Szybko, ale bezpiecznie? Od początku roku na polskich drogach zginęło ponad 100 pieszych

To przerażająca statystyka. Tylko od 1 stycznia do 6 lutego na naszych drogach zginęło stu pieszych. Na tle Europy Polska z jednym z najgorszych pod tym względem wskaźników zamyka całą stawkę i plasuje się na szarym końcu wraz z takimi krajami jak Rumunia, Bułgaria i Chorwacja.

Według policyjnych statystyk od 1 stycznia do 1 grudnia 2019 r. odnotowano w sumie 5932 wypadki z udziałem pieszych, w których zginęło łącznie 656 osób. Jeżeli myślicie, że ten niechlubny rekord będzie nas wszystkich straszyć jeszcze bardzo długo – możecie się niestety mylić.

Bizblog.pl poleca:

Nic bowiem nie wskazuje, żeby tendencja wzrostowa, jeżeli chodzi o liczbę zabitych pieszych na naszych drogach, nagle miała wyhamować. Wręcz odwrotnie. Przecież w ostatnich 10 latach relacja zabitych na przejściu dla pieszych do zabitych ogółem zwiększyła się prawie dwukrotnie z 5,2 proc. w 2009 r. do 10 proc. w 2018 r.

Teraz okazuje się, że początek 2020 r. jest pod tym względem wyjątkowo krwawy. Radosław Kobryś z Biura Ruchu Drogowego KGP, na antenie TVN24, poinformował, że od początku 2020 r. do 6 lutego zginęło już 100 pieszych.

W 60 proc. przypadków do śmiertelnego potrącenia dochodziło na przejściu dla pieszych

„Stu pieszych to jest prawie połowa ofiar śmiertelnych wypadków drogowych w tym roku” – wskazuje Radosław Kobryś.

Zginęło stu pieszych, czyli jesteśmy prawie najgorsi w Europie

Najgorszy pod tym względem, przynajmniej na razie, był 1 lutego. Tego jednego dnia na drogach zginęło aż 8 pieszych. Według policjantów od początku roku statystyki pod tym względem alarmują na czerwono, bo mamy do czynienia znowu z łagodną zimą, która nie utrudnia życia kierowcom. To zaś pozwala im – patrząc ogólnie – mocniej naciskać pedał gazu i przy okazji mniej się koncentrować.

Niestety, pod względem bezpieczeństwa pieszych na drogach nie od dzisiaj jesteśmy w ogonie Europy. Dane z Europejskiego Obserwatorium Ruchu Drogowego, biorące pod uwagę statystyki dotyczące liczby takich przypadków na milion mieszkańców w ciągu roku, nie pozostawiają złudzeń.

Jeszcze w 2016 r. średnia europejska wynosiła 10,6. W Holandii to było 2,6, a w Niemczech – 6,1. U naszych południowych sąsiadów Czechów już było więcej, bo 12,3. Ale ciągle daleko im do Polaków, którzy z wynikiem 22,9 plasują się przy końcu stawki, w sąsiedztwie krajów o najwyższym wskaźniku śmiertelności: Rumunii, Bułgarii i Chorwacji.

Zmieniają się przepisy. A co z mentalnością?

Rok temu, w kwietniu, Parlament Europejski przyjął szereg przepisów, dzięki którym pieszy na europejskich drogach powinien czuć się ciut bezpieczniej. Chodzi m.in. o inteligentne dostosowanie prędkości systemy ostrzegania, o spadek poziomu uwagi kierowcy i awaryjny system hamowania. Ograniczenie do minimum błędów ludzkich ma do 2038 r. uratować w Unii Europejskiej życie 25 tys. ludzi i uniknąć co najmniej 140 tys. poważnych obrażeń. 

Nasz kraj też stara się cokolwiek zmieniać w tej sprawie. Ministerstwo Infrastruktury, na podstawie przeprowadzonych badań, twierdzi, że w 85 proc. przypadków – w terenie zabudowanym – kierowcy przekraczają dozwoloną prędkość, zbliżając się do przejścia dla pieszych. Pamiętajmy jednak, że 7 proc. pieszych przechodzi przez przejście na czerwonym świetle, a 5 proc. z nich podczas tej czynności używa telefonu komórkowego. Dlatego w zeszłym roku przyjęto regulacje, dzięki którym piesi mają pierwszeństwo już przed wejściem na przejście.

Nowe przepisy wprowadzą zasadę, że pieszy znajdujący się na przejściu dla pieszych ma pierwszeństwo przed pojazdem, a pieszy oczekujący na możliwość wejścia na przejście dla pieszych ma pierwszeństwo przed pojazdem, z wyjątkiem tramwaju.

Eksperci nowe przepisy chwalą, ale ostrzegają, że mogą być jednak niewystarczające. I bez edukacji oraz zmiany mentalności samych kierowców – nic się na dłuższą metę nie zmieni. Trzeba też stosownych korekt w infrastrukturze.

Jak przekonuje Janusz Popiela, prezes Stowarzyszenia Pomocy Poszkodowanym w Wypadkach i Kolizjach Drogowych „Alter Ego” Polska jest jednym z niewielu krajów UE, w którym funkcjonują przejścia dla pieszych na drogach z ograniczeniem prędkości do 70 km/h.