OPZZ walczy w Senacie o zasiłki macierzyńskie. Polityków to jednak w ogóle nie obchodzi

Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych apeluje o nowelizację przepisów, dzięki czemu podstawy zasiłku macierzyńskiego nie będą już więcej gremialnie tak drastycznie ścinane. Do sprawy włącza się też Biuro Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorstw. Problem polega na tym, że politycy pozostają na te apele głusi.

Matki i ich problemy zeszły na dalszy plan

– mówi w rozmowie z Bizblog.pl Katarzyna Duda, ekspert OPZZ.

W lipcu w sprawie obniżanych na podstawie przepisów antykryzysowych zasiłków macierzyńskich coraz mocniej zaczął działać OPZZ. Związkowcy najpierw napisali list do premiera Mateusza Morawieckiego. Domagali się, żeby „podstawą wymiaru zasiłku macierzyńskiego było wynagrodzenie nieuwzględniające zmian zawartych w porozumieniach o obniżonym wymiarze czasu pracy w ramach specustawy covidowej”. W kolejnych dniach jednak na próżno były dopatrywać się rządowej inicjatywy w tym zakresie.

Bizblog.pl poleca

OPZZ zwrócił się więc do Beaty Małeckiej-Libery, przewodniczącej Komisji Zdrowia Senatu RP, by na posiedzeniu procedować stosowną nowelizację. Niestety, bez skutku. Senatorowie zajmowali się ważniejszymi sprawami, m.in. przekazaniem Poczcie Polskiej 70 mln zł za niezorganizowane wybory prezydenckie. O zasiłkach macierzyńskich nikt na senackiej komisji nawet się nie zająknął słowem

Zasiłki macierzyńskie: OPZZ apeluje do wicemarszałek Senatu

Mimo takiego potraktowania na posiedzeniu senackiej komisji zdrowia tematu, który dotyczy tysiące kobiet – OPZZ nie zamierza składać broni. Jeszcze przed dzisiejszym posiedzeniem Senatu (zaplanowanym od godz. 15) związkowcy napisali list do Gabrieli Morawsko-Staneckiej, wicemarszałek Senatu, na co dzień reprezentującej polityczne barwy Lewicy.

Apelujemy o zgłoszenie stosownej poprawki do przepisów, dzięki czemu kobiety na zasiłkach macierzyńskich nie będą tracić pieniędzy

– tłumaczy Katarzyna Duda.

Rzecznik MŚP obiecuje kobietom pomoc

Coraz więcej informacji o drastycznie ścinanych zasiłkach macierzyńskich kobiet, które tym samym często pozostają bez środków do życia, trafia do Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców, który nie zmierza w tej sprawie chować głowy w piasek.

Każdy mikroprzedsiębiorca, mały oraz średni przedsiębiorca ma prawo zwrócić się do Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców z wnioskiem o interwencję w razie naruszenia jego indywidualnych praw

– odpowiada na zapytanie Bizblog.pl dr Marek Woch, radca rzecznika MŚP z wydziału prawno-legislacyjnego.

Tarcza antykryzysowa odbiera kobietom pieniądze

Stan gry jest taki: kobiety przebywające na zwolnieniu lekarskim z dnia na dzień po urodzeniu dziecka korzystają z zasiłków macierzyńskich. Szkopuł w tym, że obecnie – w ramach przepisów tarczy antykryzysowej – pracodawcy obniżają podstawy i w efekcie kobiety miesięcznie tracą tysiące złotych. Niektóre, jak na przykład pani Dorota, która za maj dostała zasiłek w wysokości 1219 zł.

ZUS twierdzi, że wszystko jest w porządku. W tym przypadku zdaniem państwowego ubezpieczyciela, mamy do czynienia z zastosowaniem przepisów z 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (ustawa zasiłkowa), które były stosowane także przed wejściem w życie tarczy antykryzysowej. Prawnicy są jednak zgoła odmiennego zdania.

Jeśli chodzi o tzw. tarczę antykryzysową, to pracodawca nie powinien był ubiegać się o dofinansowanie miejsc pracy dla pracownika, który przebywał na L4

– stawia sprawę jasno adwokat Beata Bieniek-Wiera z kancelarii Adwokaci i Radcowie Prawni Izabella Żyglicka i Wspólnicy z Katowic.