Gdzie Polacy robią zakupy? Dane z Brukseli ujawniły coś, czego nie pokazuje GUS

Dane o sprzedaży detalicznej w Unii Europejskiej należy uznać za rozczarowujące. W większości przypadków są niższe niż zakładały prognozy. W Polsce zdaniem europejskiego urzędu statystycznego wzrost przekroczył 15 proc., o ponad 6 p.proc. mniej niż podał GUS. Skąd ta różnica?

Eurostat podał w piątek, że w ujęciu rocznym sprzedaż detaliczna w strefie euro zwiększyła się w kwietniu o 23,9 proc., a w całej Unii Europejskiej – o 22,4 proc. Ekonomiści zakładali, że wzrost dla krajów, które przyjęły euro będzie znacząco wyższy i wyniesie 25,3 proc.

W porównaniu do marca 2021 r. sprzedaż detaliczna w strefie euro podobnie jak w całej UE spadła o 3,1 proc. Ekonomiści spodziewali się, że spadek w strefie euro będzie niższy i wyniesie o 1,4 proc.

Bizblog.pl poleca

Największy wzrost w Luksemburgu, najmniejszy w Niemczech

Największy roczny wzrost sprzedaży detalicznej odnotowano w Luksemburgu – o 46,1 proc., we Francji – o 42,1 proc. i Rumunii – o 41,7 proc.

Źródło: Eurostat

Najmniejszą dynamikę pokazały Niemcy, gdzie sprzedaż zwiększyła się tylko o 6,6 proc. W Szwecji wzrost wyniósł o 7,2 proc., a w Finlandii o 8 proc. Biorąc natomiast pod uwagę również kraje Europejskiego Obszaru Gospodarczego, sprzedaż najmniej zwiększyła się w Norwegii – tylko o 2,9 proc.

Sprzedaż detaliczna wzrosła w Polsce o ponad 15 proc.

Z danych Eurostatu wynika, że rok do roku sprzedaż detaliczna wyrównana sezonowo zwiększyła się w Polsce o 15,2 proc. W ujęciu miesięcznym sprzedaż detaliczna w Polsce spadła o 4,2 proc.

Z danych opublikowanych 24 maja przez Główny Urząd Statystyczny wynika, że kwietniowa sprzedaż detaliczna w cenach stałych wzrosła rok do roku o 21,1 proc., ale w porównaniu do marca 2021 r. spadła o 7,7 proc.

Skąd ta różnica? Jak łatwo się domyślić, z odmiennej metody wyliczania danych. Badania Eurostatu obejmują najmniejsze firmy, zatrudniające poniżej dziesięciu pracowników, GUS bierze pod uwagę przedsiębiorstwa powyżej dziewięciu pracowników. Obejmuje też sprzedaż samochodów, czego z kolei nie uwzględnia Eurostat.

Jeśli weźmiemy pod uwagę te różnice, to okaże się, że duże sklepy o wiele lepiej poradziły sobie w epidemii, małe zaś znalazły się w poważnych opałach.