Teraz będziecie przecierać oczy, patrząc na to, co robi Morawiecki. Zielona rewolucja nabierze tempa

Rekonstrukcja rządu wpłynie na kierunek polityki energetyczno-klimatycznej. Przewagę, przynajmniej chwilowo, zyskali politycy zorientowani na Brukselę.

Jednym z istotniejszych elementów sporu, który rozsadzał wewnętrznie obóz Zjednoczonej Prawicy, były kwestie energetyczno-klimatyczne. Premier Mateusz Morawiecki i związani z nim politycy opowiadali się za „zieloną transformacją” polskiej gospodarki. Zbigniew Ziobro wraz ze swoim zapleczem podkreślał destruktywny wpływ „europejskiego dyktatu klimatycznego” na konkurencyjność krajowej energetyki i przemysłu.

Spór ten był widoczny na niemal wszystkich poziomach funkcjonowania państwa. Szczególnie widoczne było napięcie na poziomie ministerstw, w których przed rekonstrukcją obszar energetyczno-klimatyczny był kompetencyjnie rozproszony. Resort klimatu odpowiedzialny za regulacje był nadzorowany przez Michała Kurtykę, człowieka kojarzonego z premierem, Ministerstwem Środowiska (koncesje wydobywcze, ochrona środowiska) zarządzał Michał Woś, współpracownik Zbigniewa Ziobro. Aktywny w krytyce europejskiego systemu handlu emisjami był także inny członek Solidarnej Polski – Janusz Kowalski, sekretarz stanu w resorcie aktywów państwowych (nadzór właścicielski nad spółkami), natomiast koordynacją polityki europejskiej zajmował się w KPRM minister ds. UE Konrad Szymański (człowiek Morawieckiego).

Ten rzutujący na politykę państwa polskiego w newralgicznych obszarach związanych z gospodarką galimatias rzutował na poziomie międzynarodowym m.in. na brak poparcia Polski dla osiągnięcia neutralności klimatycznej na obszarze Unii Europejskiej do 2050 r. W kraju powodował natomiast rozedrganie, opóźniając szybkie zmiany, które są konieczne dla zachowania rentowności kluczowych podmiotów (aktywa węglowe są odpowiedzialne w spółkach takich jak PGE czy Tauron za setki, a czasem miliardy zł strat uwzględnianych w kolejnych raportach finansowych).

Premier Morawiecki postawi na dekarbonizację

Rekonstrukcja rządu, która jak na razie zakończyła kryzys w łonie Zjednoczonej Prawicy, prawdopodobnie przełamie impas energetyczno-klimatyczny. W nowym rozdaniu rządowym przewagę zyskują zwolennicy głębokiej transformacji gospodarczej opartej o rozwój niskoemisyjnych źródeł energii i procesów przemysłowych, a także głęboką, choć stopniową dekarbonizację. Z tego względu rośnie szansa na realizację wielu służących temu projektów.

Bizblog.pl poleca

Wzrasta prawdopodobieństwo zadeklarowania zgody Polski dla unijnego celu osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 r. Oczywiście w zamian za odpowiednie wsparcie finansowe za strony Komisji Europejskiej – być może także w odniesieniu do łagodzenia społecznych skutków zamykania kopalń.

Sytuacja w górnictwie dojrzewa do zmian

Mimo że zgodnie ze wstępnym porozumieniem ze związkami zawodowymi zamykanie nierentownych zakładów przełożono bardzo mocno w czasie, by nie ryzykować górniczych protestów (do 2028 r. zostanie zamknięta tylko jedna kopalnia), to pierwszy raz zadeklarowano publicznie datę „końca węgla” w Polsce (2049 r.). Gabinet Morawieckiego jest pierwszym, który ma szansę realnie zrestrukturyzować sektor wydobywczy w kraju.

Rekonstrukcja zwiększa także szanse na wielkie konsolidacje, których mottem przewodnim jest „zielona transformacja” – w energetyce wokół PGE (wchłonie Tauron i Eneę po uprzednim wydzieleniu aktywów węglowych) oraz w sektorze paliwowym wokół Orlenu (przejął Energę, niebawem Lotos, a docelowo także PGNiG).

Kwestią otwartą pozostaje natomiast stosunek zrekonstruowanego rządu do kształtu rynku energetycznego. Tu kluczowe jest uzyskanie odpowiedzi na kilka pytań:

  • Czy w ramach walki o konkurencyjność krajowej gospodarki nastąpi wzrost importu taniej energii z Unii Europejskiej do czasu zwiększenia drastycznego udziału OZE w strukturze wytwarzania energii? W moim przekonaniu to bardzo możliwe, zwłaszcza że dekarbonizacja obejmie także procesy produkcyjne w przemyśle, co zwiększy koszty ponoszone przez kluczowe przedsiębiorstwa.
  • Co będzie podstawą systemu elektroenergetycznego w miejsce elektrowni węglowych i do czasu opracowania komercyjnych magazynów energii na dużą skalę?
  • Czy spełnią się wreszcie zapowiedzi polityków odnośnie budowy pierwszej elektrowni atomowej?

Piotr Maciążek: publicysta specjalizujący się w tematyce sektora energetycznego. W 2018 r. nominowany do najważniejszych nagród dziennikarskich (Grand Press, Mediatory) za stworzenie fikcyjnego eksperta Piotra Niewiechowicza, który pozyskał wrażliwe informacje o projekcie Baltic Pipe z otoczenia ministra Piotra Naimskiego. Autor książki „Stawka większa niż gaz” (Arbitror 2018 r.), współautor książki Młoda myśl wschodnia (Kolegium Europy Wschodniej 2014 r.). Obecnie pracuje nad kolejnym tytułem – tym razem dotyczącym polskich służb specjalnych.