Będziesz zgrzytać zębami w ciemnościach. Podziękuj sąsiadowi

Samorządy w Polsce są zadłużone na miliardy zł. Tymczasem wielu ich mieszkańców zalega z różnymi opłatami, powodując dużą dziurę w budżecie. Przy obecnej sytuacji szukania pieniędzy i oszczędności, te środki byłyby jak znalazł, by przetrwać energetyczny armagedon w sezonie zimowym. Dlatego, jeśli będziecie w zimę zgrzytać zębami albo narzekać na brak elektryczności, udajcie się z podziękowaniami do sąsiada, który wisi kasę gminie, bo nie płaci alimentów lub jest kolekcjonerem nieuregulowanych mandatów.

Wyłączanie latani ulicznych w nocy, limity temperatur w urzędach, obniżenie temperatury w kaloryferach, zamknięte baseny, wyłączone iluminacje budynków i zabytków, brak świątecznej iluminacji – samorządy dwoją się i troją, by zredukować pobór energii oraz ciepła i choć trochę zaoszczędzić przy i tak gigantycznych rachunkach za energię.

W czasach, gdy każda kilowatogodzina jest na wagę złota, samorządy mogłyby sięgnąć po dodatkowe środki. Gdzie? Do kieszeni swoich dłużników. Sposób wydaje się prosty, a i inni mieszkańcy nie musieliby zrzucać się za przewinienia innych. Jak dotąd włodarze nie kwapili się zbytnio, aby ściągać zaległe należności od potencjalnego wyborcy. Może obecna sytuacja wymusi na samorządach zmiany w postępowaniu, dzięki czemu skuteczniej uda im się wypełnić gminny skarbiec.

A mowa o naprawdę dużych kwotach. W Krajowym Rejestrze Dłużników widnieje 630 tys. konsumentów i firm, których zaległości wobec gmin sięgają 12,4 mld zł. Zadłużenie jest jeszcze większe, jednak samorządy nie korzystają w pełni możliwości, aby odzyskać należne pieniądze, zgłaszając winowajcę do KRD. W efekcie same popadają w długi i jak wskazują dane resortu finansów za I połowę 2022 r. – zadłużenie wszystkich samorządów w Polsce wyniosło 87,4 mld zł. Dlatego też nie dziwi fakt, że coraz więcej Polaków chce skuteczniejszych działań władz na rzecz odzyskiwania długów, w tym wpisywania nierzetelnych płatników do KRD – wynika z raportu „Polacy wobec dłużników gminnych”.

Za jakie przewinienie możesz zostać dłużnikiem gminy?

Jednostki samorządu terytorialnego mogą wpisywać zalegających im z opłatami do rejestru dłużników m.in. za:

  • długi alimentacyjne,
  • długi mieszkaniowe,
  • mandaty za jazdę bez biletu komunikacją,
  • długi związane z gospodarowaniem wodnym,
  • długi wobec instytucji kulturalnych
  • opłaty parkingowe.

Największą wartość w KRD (obok długów alimentacyjnych) mają długi administracyjne. Ich wysokość przekracza 1,1 mld zł. Oto lista tych przewinień:

  • mandaty straży miejskiej,
  • opłaty z tytułu użytkowania wieczystego (a od lutego 2019 r. opłata przekształceniowa),
  • opłaty z tytułu dzierżaw,
  • renty planistyczne,
  • wykonania przyłącza kanalizacyjnego/wodociągowego,
  • opłaty za umieszczanie reklam, itp.

Większość kwoty długu wobec gmin stanowią zobowiązania konsumentów (12,3 mld zł). Tylko 64,5 mln zł to długi przedsiębiorstw. Również pod względem liczby dłużników największą grupę stanowią osoby fizyczne: 628 925 (wobec 1968 firm) – wynika z raportu „Polacy wobec dłużników gminnych” przygotowanego przez Krajowy Rejestr Długów Biuro Informacji Gospodarczej pod patronatem Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej im. Jerzego Regulskiego,

Źródło: KRD

Kto miga się od płacenia gminom?

Z raportu wynika, że 75 proc. zadłużonych wobec gmin konsumentów to mężczyźni (470 101 osób względem 158 824 kobiet). Mają oni 11 razy większe zadłużenie niż kobiety (11,3 mld zł wobec 1 mld zł).

Najliczniejsza grupę dłużników reprezentują osoby w wieku 36-45 lat. Największe łączne zadłużenie należy jednak do osób w wieku 46-55 lat (4,4 mld zł). Pod względem wielkości miejsca zamieszkania najmniej liczną grupę zalegającą z płatnościami stanowią mieszkańcy wsi i małych miejscowości (do 5000 osób) – 20 211 dłużników. Najliczniejsza grupa to mieszkańcy największych aglomeracji (pow. 300 tys. mieszkańców) – 119 624 dłużników.

Najwięcej dłużników gminnych zamieszkuje województwa:

  • śląskie: 115 417,
  • mazowieckie: 90 322
  • łódzkie: 77 726.

