Wstydliwe ofiary tarczy antykryzysowej. Politycy przypomnieli sobie o tysiącach zmasakrowanych świadczeń

Senat w końcu zgodził się na zmianę przepisów, przez które korzystający z tarcz antykryzysowych pracodawcy obniżają kobietom podstawy zasiłków macierzyńskich. Matki się nie cieszą. Nie pierwszy raz ktoś coś im obiecuje, a potem i tak nic z tego nie wychodzi.

Stanisław Szwed, wiceminister w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, w odpowiedzi na interpelację „w sprawie kobiet w ciąży lub po porodzie pobierających niższe świadczenia wynikające z ustawy, tzw. tarczy antykryzysowej”, potwierdził wcześniejsze zapowiedzi.

Na rozpoczętym w czwartek posiedzeniu Senatu resort wniósł o zmianę obowiązujących przepisów. Tym samym podstawa wymiaru świadczenia z ubezpieczenia chorobowego nie będzie uwzględniać zmiany wymiaru czasu pracy, wynikającej z ustawy covidowej z marca 2020 r. Chociaż konkretnych regulacji w tym temacie jeszcze nie ma, to wiadome jest, że nowelizacja przepisów ma chronić świadczenia w kobiet w ciąży w związku z COVID-19. Projekt stosownych rozwiązań legislacyjnych ma się pojawić niebawem.

Proponuje się, by powyższa zasada obowiązywała od wejścia w życie przepisów wprowadzających możliwość obniżenia wymiaru czasu pracy. Natomiast przeliczenie podstawy wymiaru świadczeń już wypłaconych następowałoby na wniosek świadczeniobiorcy

– tłumaczy ministerialne propozycje Stanisław Szwed.

Zasiłek macierzyński w końcu obudził senatorów

Inicjatywa MRPiPS zbiegła się w czasie z zainteresowaniem sprawą senatorów. Wcześniej było z tym kiepsko. Większość polityków i instytucji, do których zwracały się zdesperowane matki, miała inne sprawy na głowie. OPZZ pisał nawet do premiera. Potem związkowcy zwrócili się do Beaty Małeckiej-Libery, przewodniczącej Komisji Zdrowia Senatu RP. Efekt ten sam. Cisza. Spróbowali zwrócić się do przedstawicielki Lewicy Gabrieli Morawskiej-Staneckiej, wicemarszałek Senatu. Też bezskutecznie.

Bizblog.pl poleca

Niestety również tym razem nasza inicjatywa nie znalazła poparcia wśród polityków

– komentowała Katarzyna Duda, ekspert OPZZ.

Podobno teraz senatorzy już temat zasiłków macierzyńskich znają i zrobią wszystko, żeby nie do końca sprawiedliwe przepisy zmienić. W rozmowie z Bizblog.pl zapewnia o tym senator Artur Dunin, reprezentujący Koalicję Obywatelską.

Tarcza antykryzysowa z listą błędów

Senator Artur Dunin uważa, że przyjmowane przepisy covidowe, które często procedowane były bardzo szybko, zawierają sporo błędów. Jednym z nich jest możliwość pomniejszania zasiłków macierzyńskich. Senator obiecuje nowelizację przepisów, ale o tym, dlaczego pochylono się nad tym dopiero teraz, kiedy przez kolejne miesiące kobietom ścinano zasiłki macierzyńskie – nawet się nie zająknął.

Chcemy poprawić to, co zepsuto wcześniej

– zastrzega.

I żeby nie było, że w tym zakresie totalnie przespała cała opozycja, która w żaden sposób nie wywierała na władzy presji, by złe przepisy jak najszybciej zmodyfikować – to teraz senatorowie KO chcą pokazać, że oni też mają jakąś inicjatywę w tej sprawie. 

Sami przygotowaliśmy nowelizację tych przepisów. Dziwi nas, że resort podejmuje jakieś działania naprawcze dopiero teraz

– mówi Artur Dunin.

I znowu na temat spóźnionej reakcji opozycji nie wypowiada się ani słowem.

Tymczasem sprawa ciągnie się od kilku miesięcy. W pierwszym tekście z początku lipca w Bizblog.pl opisywaliśmy historie trzech pań. Dwóm obniżono świadczenia z ponad 7 tys. zł do 2 tys., jednej z 3 tys. do 1,2 tys. zł. Szybko okazało się, że takich przypadków są tysiące.

Zasiłek macierzyński. Politycy dobrze się bawią

Obserwując polityczne przepychanki, trudno dziwić się matkom, że czują się od początku rozgrywane. Najpierw myślano, że ich głos zamilknie i nic się nie zmieni – tak ja w przypadku fali kontroli ZUS kobiet na działalności gospodarczej. Potem zaczęło się ignorowanie tematu: przez wszystkich i na każdy kroku. Przyjęto taktykę, w której kobiety trochę się dziennikarzom pożalą, ale po pary tygodniach wszystko wróci do normy. Nie wróciło.

Dzisiaj jesteśmy świadkami kolejnej odsłony przedstawienia. Tym razem na scenie pojawili się politycy i licytują się, kto bardziej o matki i ich zasiłki macierzyńskie zadba. Trudno nie odnieść wrażenia, że dla przedstawicieli i partii władzy, i opozycji to kolejna partia szachów. Można się zaangażować, zdobyć kilka społecznych punktów i tyle.

Tymczasem ciągnący się już od ponad pół roku dramat kobiet ma wpływ zarówno na ich bezpieczeństwo finansowe, jak i na zdrowie.

Podczas karmienia piersią działają mechanizmy fizjologiczne związane z wyrzutami hormonów. Prolaktyna odpowiada za produkcję pokarmu, a oksytocyna za wyrzut tego pokarmu z piersi. Antagonistą oksytocyny jest adrenalina, która wytwarza się jako pierwsza w dużej ilości w momencie silnego stresu. Kiedy pojawia się silny stres organizm produkuje nie tylko adrenalinę, ale również noradrenalinę i kortyzol

– tłumaczy w rozmowie z Bizblog.pl Estera Michalak, doradca laktacyjny, prezes zarządu spółki HappyMed.

Kortyzol wydziela się po 10-20 minutach stresu. Jego wysoki poziom może spowodować ograniczenie takich procesów jak gojenie się ran (rany brodawek, rana po cięciu cesarskim) czy działanie systemu immunologicznego. Przedłużający się stres może zmniejszyć ilość pokarmu. 

Wtedy pacjentka będzie potrzebowała profesjonalnych porad laktacyjnych, które w Polsce nie są zapewnione w ramach bezpłatnej opieki zdrowotnej na NFZ

– zauważa Estera Michalak.