A jednak ktoś się odważył! Bez szczepienia rodzice nie dostaną 500+, a seniorzy 13. i 14. emerytury

Zwolennicy szczepień już od dawna wypisują na Facebookach i Twitterach, że 500+ powinno być wypłacane tylko tym, którzy się zaszczepią. Oczywiście rząd nigdy nie odważyłby się na taki krok, ale odważyć chce się prezydent Wałbrzycha. I to mimo że ostatnio antyszczepionkowcy już grozili mu śmiercią.

Rząd woli dawać niż zabierać, żeby zachęcić Polaków do szczepień przeciwko covidowi. Właśnie ogłosił wielką loterię, w której można będzie wygrać elektryczne hulajnogi, ale i całkiem niezłe pieniądze w gotówce. A więc pojawiła się marchewka.

Jednak prezydent Wałbrzycha w marchewki nie wierzy i woli kij, po który już raz sięgnął. Pod koniec kwietnia zainicjował uchwałę Rady Miasta, wprowadzającą obowiązkowe szczepienia dla wszystkich mieszkańców i osób pracujących w tym mieście. Radni go poparli, za było 22, przeciwko zagłosowały trzy osoby.

Nie poparli go lokalni antyszczepionkowcy, którzy wyszli na ulice i wysyłali prezydentowi i radnym pogróżki, ba, nawoływali do samosądu. Groźby pod adresem prezydenta spowodowały, że policja przydzieliła mu ochronę.

I choć Roman Szełemej się nie przestraszył, to jego pomysł zmuszenia lokalnej społeczności do szczepień przeciwko Covid-19 upadł, bo uchwałę Rady Miasta unieważnił wojewoda dolnośląski. Prezydent Wałbrzycha nie zamierza się poddawać, nie bez znaczenia jest zapewne, że jest lekarzem.

Bez szczepień rodzice nie dostaną 500+, a emeryci trzynastek  

Po wakacjach grozi nam czwarta fala koronowirusa. Jeśli nie będziemy nie będziemy się szczepić, zakończy się tragedią

– powiedział Roman Szełemej „Faktowi”.

Bizblog.pl poleca

I chce jej zapobiec. Nowy pomysł to uzależnienie wypłaty 500+ dla rodzin oraz 13. i 14. emerytury dla seniorów od szczepienia. Prezydent Wałbrzycha przyznaje, że przemawia przez niego desperacja. A ta będzie tym większa, im cieplej zrobi się za oknem.

Już teraz Polacy mniej chętnie się szczepią, bo trzecia fala koronawirusa odpuściła i liczba zakażeń spadła. Przestaliśmy czuć zagrożenie. A kiedy w upalne lato zaczniemy żyć jak przed epidemią i nic strasznego się nie wydarzy, pewnie nabierzemy przekonania, że szczepienie jest zbędne.

Szykujcie się na czwartą falę zachorowań

Do czasu, konkretnie do jesieni, kiedy wybuchnąć może nam czwarta fala. Będzie się ona różnić od poprzednich jednym: tym razem ratować będziemy już tylko antyszczepionkowców, bo wszyscy inny zdążą się do tego czasu zaszczepić.

A skoro tak, to do przeciwników szczepień miejcie wtedy pretensje, że rząd znów zamyka restauracje i kina. Do nich miejcie pretensje, jeśli nie będzie wolnej karetki, kiedy dziadek będzie miał udar.

Ktoś powie, że niby nam to wtedy nie grozi, bo antyszczepionkowcy to margines i służba zdrowi ich udźwignie? Nic bardziej mylnego! Ci, którzy zachowują się jak terroryści, grożąc prezydentowi Wałbrzycha śmiercią albo nachodząc ministra zdrowia w domu może tak. Ale ci, którzy po prostu nie chcą się szczepić przeciw COVID-19, bo uważają, że przecież im akurat nic się na pewno nie stanie, to akurat połowa społeczeństwa. Czy kiedy byliśmy w połowie trzeciej fali, żyliśmy normalnie? Zapytajcie restauratorów i właścicieli siłowni.