Nie zdziwię się, jak rząd zakaże antykoncepcji. PiS zabiera się ostro za demografię i reprodukcję

Aborcja i środki antykoncepcyjne dokonały największego spustoszenia w polskiej demografii, zabierając nam 148,5 mln obywateli – to wyliczenia z konferencji Stowarzyszenie Farmaceutów Katolickich Polski. Ale jest nadzieja dla marnej dziś populacji Polski: należy przywrócić przyrost naturalny z przełomu XIX i XX wieku (czyli po objawieniach gietrzwałdzkich), na każdą kobietę w wieku rozrodczym (15-49 lat) przypadać miałoby niemal sześcioro dzieci, a rozwody i związki cywilne byłyby zakazane. To mogłoby być zadanie dla nowego Instytutu Pokolenia.

Przedziwne rzeczy dzieją się ostatnio na froncie walki o demografię w Polsce. Okazuje się, że premier Morawiecki w ubiegłym tygodniu powołał nową jednostkę badawczą Instytut Pokolenia, który ma się zajmować gromadzeniem, opracowywaniem oraz udostępnianiem organom władzy publicznej informacji o istotnych zjawiskach i procesach demograficznych, społecznych i kulturowych w Polsce.

Szczególnie interesujące dla Instytutu Pokolenia mają być: reprodukcja ludności, w tym małżeńskość, dzietność i umieralność.

Bizblog.pl poleca

Nie wiem właściwie, czym jest małżeńskość i chyba nie chcę wiedzieć, więc nie drążę. Ale ciekawe, że premier powołał Instytut Pokolenia po cichu w czwartek 9 grudnia i to zarządzeniem, a nie ustawą. Zarządzenie weszło w życie w sobotę 11 grudnia. I voila! Oto mamy już instytut zajmujący się rodziną.

Zabawa dobrego i złego policjanta od rodzin?

Tylko, że w tym samym czasie Sejm pracuje nad ustawą powołującą do życia Polski Instytut Rodziny i Demografii – tak, ten sam, który ma mieć uprawnienia prokuratorskie i wywołał w ostatnich tygodniach sporo kontrowersji.

Wygląda to tak, jakby premier rozumiał już, że ustawa o PIRiD nie przejdzie procesu legislacyjnego, bo nie uzyska większości i ograł system, powołując zarządzeniem klon PIRiD i teraz wszyscy mogą go pocałować w nos. Sejm nie jest mu już do niczego potrzebny.

Oczywiście nie muszę dodawać, że Instytut Pokolenia ma niemal dokładnie te same kompetencje co PIRiD. Ba! W statucie obu podmiotów ich zadania brzmią tak, aby zostały wprost skopiowane, różnią je tylko pojedyncze słowa nie robiące różnicy, np. zamiast „przemiany demograficzne” zapisano „procesy demograficzne”.

Jest jeszcze druga możliwość: PiS naprawdę stworzy sobie dwa identyczne byty. Twierdzi tak zresztą samo Centrum Informacyjne Rządu, utrzymując, że jeden byt wcale nie przekreśla drugiego. Ale czymś muszą się przecież zajmować. A może jeden z nich ma być dobrym, drugi złym policjantem? Może jeden będzie bardziej radykalny od drugiego? I czy będą miały właściwie co robić?

I tu wjeżdża z pomocą Stowarzyszenie Farmaceutów Katolickich Polski, które – jak się okazuje – ma bardzo dużo do powiedzenia na temat demografii w naszym kraju.

Jak odwrócić depopulację Polski

Według Stowarzyszenia Farmaceutów Katolickich Polski nasz kraj zamiast 38 mln mógłby mieć 210 mln obywateli. Ale nie ma, bo:

  • w wyniku aborcji utraciliśmy ok. 33,5 mln obywateli
  • I i II wojna światowa zabrała 15 mln obywateli
  • w wyniku emigracji politycznej i zarobkowej zniknęły kolejne 4 mln
  • w wyniku poronienia i innych zdarzeń losowych straciliśmy 4,5 mln osób

Ale największego spustoszenia w polskiej demografii dokonała antykoncepcja i dostępna od 1966 r. pigułka antykoncepcyjna. 

Źródło: Stowarzyszenie Farmaceutów Katolickich Polski

W wyniku antykoncepcji wyzbyliśmy się 115 mln osób

– pisze Stowarzyszenie Farmaceutów Katolickich Polski.

I dodaje:

Gdybyśmy zachwali boom demograficzny z przełomu XIX i XX wieku, a nie byłoby żadnych turbulencji dziejowych, w 2021 r. mogłoby nas być około 210 mln

Brakuje nam więc 172 mln istnień ludzkich.

Nie, to nie jest żart, choć niedawno pisał o tym nawet ASZdziennik. Sprawdziłam. Wszystkie te dane pochodzą ze prezentacji pokazanej podczas konferencji online zorganizowanej przez Stowarzyszenia Farmaceutów Katolickich Polski 27 października. Tytuł konferencji? Dramat depopulacji w wymiarze lokalnym i globalnym. Prowadził ja prowadził ks. dr hab. Krzysztof Bielawny.

Oprócz tez, że to antykoncepcja jest największą bolączką polskiej demografii padła również taka, że za boom demograficzny z początku XX w. może odpowiadać objawienie Matki Bożej w Gietrzwałdzie w 1877 r., który „spowodował podwojenie ludności w granicach dawnej Rzeczypospolitej w ciągu czterech dekad”.

Źródło: Stowarzyszenie Farmaceutów Katolickich Polski

Do rzeczy. Stowarzyszenie Farmaceutów Katolickich nie skupia się wyłącznie na marudzeniu. Opracowało nawet optymistyczny scenariusz dla populacji Polski. A właściwie to opracował ksiądz Bielawny, gwiazda konferencji. Według niego należy przywrócić przyrost naturalny z przełomu XIX i XX wieku (czyli po objawieniach gietrzwałdzkich), na każdą kobietę w wieku rozrodczym (15-49 lat) przypadać miałoby wówczas niemal sześcioro dzieci, a w społeczeństwie nie byłoby ani rozwodów ani związków cywilnych.

Jak to zrobić? Ksiądz Bielawny sugeruje spoglądać na wzory, może nieidealne, ale jednak: są nimi  Bangladesz, Pakistan, Nigeria i Meksyk.

Źródło: Stowarzyszenie Farmaceutów Katolickich Polski

Szczegółów niby brak, ale wnioski można wysunąć samodzielnie. Skoro aborcja i środki antykoncepcyjne pozbawiły nas w sumie 148,5 mln osób, trzeba się z nimi uporać. PiS za pierwszy czynnik depopulacyjny zabrał się już ponad rok temu. Czyżby Instytut Pokolenia miał zając się tym drugim? Wcale bym się nie zdziwiła tak bardzo, gdyby za kolejny rok antykoncepcja stała się nielegalna. ZUS by się ucieszył.