#ZanimZaczniesz to idealna apka dla adeptów przedsiębiorczości

Każdego dnia w Polsce powstaje przeciętnie ok. tysiąca firm. W tym samym czasie zamyka się 580. Rośnie również liczba bankrutów. Mateusz Glanert, twórca aplikacji #zanimzaczniesz stawia tezę, że jednym z głównych powodów takiego stanu rzeczy jest niewystarczające przygotowanie przyszłych biznesmenów.

Glanert od 10 lat prowadzi różne biznesy i pomaga początkującym przedsiębiorcom w stawianiu pierwszych kroków. Jego aplikacja ma usystematyzować wiedzę i poprowadzić aspirujących biznesmenów przez meandry przedsiębiorczości.

Aplikacja nie odkrywa przed użytkownikiem żadnej tajemnej wiedzy, ale jedynie porządku informacje, do których każdy mógłby dotrzeć w kilka klików z Google’a. I tak, znajdziemy tu porady dotyczące sprawdzania pomysłu na biznes czy konkurencji, wypełnienia wniosku w CEIDG czy wybrania księgowości i bankowości.

Opisy są dość ogólnikowe, więc wątpię, aby ktoś, kto realnie myśli o założeniu firmy na nich poprzestał. Glanert ma również przeciwko sobie cały internet – w razie aktualizacji przepisów, nowe regulacje będzie o wiele łatwiej znaleźć w sieci, gdzie działania polityków śledzi wielu dziennikarzy.

Aplikacja na lekcje przedsiębiorczości?

Aplikacja sprawdziłaby się o wiele lepiej jako dodatek do lekcji przedsiębiorczości z liceach. Mogłaby służyć jako pomoc przy projektach polegających na wymyśleniu i opisaniu modelu biznesu własnej firmy przez uczniów. Wprowadzenie w świat biznesu za pomocą aplikacji i wideo-tutoriali, a nie staromodnych podręczników, mogłoby się okazać o wiele bardziej efektywne.

Oddajmy głos samemu twórcy. Z Mateuszem Glanertem rozmawiam o początkach w biznesie i pomyśle na aplikację.

Karol Kopańko, Bizblog.pl: Zacznijmy od słonia w pokoju, czyli konkurencji ze strony internetu, gdzie można znaleźć praktycznie wszystkie potrzebne informacje o prowadzeniu biznesu.

Mateusz Glanert, #zanimzaczniesz: Jestem tego świadomy. Kiedy zaczynałem, sam wielokrotnie korzystałem z pomocy wyszukiwarki. Znaleźć można jednak wiele różnych odpowiedzi i czasami trzeba szukać i szukać, by informacja się potwierdziła. W #zanimzaczniesz wszystko jest w jednym miejscu.

Aplikacja ma też za zadanie poprowadzić użytkownika krok po kroku – od sprawdzenia pomysłu aż do założenia firmy. Wszystko jest poukładane, a informacje są sprawdzone i przetestowane.

Trudno rywalizować z dziesiątkami innych twórców w internecie, którzy cały czas przygotowują materiały i przyglądają się nowelizacjom ustaw.

Nie wygram z internetem, ponieważ nowe sposoby na sprawdzenie pomysłu pojawiają się co chwilę. Tak samo, jak w marketingu. Niestety nie jesteśmy w stanie wszystkich metod przetestować, dlatego w aplikacji są przedstawione działania, które znam i które sprawdziły się u mnie. Internet to jedno z narzędzi z którego też trzeba umieć korzystać.

Kiedy testowałem aplikację, pomyślałem, że świetnie sprawdziłaby się na lekcjach przedsiębiorczości w liceach. Czy to coś, co rozważasz?

Jak najbardziej tak. Aplikacja jest skierowana do każdej grupy wiekowej. Uważam, że każdy moment jest dobry, by zacząć, dlatego w modułach staram się używać języka, który będzie zrozumiały dla każdego.

Masz już trochę użytkowników. Jakie jest wśród nich przyjęcie aplikacji?

To dopiero początek. Spotykam się z pozytywnymi komentarzami, co upewnia mnie w tym, że idę w dobrą stronę. Pierwsza premiera aplikacji odbyła się na wydarzeniu o nazwie Drogowskaz Mistrzostwa Finansowego. Zaprosili mnie uczniowie z Zamościa, którzy po skończeniu szkoły chcą otworzyć swoje firmy. Byłem jednym z prelegentów i miałem opowiedzieć moją historię i trochę zainspirować uczestników. Chciałem by nie tylko usłyszeli moją historię, ale również otrzymali narzędzie, które pomoże im w starcie.

Czy planujesz jakoś zarabiać na aplikacji?

Od początku zakładałem, że użytkownik otrzymuje darmową wiedzę i narzędzia, a ja promuję swoje konsultacje. Działania mające na celu uzyskanie korzyści nie przytłaczają odbiorcy. Dlatego informacje o konsultacjach są widoczne tylko w stopce aplikacji. Dodatkowo polecam konta bankowe oraz książki biznesowe, pod które podpięta jest afiliacja.

Opowiedz o swoim doświadczeniu i o tym, jak zacząłeś przygodę z przedsiębiorczością.

