Gęstnieje atmosfera wokół kredytów frankowych. Chorwacki sąd też jest przeciwko polskim bankom

Wyrok unijnego Trybunału Sprawiedliwości coraz bliżej. Tymczasem ci, którzy na pożyczkę w szwajcarskiej walucie zdecydowali się w Chorwacji, właśnie odetchnęli z ulgą. Po co o tym piszemy? Bo jak się okazuje, orzeczenie wydane przez sędziów w Zagrzebiu ma też znaczenie dla Polaków.

Sąd Najwyższy Chorwacji ogłosił wreszcie długo oczekiwaną decyzję w sprawie kontroli banków. Odszkodowanie dla wszystkich 125 000 dłużników z pożyczek CHF jest teraz w pełni otwarte! – czytamy na stronie chorwackiego Stowarzyszenia „Frank”, które po 8-letniej batalii w sądach wreszcie może mówić o sukcesie. 

Banki powinny poinformować klientów o wszystkich zagrożeniach

Wyrok, jaki właśnie zapadł w Chorwacji, według ekspertów jest kolejnym argumentem w polskiej dyskusji na ten temat. I to mimo że chorwackie orzeczenie Sądu Najwyższego ma szerszy zakres i nie – jak w Polsce – tylko wątpliwości, co do ustalanego przez banki kursu, ale w ogóle braku kompletnej informacji na temat wszystkich możliwych zagrożeń.

Ten wyrok z pewnością stanowi argument w naszych rozważaniach – wskazuje w rozmowie z serwisem Bizblog.pl Arkadiusz Szcześniak, prezes polskiego Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu. – To kolejne potwierdzenie, że banki przy okazji podpisywania umów na kredyty frankowe musiały informować klientów nie tylko o zmiennych stopach procentowych, ale również o racie kredytu, saldzie kredytu i jak się te zmienne zmienią w przypadku zmian kursu walut o 20, 50, a nawet 100 proc. I to w okresie zaplanowanym na spłatę kredytu – dodaje.

Kredyty frankowe w Chorwacji: przegrana banków

Chorwackie sądy już kilka lat wcześniej wskazywały na nieprawidłowości przy okazji podpisywania umów na kredyty we frankach szwajcarskich. Podobnie, jak miało to miejsce w Polsce bankom zarzucano, że nie informowały o podejmowanym przez klientów dodatkowym ryzyku w takim przypadku. Zapadły nawet decyzje o przewalutowaniu takich kredytów na chorwackie kuny – po kursie w dniu podpisywania umowy z bankiem.

Ale wszystko na nic. Finansowi potentaci od niewygodnych dla siebie wyroków i orzeczeń sądów – odwoływali się do wyższych instancji, gdzie zazwyczaj uzyskiwali to co chcieli. Ale taki układ gry właśnie się skończył, po tym jak głos w sprawie zabrał Sąd Najwyższy Chorwacji.

Teraz bankom Chorwacji może być już ciężko odwrócić bieg sprawy. Sąd Najwyższy nie miał wątpliwości i zgodził się z tezą, że w przypadku udzielenia kredytów frankowych klienci nie byli należycie informowani o możliwym ryzyku. To z kolei otwiera drogę do walczenia o odszkodowania dla ok. 125 tys. Chorwatów. 

Kolejny argument w dyskusji w Polsce

W naszym kraju sprawa kredytów frankowych powinna w znacznym stopniu rozstrzygnąć się do 26 września, kiedy spodziewany jest wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE.

Sądy nie mogą zmieniać zapisów w umowach kredytowych naruszających interesy klientów, a w ogóle to w przypadku kredytów indeksowanych zobowiązanie i rata powinny być wyrażone w złotych, a oprocentowanie nadal naliczane według stóp procentowe obowiązujące w Szwajcarii” – stwierdził w maju rzecznik TSUE.

Do tej pory nie zdarzyło się, by opinia rzecznika generalnego różniła się od orzeczenia wydanego przez unijny sąd.