Polak bywa dziś persona non grata. Według tych krajów nie wygrywamy z koronawirusem

Chociaż burmistrzowie Frankfurtu nad Odrą i Słubic już się stuknęli kieliszkami szampana w geście otwieranych po lockdownie granic, to Polacy zbyt dużo powodów z tego powodu do zadowolenia jednak nie mają. Wybierając zagraniczne wakacje, muszą w pierwszej kolejności sprawdzić, czy ich tam w ogóle wpuszczą.

Komisja Europejska nakazała w miniony poniedziałek otworzyć unijnej granice. Każdy kraj robi to jednak po swojemu, co wprowadza pewien chaos. W najgorszej sytuacji są Szwedzi i Polacy, dla których część przejść granicznych, ze względu na zagrożenie epidemiologiczne, nadal pozostanie zamknięta. Wszystko przez to, że pod koniec zeszłego tygodnia Europejskie Centrum Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) oznaczyła Polskę i Szwecję, jako jedyne kraje UE, czerwoną flagą – twierdząc jednocześnie, że tylko tam koronawirus nie przekroczył jeszcze szczytu zachorowań. 

Bizblog.pl poleca

Unijna agencja zdrowia przekonuje, że podjęte wcześniej środki zapobiegawcze nie tylko na terenie UE, ale również w takich krajach jak Wielka Brytania, Islandia, Lichtenstein i Norwegia – doprowadziły do 80 proc. spadku 14-dniowej zachorowalności wirusa, patrząc od szczytu zachorowań odnotowanego 9 kwietnia. Z wyjątkiem Polski i Szwecji.

W tych krajach 14-dniowa zachorowalność była na najwyższym dotychczas obserwowanym poziomie

– twierdzi ECDC.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że wcześniej Agencja UE ds. Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) wytypowała lotnisko Katowice Airport jak to, gdzie występuje wysokie ryzyko transmisji COVID-19. 

Zagraniczne wakacje Polaków z ograniczeniami

Konsekwencje takiego stanu rzeczy były łatwe do przewidzenia. Zduszeni wielotygodniowym zamknięciem w domach Polacy, planując w najbliższym czasie zagraniczne wakacje, muszą wziąć poprawkę. I lepiej od początku nie brać pod uwagę krajów, które ze względu na bezpieczeństwo epidemiologiczne, Polaków do siebie nie chcą wpuszczać. 

Oto kraje, w których możemy napotkać na obostrzenia związane z Covid-19:

Cypr – od 20 czerwca mają być całkowicie zniesione ograniczenia dotyczące podróżowania. Obywatele Polski, Rumunii i Izreala dalej będą potrzebować świadectw zdrowia. O podróży do Cypru na razie mogą zapomnieć też Brytyjczycy, Belgowie, Szwedzi i Holendrzy. 

Czechy – negatywny wynik testu na obecność COVID-19 muszą czeskim pogranicznikom pokazać mieszkańcy województwa śląskiego. Dzisiaj mają być podjęte rozmowy na ten temat. 

Estonia – jeżeli przyjeżdżasz do Estonii, przebywając wcześniej co najmniej dwa tygodnie w kraju, w którym zakażenie koronawirusem utrzymuje się na poziomie ponad 15 przypadku na 100 tys. mieszkańców – musisz udać się na 14-dniową kwarantannę. 

Hiszpania – najprawdopodobniej granice otwarte będą od 21 czerwca. Z wyjątkiem tej z Portugalią, która – na prośbę Lizbony – otworzy się dopiero 1 lipca.

Islandia – każdy podróżny z zewnątrz musi udać się na 14-dniową izolację. Jednak aby jej uniknąć od 15 czerwca, można zdecydować się na test na obecność Covid-19. Przy czym islandzkie władze nie zamierzają akceptować wyników innych, wcześniej wykonanych testów. Te wymagania nie dotyczą dzieci urodzonych przed 2005 r.

Irlandia – jeżeli nie przyjechałeś z Irlandii Północnej, a za tym przejazdem nie stoi praca, czy obowiązki dyplomatyczne – musisz wypełnić Formularz Lokalizatora Pasażerów i udać się na dwa tygodnie kwarantanny. 

