Wzrost płacy minimalnej spowoduje masowe zamykanie firm? Musimy dać wiarę, że nie

Wyborcza zagrywka z podkręceniem tempa wzrostu płacy minimalnej postawiła wielu przedsiębiorców w trudnej sytuacji, bo będą musieli znaleźć dodatkowe środki na wzrost kosztów pracy. Co na to resort pracy? Ocenia, że wzrost wysokości płacy minimalnej nie powinien prowadzić do masowego zamykania działalności gospodarczych. Czy to jednak kogoś uspokoi?

Interpelację do ministrów finansów i pracy w sprawie wzrostu płacy minimalnej napisał poseł Paweł Pudłowski z Nowoczesnej. Wskazał, że obietnice wyborcze wywracają rzeczywistość w obszarze gospodarki i prowadzonej działalności gospodarczej.

Bizblog.pl poleca:

Chodzi o niespodziewane podwyższenie przez rząd płacy minimalnej do 2600 zł brutto, choć sam wcześniej zaproponował kwotę 2450 zł. I tak stanowiło to podwyżkę o 200 zł w stosunku do stawki obowiązującej w bieżącym roku.

Renegocjacja umów

Dla wielu przedsiębiorców zmiany w wysokości minimalnej płacy oznaczać mogą spore kłopoty, szczególnie tych wykonujących zamówienia publiczne. Często umowy na sprzątanie czy ochronę urzędów na okres dwóch–trzech lat zawierali, zanim pojawił się pomysł na te zmiany

— wskazał Paweł Pudłowski.

Polityk wskazał, że po przedsiębiorcy będą zmuszeni do renegocjacji kontraktów zawartych w trybie zamówień publicznych, bo koszt rozpisania nowego przetargu, w myśl noweli Prawa zamówień publicznych, będą musieli zatrudniać pracowników na etatach. Oznacza to jeszcze wyższe koszty — ostrzegł.

Odpowiedzi Pudłowskiemu w imieniu minister rodziny i pracy Bożeny Borys-Szopy udzielił wiceminister Stanisław Szwed.

Firma upadnie? Przyczyn może być wiele

Najpierw standardowo pouczył posła o obowiązującym w Polsce prawie, a następnie podkreślił, że w umowach zawartych na ponad rok po prostu trzeba sobie zastrzec prawo do wzrostu wynagrodzenia, jeśli podniesienie płacy minimalnej może mieć wpływ na koszty wykonania zamówienia.

Najciekawsza jest jednak odpowiedź na pytanie dotyczące ryzyka masowego zamykania firm na skutek skokowego podwyższenia płacy minimalnej.

Można założyć, że w czasie wysokiej koniunktury oraz utrzymującego się wysokiego popytu na pracę, wzrost wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę do kwoty 2 600 zł nie powinien prowadzić do masowego zamykania działalności gospodarczych

— pisze Stanisław Szwed.

Wiceminister dodaje, że wzrost płacy minimalnej z 2250 na 2600 zł nie powinien mieć negatywnego wpływu na rynek pracy w Polsce, w szczególności na poziom zatrudnienia oraz liczbę osób bezrobotnych.

Szwed dodatkowo asekuruje się, że nie jest możliwe dokładne oszacowanie wpływu podniesienia płacy minimalnej, ponieważ na sytuację finansową przedsiębiorstw oddziałuje jednocześnie wiele czynników, przede wszystkim poziom popytu konsumpcyjnego na oferowane przez nich produkty i usługi.

Nie dość, że zapewnienia resortu pracy o braku ryzyka dla przedsiębiorców w związku z nagłym wzrostem płacy minimalnej wydają się oparte tylko na osobistym przekonaniu wiceministra, to jeszcze stara się rozmywać ewentualną odpowiedzialność rządu za kłopoty firm z płynnością. W bardzo podobny sposób rozprawia się zresztą z obawami o wzrost inflacji.

Efektywność pracy tak szybko nie rośnie

Jak wskazuje Katarzyna Lorenc, ekspertka Business Centre Club ds. rynku pracy oraz zarządzania i efektywności pracy, wśród przedsiębiorców panuje duży niepokój związany z rosnącymi kosztami pracy, między innymi przez podniesienie płacy minimalnej.

BCC podkreśla, że płaca minimalna powinna być pochodną wydajności pracy, ale podniesienie efektywności pracy w takim samym tempie, w jakim rośnie obecnie płaca minimalna, nie jest możliwe.

W dobrych latach mieliśmy jej wzrosty o kilka procent, ale w 2016 roku i po nim, z powodu niewielkich inwestycji, wzrost efektywności pracy był albo ujemny, albo bardzo mały. Wzrost o 30 proc. jest czymś absolutnie niemożliwym – podkreśla Katarzyna Lorenc.

– podkreśla Katarzyna Lorenc.

Ekspertka BCC zaznacza, że trzeba będzie zrobić wszystko, aby się do tego poziomu zbliżyć, bo inaczej może to skutkować drastycznymi podwyżkami cen i narażać na ryzyko utraty kontraktów, a w konsekwencji klientów.

Warto jeszcze zwrócić uwagę, że wiceminister Szwed w swojej odpowiedzi na interpelację pisze, że przepisy dotyczące minimalnego wynagrodzenia obowiązują wszystkich pracodawców, zarówno z sektora prywatnego, jak i publicznego. Tak jednak nie jest. Na przykład poziom wynagradzania nauczycieli nie regulują bowiem ogólne przepisy o płacy minimalnej, lecz przepisy sektorowe — w tym przypadku Karta Nauczyciela.