Przed nami astronomiczne podwyżki za śmieci. Sytuacja staje się krytyczna

Od Nowego Roku zalać ma nas fala podwyżek, z których ta dotycząca gospodarki odpadami ma może być jak tsunami. Wywóz odpadów będzie znacznie droższy niż do tej pory. Dlatego wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast chcą pilnego spotkania z ministrem ds. klimatu.

Tak jak już pisaliśmy, samorządowcy – chcąc głównie chronić własne budżety – podnoszą drastycznie opłaty za śmieci. Na przykład w Zawierciu stawki wzrosną o 333 proc., a w podwarszawskich Markach o 294 proc. A wszystko przez nowe przepisy. Nowe regulacje likwidują deklarację o segregowaniu bądź nie segregowaniu śmieci. Teraz ci nie chcący oddzielać śmieci po odpowiednich frakcjach będą karani opłatą co najmniej dwa czy wyższą od tej przeznaczonej dla segregujących (ale nie większą niż jej czterokrotność).

Informacja o odbiorze odpadów niesegregowanych ma trafić do gminy, która zajmie się egzekucją. Inicjatorzy tych zmian w prawie przekonują, że taki mechanizm spowoduje napływ dodatkowych ok. 3 mld zł. Ale nowe regulacje to także obowiązek dla gmin: odzyskiwanie z odpadów co najmniej 50 proc. surowców wtórnych. Ponadto to wójt, burmistrz lub prezydent miasta powinien niezwłocznie podjąć działania polegające na usunięciu i unieszkodliwieniu odpadów. Samorządowcy uważają, że koszt takiej operacji może sięgać nawet kilkudziesięciu milionów złotych.

Wywóz odpadów: samorządowcy chcą debaty z ministrem

Sprawą gospodarki odpadami i podwyżki cen za wywóz śmieci zajęła się na swoim ostatnim posiedzeniu Komisja Wspólna Rządu i Samorządu Terytorialnego.

To w tej chwili jedno z najbardziej palących zagadnień. Chcemy mieć obraz całościowych, systemowych rozwiązań. W tej chwili jest duże zagrożenie wzrostu cen zagospodarowania odpadów wynikające ze zmian, które się dokonują na rynku

– przekonuje Krzysztof Żuk, prezydent Lublina, współprzewodniczący KWRiST i członek Zarządu Związku Miast Polskich.

Dlatego samorządowcy nie przyjęli nowego katalogu odpadów ani szczegółowych wymagań dotyczących ich magazynowania. Mają do tych mechanizmów sporo uwag i chcą je przedstawić na spotkaniu z ministrem ds. klimatu Michałem Kurtyką. Według podjętych ustaleń do takiej debaty ma dojść przed 15 stycznia 2020 r. Bardzo możliwe, że podczas tych rozmów dojdzie temat przekazywanych przez UE środków na rzecz budowy infrastruktury oraz wprowadzenie tzw. rozszerzonej odpowiedzialności producenta, czyli pokrywania przez nich kosztów opakowań produktów.

Chcemy, aby w wypracowaniu tych rozwiązań był mocny wkład samorządów przekonuje Krzysztof Żuk, prezydent Lublina, współprzewodniczący KWRiST ze strony samorządowej i członek Zarządu Związku Miast Polskich.

– przekonuje Krzysztof Żuk, prezydent Lublina, współprzewodniczący KWRiST ze strony samorządowej i członek Zarządu Związku Miast Polskich.

Popioły z palenisk poza katalogiem odpadów?

Wśród pojawiających się wątpliwości wiele dotyczy nowego katalogu odpadów. Samorządowcy nie wiedzą, czy będzie zawierać popioły z palenisk domowych, które zaczynają być coraz większym kłopotem. Sławomir Mazurek tłumaczy, że sprawa jest o tyle skomplikowana, że ów katalog to dokument unijny. I chcąc wprowadzać w nim jakieś modyfikację – bez zgody Brukseli się nie obejdzie.

Z kolei Andrzej Porawski, dyrektor biura Związku Miast Polskich, uważa, że to nie do końca prawda. Jego zdaniem katalog odpadów jedynie uściśla europejskie regulacje. Można więc w nim wprowadzać zmiany. 

Chcemy się odnieść do tego rozporządzenia szerzej niż tylko w kwestii popiołów i palenisk, nie po to, żeby się upierać, ale dlatego, że od lat formułujemy postulaty dotyczące katalogu odpadów

– twierdzi.