Śląsk i Mazowsze wypada też najgorzej pod względem wartości zaległości. Mieszkańcy tych województw mają łącznie do oddania gminom odpowiednio 1,7 mld zł i 1,5 mld zł. Na trzecim miejscu uplasował się pod tym kątem Dolny Śląsk (1,2 mld zł).

Bizblog.pl poleca

Najmniejsze kwoty do uregulowania mają konsumenci z województwa:

  • świętokrzyskiego: 272 mln zł,
  • opolskiego 323 mln zł
  • podlaskiego 351 mln zł.

Przedsiębiorcy na czarnej liście dłużników

W budżetach gmin brakuje 64,5 mln zł, które powinien uregulować wobec nich lokalny biznes. Większość tej sumy, bo 52,8 mln zł, to zaległości spółek prawa handlowego. Najliczniejszą grupę zadłużonych stanowią jednoosobowe działalności gospodarcze (1 016 podmiotów winnych 11 mln zł) – wynika z danych KRD.

Pod względem branż niechlubnie wyróżnia się handel i budownictwo. W pierwszej z nich działa najwięcej gminnych dłużników, a druga ma najwyższą kwotę do uregulowania (12,8 mln zł).

Najwięcej niepłacących przedsiębiorców działa w województwach: mazowieckim, dolnośląskim i śląskim. Najmniej w podlaskim, świętokrzyskim i warmińsko-mazurskim.

W kwestii wartości zadłużenia, dominują województwa:

  • łódzkie (24 mln zł),
  • mazowieckie (12 mln zł)
  • śląskie (10,6 mln zł).

Najmniej problemów z regulowaniem zobowiązań finansowych wobec gmin mają przedsiębiorcy z województw:

  • świętokrzyskiego (64 tys. zł),
  • podlaskiego (82,5 tys. zł)
  • opolskiego (127 tys. zł).

Większość Polaków jest za ściganiem dłużników

Brakujące miliardy złotych z tytułu nieuregulowanych opłat w budżetach gmin to spory problem. Przez to mają mniej pieniędzy na niezbędne wydatki i inwestycje. W konsekwencji traci na tym cała społeczność.

W sytuacji uszczuplenia dochodów własnych jednostek samorządu terytorialnego w związku ze zmianami podatkowymi oraz trudniejszą sytuacją gospodarczą, czyli okolicznościami niezależnymi od decyzji poszczególnych gmin, warto skierować uwagę także na działania, na które samorządy mają większą możliwość oddziaływania. Wspólnota lokalna to również wspólna troska o stan finansów gminy warunkujący np. późniejsze koszty usług komunalnych czy możliwości inwestycji – wskazuje Marcin Smala, wiceprezes Zarządu Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej im. Jerzego Regulskiego.

Jak pokazuje raport, ściąganie przez samorządy zaległych opłat ma duże poparcie społeczne. Zdecydowana większość Polaków (69,4 proc.) jest zdania, że samorządy powinny podejmować skuteczne działania mające na celu odzyskanie zaległych opłat od gminnych dłużników. Jedynie 4,2 proc. badanych jest temu przeciwna, natomiast co czwarty ankietowany nie potrafił zająć jednoznacznego stanowiska w tej sprawie.

Odpowiedzi jasno wskazują, że mieszkańcy mają świadomość konieczności ochrony finansów gminy, wyrażają poparcie dla egzekwowania przeterminowanych należności i dobrze oceniają aktywną postawę władz w tym zakresiemówi Katarzyna Mikołajczyk, kierownik zespołu wsparcia i obsługi klienta strategicznego Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej SA.

I dodaje, że z obserwacji KRD wynika, że wiele problemów finansowych gmin można by rozwiązać w prosty sposób, przy wykorzystaniu dostępnych na rynku szybkich i niedrogich narzędzi prewencyjnych i windykacyjnych.

Jednym z najprostszych jest korzystanie z rejestru dłużników i dopisywanie do niego przeterminowanych płatności. Widniejący w KRD mają utrudniony dostęp do usług finansowych, abonamentów, zakupów na raty. Chcą szybko zniknąć z rejestru, wiedząc z czym wiąże się wpis, więc regulują zobowiązanie – wyjaśnia Katarzyna Mikołajczyk.

Rejestr dłużników to też źródło informacji o sytuacji finansowej konsumentów czy firm. Dzięki nim decyzje finansowe mogą być podejmowane na podstawie rzetelnych informacji i raportów.

Z różnych względów samorządy nie sięgają po takie rozwiązania lub robią to w bardzo ograniczonym stopniu. W ubiegłym roku gminy pobrały tylko 9,9 tys. raportów na temat konsumentów i firm. To wskazuje, że mają jeszcze wiele do zrobienia w zakresie lepszego monitorowania i odzyskiwania swoich należności. A jak pokazało nasze badanie, tego też oczekują od nich mieszkańcy – podsumowuje Katarzyna Mikołajczyk.

Czytaj także: Zima już zajrzała nam w oczy. Kilka milionów Polaków bez szans na rządową pomoc, zapłaci krocie za prąd