Szukasz pracy? Oto miasto, w którym płacą najwięcej w całej Polsce. Warszawa daleko z tyłu

Główny Urząd Statystyczny podał, w których polskich miastach zarabia się najwięcej, a gdzie pensje są najniższe. Dwa miejsca na podium przypadły w udziale reprezentantom województwa śląskiego, które rozdziela stolica kraju.

8121 zł — taka kwota przeciętnego wynagrodzenia brutto dała Jastrzębiu-Zdrojowi kolejne zwycięstwo w rankingu polskich miast, jeżeli chodzi o pensje mieszkańców.

Bizblog.pl poleca:

Tutejsze wynagrodzenie, jak podaje GUS, miało w ostatnim czasie rosnąć nawet pięć razy szybciej od średniej krajowej. Stąd suma przeciętnych zarobków w Jastrzębiu-Zdroju stanowi 168 proc. średniej krajowej, która wynosi 4835 zł. To kolejny ranking, w którym to śląskie miasto zajmuje pierwsze miejsce w tego typu rankingu.

Warto zwrócić też uwagę, że w Jastrzębiu-Zdroju w ogóle o pracę nie jest zbyt trudno. Wg danych za maj 2019 r. stopa bezrobocia w tym mieście jest równa średniej wojewódzkiej (4 proc.), która znacząco różni się od tej krajowej (5,4 proc.).

Pensje w stolicy na niższym poziomie

Jastrzębie-Zdrój znowu w rankingu pensji mieszkańców pokonało, wydawać by się mogło, niedoścignioną pod tym względem Warszawę. Tam statystyczne średnie wynagrodzenie wynosi obecnie 6 433 zł (133 proc. średniej krajowej). Chociaż stolica dalej jest atrakcyjnym miejscem na rozwój własnej kariery służbowej, to tutejszy rynek pracy też podlega zmianom.

Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Warszawiacy przyzwyczaili się do tego, że bezrobocie nie jest już ich problemem. Rosną więc aspiracje, którym rynek pracy nie jest w stanie sprostać, bo nie zmieniły się kompetencje pracowników, tylko ich oczekiwania

– przekonuje cytowany przez „Gazetę Wyborczą” dr hab. Sylwiusz Retowski, psycholog pracy i organizacji z Uniwersytetu SWPS.

Śląskie ciągnie w górę

W pierwszej dziesiątce rankingu miast pod względem wysokości średniego wynagrodzenia najwięcej, bo aż pięciu przedstawicieli ma województwo śląskie. Oprócz lidera znalazło się jeszcze miejsce dla Jaworzna (3. miejsce: 5848 zł), Katowic (6. pozycja: 5699 zł), Gliwic (8. miasto w rankingu: 5451 zł) oraz Dąbrowy Górniczej, która z wynikiem 5451 zł uplasowała się na 9. miejscu, tuż przed Krakowem (5368 zł).

Z drugiej strony listy wśród miast, w których pensje należą do najniższych w kraju, przoduje Grudziądz, gdzie przeciętne wynagrodzenie w 2018 r. wyniosło 3743 zł, czyli raptem 77 proc. średniej krajowej. To ponad dwa razy mniej (216 proc.) niż najlepiej zarabiający mieszkańcy Jastrzębia-Zdroju. 

W podobnej sytuacji są też ci zarabiający na chleb w Piotrkowie Trybunalskim (3765 zł), Tarnobrzegu (3808 zł), Przemyślu (3828 zł) i Nowym Sączu (3861 zł). Średnie pensje poniżej 4 tys. zł odnotowywane są jeszcze w Krośnie, Białej Podlaskiej, Świętochłowicach, Skierniewicach i Chełmie.

Podobna różnica jak między miastami z najlepszymi zarobkami, a najniższymi występuje również w przypadku powiatów. Tutaj też lider — powiat lubiński w województwie dolnośląskim (przeciętne pensje w ub.r. wyniosły tu 7915 zł) jest ok. 2,5 raza większy niż outsiderzy: powiat kępiński w województwie wielkopolskim: 3183 zł, czyli 66 proc. średniej krajowej.