Wstydu nie mają. 9000 zł miesięcznie to dla górników za mało. Robią cuda, by dostać więcej kasy

Kilka tygodni temu związkowcy żądali od zarządu wypłaty do końca roku specjalnej rekompensaty – ze względu na rosnące koszty utrzymania i inflację. Ale górnikom musiał ktoś podpowiedzieć, że drożyzna nie dotyczy tylko pracowników kopalni, więc zmienili taktykę. Obecnie chcą wypłaty dodatkowych pieniędzy za wrzesień, październik, listopad i grudzień w związku ze zwiększonym wysiłkiem załóg górniczych PGG S.A., aby dostarczyć do odbiorców dodatkowe tony węgla wydobywanego w dni wolne od pracy – pisze Michał Tabaka.

Związkowcy z Polskiej Grupy Górniczej uważają, że przez cztery ostatnie miesiące musieli podjąć zwiększone wysiłki, żeby dostarczyć odbiorcom dodatkowy węgiel w dni wolne od pracy. I teraz chcą za to wypłatę rekompensat. Pięć organizacji weszło w spór zbiorowy z zarządem spółki.

Z danych GUS wynika, że pensje w górnictwie od 2015 r. wzrosły o blisko 25 proc. W 2020 r. średnia wypłata górnika wyniosła prawie 9 tys. zł brutto. Tymczasem w całym sektorze przedsiębiorstw w ubiegłym roku średnie wynagrodzenie miesięczne wyliczono na 5411,45 zł. Parę tygodni temu PGG informowało nas, że obecnie przeciętna miesięczna pensja wynosi 7829,61 zł brutto. Dużo? To oczywiście zależy od punktu widzenia. Górnicy chcieliby dostawać więcej.

Kilka tygodni temu związkowcy żądali od zarządu wypłaty do końca roku specjalnej rekompensaty – ze względu na rosnące koszty utrzymania i inflację. Ale górnikom musiał ktoś podpowiedzieć, że drożyzna nie dotyczy tylko pracowników kopalni, więc zmienili taktykę. Obecnie chcą wypłaty dodatkowych pieniędzy za wrzesień, październik, listopad i grudzień w związku ze zwiększonym wysiłkiem załóg górniczych PGG S.A., aby dostarczyć do odbiorców dodatkowe tony węgla wydobywanego w dni wolne od pracy. 

Sytuacja w firmie jest taka, że pracując w sobotę, niedzielę ci pracownicy tak naprawdę pracują za darmo, nie zwiększając funduszu płac. Natomiast od września ze względu na brak węgla w kraju i ze względu na to, że musimy ratować energetykę dodatkowym wydobyciem, ludzie pracują w soboty i niedzielę, i to na okrągło – mówi Rafał Jedwabny, przewodniczący WZZ Sierpień 80 w PGG.

Tym samym pięć organizacji związkowych: NSZZ Solidarność, Związek Zawodowy Górników w Polsce, MZZ Kadra, WZZ Sierpień 80 i Związek Zawodowy Pracowników Dołowych weszło w spór zbiorowy z zarządem PGG.

Górnicy z PGG chcą wypłaty rekompensat w tym roku

Rozmowy o wypłatę jeszcze w tym roku rekompensaty dla górników rozpoczęto w połowie listopada. Po paru spotkaniach z zarządem spółki nie doszło do konsensusu. Ale górnicy nie chcą już dłużej czekać i mają bardzo konkretne propozycje. 

Bizblog.pl poleca

Nie zwiększając funduszu płac po prostu trzeba z czarnych dni ściągnąć wynagrodzenie od poniedziałku do piątku, żeby zapłacić za soboty i niedziele – uważa Jedwabny.

Zarząd PGG na analizę przedstawionych wniosków czasu ma bardzo mało. Związkowcy liczą na podjęcie rozmów jeszcze przed Świętami Bożego Narodzenia, tak żeby wypłata dodatkowych pieniędzy była zorganizowana jeszcze w tym roku. To jednak nie wszystko. W piśmie do zarządu PGG związkowcy zawarli jeszcze jeden wniosek: żeby 2021 r. spółka zakończyła ze średnim wynagrodzeniem 8200 zł brutto.

Fatalna kondycja spółki PGG

Sytuacja finansowa PGG jest tragiczna. Spółka bez wcześniejszej pożyczki z Polskiego Funduszu Rozwoju w wysokości 1 mld zł nie miałaby z czego zapłacić górnikom premii barbórkowych na początku grudnia i 14. pensji w lutym. Tylko te dwa świadczenia kosztują spółkę ok. 600 mln zł. Wypłata pensji dla ponad 38 tys. pracowników to miesięczny wydatek rzędu ok. 300 mln zł. Ubiegły rok PGG zamknęła ze stratą na poziomie 2 mld zł. W 2021 r. będzie nie wiele lepiej, jeśli w ogóle. Po siedmiu miesiącach całe górnictwo miało na minusie 1,7 mld zł, z czego nawet 1 mld zł miał dotyczyć właśnie PGG. Rząd na razie chce ratować spółkę zawieszonymi spłatami zobowiązań wobec ZUS i PFR. Tak samo w 2014 r. starano się ratować Kompanię Węglową. Bezskutecznie. I dla wszystkich jest już raczej jasne, że bez pomocy publicznej już w 2022 r. PGG przyszłego roku po prostu nie przetrzyma.