Zanieczyszczone powietrze rujnuje nasze zdrowie i życie. Bruksela opublikowała alarmujące dane

Europejska Agencja Środowiska nie ma cienia wątpliwości. Nawet 13 proc. zgonów na Starym Kontynencie to efekt coraz bardziej dokuczliwych zmian klimatu. Najbardziej śmiercionośne jest zanieczyszczenie powietrza.

Światło dziennie ujrzał kolejny raport wskazujący na rujnujący wpływ zanieczyszczenia środowiska na ludzkie zdrowie i życie. Tym razem Europejska Agencja Środowiska (EEA) wskazuje, że czynniki środowiskowe, takie jak zanieczyszczenie powietrza i fale upałów, zaostrzone przez zmiany klimatyczne, przyczyniają się do ok. 13 proc. wszystkich zgonów na Starym Kontynencie. Tak przynajmniej wynika z danych z 2012 r., kiedy liczba zgonów spowodowanych zmianami klimatycznymi wyniosła 630 tys. 

To zjawisko można mocno ograniczyć, o ile podejmowane będą wysiłki w celu poprawy jakości środowiska

przekonuje EEA

Najgorsze jest zanieczyszczenie powietrza

Zdaniem EEA wśród czynników środowiskowych najniebezpieczniejsze dla ludzkiego zdrowia jest zanieczyszczenie powietrza. Ma przyczyniać się do aż ponad 400 tys. przedwczesnych zgonów rocznie. I to tylko na terenie Europy. Nie dość, że brudne powietrza demoluje płuca i układ oddechowy, to dodatkowo może powodować cukrzycę, nowotwory, a także – jak pokazują to badania na wczesnym etapie – determinować wyższą śmiertelność wśród zarażonych COVID-19. Dla autorów raportu EEA żadnym pocieszeniem nie jest, że europejskie powietrze poprawiło jakość w czasie lockdownu wywołanym pandemią koronawirusa. Bo nie ma wątpliwości, że jak tylko gospodarki zaczną gonić to, co straciły w pandemii, jakość powietrza znowu się pogorszy. 

Bizblog.pl poleca

COVID-19 był kolejnym sygnałem ostrzegawczym, który uświadomił nam związek między naszymi ekosystemami a naszym zdrowiem

– zauważa Stella Kyriakides, szefowa EEA.

Europejska Agencja Środowiska zwraca też uwagę na coraz większy kłopot z jakością wody. Oczyszczanie ścieków na terenie UE wiąże się z uwalnianiem coraz większych ilości antybiotyków. Przez to bakterie oporne na środki stają się coraz większym kłopotem. Jak wylicza EEA z tego powodu, tylko w UE rocznie umiera nawet 25 tys. ludzi. 

„Czyste Powietrze” to klapa. Przynajmniej na razie

W Polsce głównym działaniem zmierzającym do poprawy jakości powietrza jest rządowy program „Czyste Powietrze”. Z budżetem liczonym na ponad 100 mld zł ma zmniejszyć emisję gazów cieplarnianych przez wymianę źródeł ciepła i poprawę efektywności energetycznej jednorodzinnych budynków mieszkalnych. Tymczasem zdaniem Andrzeja Guły, lidera Polskiego Alarmu Smogowego, do 24 kwietnia 2020 r. złożono 131 tys. wniosków na łączną kwotę 2,8 mld zł. To kropla w morzu potrzeb.

To dalece niewystarczające

– twierdzi Andrzej Guła

Przypomnijmy, że przy okazji uruchamiania programu zarówno Komisja Europejska, jak i Bank Światowy wyliczał, że inicjatywa ma szansę powodzenia, jak co roku podpisywanych będzie po 400 tys. umów, czyli znacznie więcej niż teraz, po paru latach funkcjonowania programu. Ale rząd obiecuje, że „Czyste Powietrze” w końcu zacznie działać na masową skalę. Dlatego 15 maja ruszyła nowa odsłona programu: uproszczono wniosek, umożliwiono składanie go drogą elektroniczną za pośrednictwem serwisu gov.pl. 

Zintensyfikowaliśmy działania na rzecz zwalczania smogu i ulepszyliśmy program, aby jak najlepiej dopasować go do potrzeb beneficjentów

– zarzeka się minister klimatu Michał Kurtyka.

Zgodnie z sugestiami Banku Światowego w dystrybucje środków zaangażowano jednostki samorządu terytorialnego. W maju podpisano 658 porozumień z gminami. Podejmowane są też wspólne działania ze Związkiem Banków Polskich, efektem ma być pojawienie się we wrześniu kredytów na cele antysmogowe. Za najnowsze zmiany w programie i ich skuteczność odpowiada Bartłomiej Orzeł, były doradca premiera Mateusza Morawieckiego i były zastępca dyrektora Centralnego Ośrodka Sportu.