Łotwa – obowiązkowa izolacja przez 14 dni, w przypadku podróżującego z kraju, gdzie zachorowalność utrzymuje się na poziomie co najmniej 15 przypadków na 100 tys. mieszkańców. Lista jest aktualizowana w każdy piątek.

Litwa – tu z kolei granice są otwarte dla obywateli tych krajów, w których zachorowalność jest poniżej 25 przypadków na 100 tys. mieszkańców. Litwy nie mogą jeszcze odwiedzać obywatele Szwecji, Portugalii i Wielkiej Brytanii. Przybywając z kolei z Belgii, trzeba się liczyć na obowiązkową izolację z automatu. 

Malta – od 1 lipca granice będą otwarte, ale tylko dla mieszkańców Austrii, Cypru, Czech, Danii, Estonii, Finlandii, Niemiec, Węgier, Irlandii, Łotwy, Litwy, Luksemburga i Słowacji oraz wysp Sardynii i Sycylii. Podróż na Maltę mogą planować także Islandczycy, Izraelczycy, Norwegowie i Szwajcarzy. Dla Polaków Matla pozostaje na razie zamknięta. Wszyscy podróżujący muszą podpisać oświadczenie, że spędzili ostatnie 30 dni w kraju znajdującym się na „bezpiecznej liście”.

Norwegia – od poniedziałku, 15 czerwca, na teren Norwegii – bez obowiązku 10-dniowej kwarantanny – mogą wjechać obywatele Danii, Islandii, Finlandii, Wysp Owczych i Grenlandii. Od 20 lipca granice mają być już otwarte także dla pozostałych krajów europejskich. 

Rumunia – podróżujący tutaj Polacy muszą poddać się obowiązkowej kwarantannie. Od minionego poniedziałku nie dotyczy to taki krajów jak: Austrii, Bułgarii, Czech, Cypru, Chorwacji, Szwajcarii, Niemiec, Grecji, Islandii, Łotwy, Liechtensteinu, Litwy, Malty, Norwegii, Słowacji, Słowenii i Węgier.

Słowacja – pozostaje jeszcze częściowo zamknięta granica z Polską. Nie dotyczy to Austrii, Bułgarii, Cypru, Czech, Danii, Estonii, Finlandii, Grecji, Chorwacji, Węgier, Islandii, Lichtensteinu, Litwy, Łotwy, Malty, Niemiec, Norwegii, Słowenii i Szwajcarii. Wszyscy bez wyjątku muszą liczyć się z obowiązkową kwarantanną – chyba że mają pozytywne wyniki testów. 

Szwajcaria – od poniedziałku (15.06) otwarte granice dla krajów UE, ale także dla Norwegii, Islandii, Liechtensteinu i Wielkiej Brytanii. Na razie nie będzie to możliwe dla gości spoza Europy. 

Węgry – na razie granice otwarte są tylko dla obywateli Austrii, Czech, Niemiec, Słowacji, Serbii, Słowenii i Chorwacji. Podróżujący tutaj np. na podstawie specjalnego zezwolenia Polacy – muszą poddać się dwutygodniowej kwarantannie. 

Rosja ciągle zamknięta dla obcokrajowców

Skoro w Europie poszczególne kraje otwierają granice w różnych terminach i z różnymi jeszcze obostrzeniami, to może lepszym pomysłem na wakacyjny odpoczynek jest bardziej wschodni kierunek, np. Rosja? Ostatnie doniesienia wskazują jednak, że to nie byłby do końca dobry pomysł. Każdego dnia przybywa tam blisko 9 tys. zarażonych COVID-19. Tym samym tematu otwarcia granic w Rosji tak naprawdę ciągle nie ma. Podobnie jak w przypadku kwestii wznowienia lotów międzynarodowych – zawieszonych od marca. 

Okazuje się, że coraz więcej osób przekracza rosyjską granicę, korzystając z transferu przez Białoruś, która jest z Rosją w unii celnej. Białoruskie linie lotnicze „Belavia” oferują loty do różnych krajów w Europie, m.in. do Niemiec i Francji. Rosyjskie Federalne Służby Bezpieczeństwa poinformowały, że od kwietnia br. złapały ponad 250 osób, które przekroczyły granicę. Wszystkim nałożono kary grzywny w wysokości 2 tys. rubli.