Zacząłem w wieku 17 lat. Interesowałem się tuningiem skuterów i niestety miałem dość poważny wypadek. Gdy dochodziłem do siebie, rozmawiałem z moim tatą o naprawie skutera. Okazało się, że dostępność części zamiennych była ograniczona, nie mówiąc już o częściach tuningowych. I w ten sposób powstał pomysł otworzenia firmy, która będzie zajmować się sprzedażą części zamiennych i tuningowych do skuterów.

Oczywiście obaj nie znaliśmy się na prowadzeniu firmy. Podatki, VAT, marża – to była dla mnie czarna magia. Za to bardzo dobrze znałem branżę i fora związane ze skuterami (grup na FB jeszcze nie było). W otwarciu firmy pomogła nam znajoma księgowa i tak zacząłem działać. Firma została założona na mojego tatę, ale wszystkim zajmowałem się ja. Od nawiązania kontaktów z dostawcą, aż po sprzedaż, wysyłkę i dokumenty. Jednocześnie chodziłem jeszcze do technikum.

Jak odnalazłeś w sobie żyłkę przedsiębiorcy?

Myślę, że tutaj spora zajawka, chęć robienia czegoś innego, zarabiania pieniędzy i uniezależnienia się od rodziców sprawiła, że szybko uczyłem się wszystkiego, co było związane z prowadzeniem firmy. Mam coś takiego w sobie, że jak czymś się zainteresuję, to szukam odpowiedzi, czytam wszystko, co z danym tematem jest związane i zadaję dużo pytań.

Często działałem po omacku, próbowałem wszystkiego, co przyszło mi do głowy. By nawiązać współpracę pisałem proste maile: „Dzień dobry, chciałbym nawiązać współpracę” i to działało. Sprzedaż prowadziłem bez żadnej strony czy sklepu internetowego. Wszystko działo się za pomocą komunikatora GG oraz udzielania się na forach. W ciągu roku firma rozkręciła się na tyle, że pozyskałem dostawcę części z Niemiec i mogłem konkurować z największą firmą z branży w Polsce. Pamiętam, jak otrzymałem od nich list polecony z informacją, że wprowadzam wojnę cenową, że tak się nie robi itp. Dość śmieszna sprawa, jak teraz o tym myślę.

Czyli byłeś jeszcze niepełnoletni, a już robiłeś konkurencję poważnym firmom?

Tak, prowadziłem firmę do końca technikum, a będąc na studiach w Krakowie połączyłem siły z innym sklepem motocyklowym. Wspólnie rozwijaliśmy sklep motomaniac.pl. Wtedy wszedłem w branżę motocyklową i trwało to ok. 3 lata.  Niedługo później w Polsce pojawiły się pierwsze barbershopy i złapałem na to zajawkę. Poznałem kilku barberów, otworzyłem sklep internetowy z kosmetykami do włosów i brody i postanowiłem spróbować szczęścia w tej branży. W tym przypadku najbardziej pomocna okazała się aktywność na facebookowych grupach. Niestety sklepów z kosmetykami w ciągu roku powstało tyle, że branża przestała być opłacalna. Znalazłem osobę, która odkupiła ode mnie markę i sklep, więc mogłem zająć się czymś innym. W tym czasie poznałem mojego przyszłego wspólnika, z którym założyłem agencję kreatywną End Design. Tworzyliśmy strony i sklepy www, branding oraz poligrafię.

Przy okazji rozwoju agencji, rozwijałem również swoją markę. Pisałem artykuły na blogu i sporo nagrywałem. Tematy były związane z przedsiębiorczością i rozwojem firmy. Szybko pojawiły się pierwsze osoby, które chciały skorzystać z pierwszej darmowej konsultacji. Wtedy uświadomiłem sobie, że ten pierwszy etap, czyli jak zacząć, jest największą trudnością i trzeba przygotować rozwiązanie. Tak powstała seria wpisów i filmików #zanimzaczniesz i wkrótce aplikacja, która zawiera wszystkie informacje na temat sprawdzenia pomysłu i założenia firmy krok po kroku. Chciałem, żeby ta cała wiedza była w jednym miejscu i dostępna pod ręką.

Można więc powiedzieć, że jeśli chodzi o przedsiębiorczość, to wszystkiego uczyłeś się samodzielnie?

Dokładnie. W niektórych przypadkach było to spowodowane tym, że musiałem nauczyć się podstawowych zagadnień, by móc rozwijać firmę, a reszta przyszła z czasem. Wszędzie szukałem odpowiedzi na pytania, które mi się pojawiały w głowie i nie bałem się pytać. Dużo też daje zajawka na dany temat i bardzo dobra znajomość branży.

Często powtarzam osobom, które chcą prowadzić swoją firmę, że muszą tego chcieć. Nie robią tego dla pieniędzy czy po to, by mieć więcej czasu dla rodziny. Bo tak na początku nie będzie. Jeżeli nie będą nastawieni na to, że chcą rozwijać coś swojego i robić coś innego niż wszyscy, to nie uda im się przetrwać. Tylko chęci, wyobraźnia i zapał pomagają iść do przodu. Ważne jest również wsparcie najbliższej osoby. Za mną stoi teraz moja żona, która dodatkowo jest psychologiem więc mam takie dwa w jednym – wsparcie żony i psychologa.