albo głupoty.

Rząd postanowił zrobić porządek w ustawie o systemie ubezpieczeń społecznych i pod koniec stycznia przygotował nowelizację przepisów dotyczących zasiłków chorobowych, a tam same kwiatki. Pisaliśmy już o zawartych tam kontrowersyjnych zmianach w wystawianiu L4.

Okazuje się jednak, że w ustawie o zmianie ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz niektórych innych ustaw datowanej na 22 stycznia 2021 r. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej dokonało zmian, które będą skutkować odebraniem prawa do zasiłku chorobowego osobom kierowanym na kwarantanne i przymusową izolację. Powiedzieć, że to skandal, to jak nic nie powiedzieć.

Znikające pół zdania w przepisach o L4

W ustawie o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa z 1999 roku art. 8 mówi:

Zasiłek chorobowy przysługuje przez okres trwania niezdolności do pracy z powodu choroby lub niemożności wykonywania pracy z przyczyn określonych w art. 6 ust. 2…

W nowelizacji, którą właśnie przygotowało MRPiPS, z art. 8 znikają słowa: „lub niemożności wykonywania pracy z przyczyn określonych w art. 6 ust. 2” – zwraca uwagę serwis prawo.pl.

Niemożność wykonywania pracy dotyka te osoby, które zostają przymusowo skierowane na kwarantanne lub izolację. Mówi o tym dokładnie wspomniany art. 6 ust. 2, precyzując, że na równi z niezdolnością do pracy z powodu choroby traktuje się niemożność wykonywania pracy w wyniku decyzji wydanej przez właściwy organ albo uprawniony podmiot na podstawie przepisów o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi w tym szczególnie wskutek poddania się obowiązkowi kwarantanny, izolacji w warunkach domowych albo izolacji, o której mowa w przepisach o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.

Ale to już przeszłość.

Osobom na kwarantannie zasiłek chorobowy nie jest potrzebny?

Skąd pomysł, że rząd uznał, że odesłanym na kwarantannę i przebywającym w przymusowej izolacji rząd nie chce wypłacać zasiłku? Tak wynika ze zmian, które chce wprowadzić resort rodziny, nowe przepisy mają wejść w życie od 1 kwietnia 2021 r.

Owszem, niezakażeni i przechodzący COVID-19 bezobjawowo i mogą pracować zdalnie, ale nie każdy ma ten luksus. Większość Polaków wykonuje zawody, których zdalnie wykonywać się nie da. Co z nimi? Rząd najwyraźniej ma to w nosie. Zakazuje im pracować, ale jednocześnie chce ich pozostawić bez środków do życia. Tylko w tej chwili na kwarantannie przebywa 137 tys. Polaków, a w kolejnych miesiącach będą to kolejne setki tysięcy, może miliony.

Efekt uboczny zmian w L4, który grozi trzecią falą zachorowań

To się w głowie nie mieści, jeśli zmiana ta została do nowelizacji wprowadzona celowo. To byłoby tak absurdalne, że zakładam, że może również wynikać ze zwykłego błędu, którego nikt nie wychwycił. Ale nadal uważam, że to skandal.

I to podwójny. Bo efekt irracjonalnego odebrania zasiłków ludziom, którym jednocześnie zakazuje się pracować i to pod groźbą kary w wysokości 30 tys. zł może mieć jeszcze jeden bardzo niebezpieczny skutek uboczny. Ludzie przestaną się testować, udając, że wszystko z nimi okej, nawet jeśli będą mieli ewidentne objawy zakażenia koronawirusem. A stąd już tylko krok do wybuchu trzeciej fali epidemii.

Już od miesięcy lekarze zwracali uwagę, że wielu Polaków nie chce poddawać się testom, by uniknąć niewygodnej izolacji. A jak okaże się, że dodatkowo przez tę izolację pozostaną bez środków do życia, kto będzie skłonny się badać?

Oszczędności rządu, który szuka dodatkowych pieniędzy, gdzie się da, w tym również w funduszu chorobowym, ewidentnie poszły o krok za daleko.