Żart ze zmianą nazwy na Voltswagen był słaby, a teraz firma ma na głowie postępowanie SEC

Amerykański odpowiednik KNF-u, czyli Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) wszczęła postępowanie wyjaśniające w sprawie ogłoszonej przez Volkswagena w marcu zmiany swojej nazwy na „Voltswagen”. Producent chciał w ten sposób zwrócić uwagę na swoją ofertę aut elektrycznych, ale żart nie wyszedł i trzeba było przepraszać. Okazuje się, że to nie koniec, bo dowcipu nie docenili też urzędnicy SEC.

O nieudanej akcji marketingowej Volkswagena pisali w marcu nasi koledzy z Autobloga. Amerykański oddział niemieckiego producenta ogłosił, że zmienia nazwę na Voltswagen, by podkreślić „transformację energetyczną” marki. Żart z gatunku primaaprilisowych, ale wypuszczony w eter został kilka dni wcześniej, co mogło wywołać pewne zamieszanie.

Bizblog.pl poleca

Na stronie producenta pod koniec marca pojawiła się informacja prasowa o zmianie nazwy na Voltswagen, a nawet zaprezentowano rzekomo nowy logotyp. Część obserwatorów rynku nabrało się na żart niemieckiego producenta – według Reutersa jeden z analityków nawet zdążył pochwalić firmę za ten odważny krok.

Jak dzisiaj pisze Reuters, Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) wszczęła w tej sprawie postępowanie wyjaśniające, potwierdzając wcześniejsze doniesienia „Spiegla”. SEC odmawia oficjalnego komentarza na ten temat, stąd nie wiadomo, w jakim zakresie prowadzone jest postępowanie.

Żarty żartami, a Volkswagen całkiem na serio wprowadza zmiany, które wywołują niepewność w spółkach należących do koncernu z Wolfsburga. Jak informuje niemiecki dziennik gospodarczy „Handelsblatt”, prezes VW Herbert Diess zamierza wycofać się z rad nadzorczych Skody i Seata, co już zaniepokoiło menedżerów tych marek, że obie marki mogą stracić na znaczeniu w koncernie. Diess miałby się bardziej skupić na rozwoju oprogramowania i platform przyszłych modeli elektrycznych.