Zmiany klimatu. Za 50 lat będzie tak gorąco, że Ziemię czekają gigantyczne wędrówki ludów

Jeszcze w 2018 r. naukowcy Banku Światowego przewidywali, że zmiany klimatyczne zmuszą ok. 140 mln ludzi do migracji. Najnowsze dane mocno rewidują te wyliczenia. W ciągu 50 lat nawet 3,5 mld ludzi może być zmuszona do szukania nieco chłodniejszego miejsca do życia.

Fot. ntnvnc/Pixabay

Naukowcy z Uniwersytetu Waszyngtońskiego, pod przewodnictwem archeologa Timothy A. Kohler’a, wzięli pod uwagę najgorszy z możliwych scenariuszów na następne półwiecze: emisja gazów cieplarnianych nadal znacznie rośnie z roku na rok, co będzie przekładać się na coraz cieplejszy klimat.

Bizblog.pl poleca

W takim przypadku, jak przekonuje publikacja w czasopiśmie naukowym amerykańskiej Narodowej Akademii Nauk, w 2070 r., czyli za pięćdziesiąt lat, ponad 30 proc. całej ludzkiej populacji (licząc, że wtedy ma nas być ok. 10 mld ludzi, to mowa jest o ok. 3,5 mld osób) ma by zmuszona do migracji, której celem będzie znalezienie do życia nieco chłodniejszego miejsca. 

To znacznie czarniejszy scenariusz, jaki jeszcze niedawno kreślili z kolei naukowcy z Banku Światowego. Na podstawie swoich badań uznali, że o ile zmiany klimatyczne będą podążać w tym samym kierunku co dzisiaj, to w 2050 r. ok. 140 mln ludzi w Afryce, Azji Południowej oraz Ameryce Środkowej i Południowej będzie musiało migrować. 

Zmiany klimatyczne odsłaniają naszą wrażliwość termiczną

Wydawać, by się mogło, że w dobie galopującego postępu technicznego rewolucje związane z ziemską temperaturą są dla nas groźne w coraz mniejszym stopniu. Tymczasem jest zupełnie inaczej.

Okazuje się bowiem, że większość ludności świata żyje na obszarach o wąskim zakresie temperatur, ze średnimi rocznymi temperaturami rzędu 11-15 stopni Celsjusza. Z kolei mniejsza liczba ludzi mieszka na obszarach o zakresie temperatur od 20 do 25 stopni Celsjusza. I – jak przekonują naukowcy – takie temperaturowe tendencje ludzi nie zmieniają się od paru już tysięcy lat. 

Okazuje się, że preferencje ludzi były naprawdę spójne na przestrzeni 6 tysięcy lat. Zdecydowana większość ludzi zawsze była skoncentrowana w niewielkim zakresie warunków klimatycznych

– przekonuje jeden z autorów badań Marten Scheffer, profesor nauk o złożonych systemach na Uniwersytecie Wageningen w Holandii.

Teraz wychodzi na to, że jeżeli globalna polityka klimatyczna faktycznie ostro nie zmieni kursu, to najbliższe 50 lat może okazać się bardziej destrukcyjne pod tym względem niż ostatnie sześć tysiącleci. Niestety, nawet optymistyczne wyliczenia nie dają nadziei. Mniejsza emisja gazów i tym samym mniejszy wzrost temperatur zmusi do szukania chłodniejszego miejsca do życia do miliarda ludzi. 

Na razie realizujemy czarny scenariusz

Ostatni dane wskazują, że raczej podążamy w najgorszym z możliwych kierunków. Wg Copernicus Climate Change Service (C3S) tegoroczny marzec był średnio o 0,68 st. C cieplejszy niż średnia dla tego miesiąca w latach 1981-2010. Znalazł się w tym zestawieniu najwyższych temperatur na drugim miejscu – wraz z marcem z 2017 i 2019 r. Na czele niezmiennie jest marzec w 2016 r. 

Gavin Schmidt, dyrektor Instytutu Studiów Kosmicznych NASA Goddard w Nowym Jorku, nie ma złudzeń. Jego zdaniem obecne 12 miesięcy ma ok. 60 proc. szans ma to, żeby stać się najgorętszym rokiem od czasu prowadzenia pomiarów temperatury.