To największe niewykorzystane złoże gazu w Polsce. Kanadyjczycy obiecują nam złote góry

Większe bezpieczeństwo energetyczne kraju, łatwiejsze pożegnanie z rosyjskim gazem, oszczędności na imporcie, większe wpływy z podatków, a nawet lepsze dostosowanie się Polski do polityki klimatycznej Unii Europejskiej. Kanadyjska firma, która koło wyspy Wolin odkryła wielkie złoże gazu, kusi lokalne i centralne władze niezliczonymi korzyściami z jego eksploatacji.

30-40 mld m sześc. możliwego do wydobycia metanu i 18 mln m sześc. płynnych gazów ziemnych może zawierać świeżo odkryte wielkie złoże u wybrzeży Świnoujścia. Kanadyjska firma Central European Petroleum (CEP) już policzyła, jakie korzyści z eksploatacji tego złoża będzie miała Polska.

O „Polskim Dubaju” w Świnoujściu pisały już w tym tygodniu największe serwisy ekonomiczne w Polsce, cytując nieoficjalne doniesienia lokalnych mediów i powielając błędne informacje o odkryciu złóż ropy oraz o tym, że lokalne gminy „nie zarobią ani złotówki”.

Ja dla odmiany postanowiłem przyjrzeć się prezentacji, jaką w dla władz tego miasta przygotowali szefowie CEP. Możliwe, że przedstawili bardzo optymistyczny scenariusz, ale wygląda to bardzo obiecująco.

Źródło: prezentacja Central European Petroleum

Spodziewamy się, że Wolin zwiększy podaż krajowego gazu o około 40 proc. przez okres 10-15 lat, zmniejszając zależność kraju od dostaw zagranicznych

– stwierdza firma w prezentacji.

Spokój na ćwierć wieku

Central European Petroleum szacuje całkowity okres eksploatacji złoża Wolin na około 25 lat. W początkowym szczycie produkcja gazu ma wynieść 1,6 mld m sześc. rocznie. To bardzo dużo, bo produkcja gazu ze wszystkich złóż w Polsce w zeszłym roku wyniosła 3,8 mld m sześc.

Firma już zakończyła sejsmiczne badania złoża, a teraz przymierza się do odwiertów – zarówno z morza, jak i z lądu. Do całkowitej eksploatacji złoża ma wystarczyć 12 otworów. Najpierw firma musi jednak uzyskać odpowiednie zgody resortu środowiska oraz regionalnej dyrekcji ochrony środowiska.

Źródło: prezentacja Central European Petroleum

Zgodnie z planami Kanadyjczyków 6 km od Świnoujścia ma stanąć bezzałogowa platforma wiertnicza, która ma wystawać ponad poziom morza na 15 m. Wydobywane paliwo ma być pompowane do stacji uzdatniania na lądzie rurociągiem umieszczonym pod dnem morza.

Największą inwestycję będzie stanowić stacja uzdatniania gazu. Kompleks będzie miał wymiary 700 na 380 metrów i zajmie 27 hektarów, a jego budowa, która ma potrwać do dwóch lat, pochłonie aż 2,5 mld zł.

Źródło: prezentacja Central European Petroleum

Gazprom znika z Polski, ale to nic

„Zabezpieczenie dostaw gazu leży w interesie kraju nie tylko w świetle zakończenia umowy importowej z Gazpromem na rosyjski gaz, jak i zatwierdzenia drugiego etapu obsługiwanego przez Gazprom projektu gazociągu Nord Stream 2, który omija Polskę” – podkreślają Kanadyjczycy, podkreślając, że dziś około połowy zużywanego gazu w Polsce pochodzi z Rosji.

Eksploatacja złoża gazu Wolin będzie źródłem podatków i opłat eksploatacyjnych dla kraju, a jednocześnie pozwoli zaoszczędzić pieniądze, które zostałyby wydane na zakup gazu za granicą

– kuszą Kanadyjczycy.

Firma nawet policzyła wszystkie korzyści, jakie z eksploatacji złoża będzie miała lokalna społeczność, wyprzedzając nieuchronne protesty mieszkańców Świnoujścia czy Międzyzdrojów.

Kasa dla i gminy, i dla mieszkańców

Według CEP co roku do gminnej kasy będzie wpływać 50 mln zł z tytułu podatku od nieruchomości, co przez 30 lat eksploatacji złoża oznacza aż 1,5 mld zł „dla lokalnej społeczności”. Spółka podkreśla, że 60 proc. opłaty eksploatacyjnej będzie stanowiło dochód gminy. Skorzystać mają też lokalni przedsiębiorcy i pracownicy.

Źródło: prezentacja Central European Petroleum

„Podczas wierceń znaczne sumy pieniędzy zostaną wydane w lokalnych hotelach i restauracjach” – pisze CEP. Spółka zwraca uwagę, że do obsługi wiertni zwykle wymagany jest personel liczący od 30 do 40 osób.

Ziemia nie zadrży

To jeszcze nie wszystko. Podczas budowy centralnego zakładu uzdatniania ma powstać „kilka dobrze płatnych miejsc pracy”, a do obsługi tego obiektu oraz odwiertów będzie konieczne zatrudnienie na pełny etat od 60 do 90 wykwalifikowanych pracowników.

A co z walorami wypoczynkowymi tego regionu? Czy inwestycja nie odstraszy turystów? Central European Petroleum ma odpowiedź także na to. Prace wiertnicze mają być planowane tak, aby uniknąć szczytu sezonu turystycznego.

„Nasze doświadczenie z wierceniem na wyspie Uznam sugeruje, że teren wiertni przyciągnie odwiedzających” – obiecują Kanadyjczycy. Dodają, że współczesne prace wiertnicze emitują minimalny hałas i nie powodują wyczuwalnego drżenia gruntu. Po zakończeniu eksploatacji złoża teren ma zostać zrekultywowany, by nie było żadnego śladu po całej inwestycji.