Piwo, wódka, fajki idą jak świeże bułeczki. Wpływy z akcyzy pobiły rekord wszech czasów

Przemknęła nam informacja, że w budżecie po marcu jest ponad 9 mld zł Trudno to uznać za sensację, bo 9 mld to nie 90 mld, a rząd szczęśliwie już wcześniej odwołał bajkę o zrównoważonym budżecie. Nie można więc nawet się z niego trochę pośmiać w tym kontekście.

Generalnie w danych budżetowych liczba dotycząca deficytu jest moim zdaniem mało ciekawa, bo rząd może nią manipulować, zwiększając albo ograniczając wydatki. Istnieją limity określone ustawą budżetową, ale zawsze istnieje pewna elastyczność w tym systemie. Znacznie ciekawsze są moim zdaniem informacje dotyczące wpływów do budżetu, w szczególności tych podatkowych. To tam widać, czy gospodarka kręci się coraz lepiej (i wpływy podatkowe w związku z tym rosną), czy może coś się zaczęło psuć. W danych za marzec mamy oczywiście do czynienia z tym drugim przypadkiem.

Nasuwa się najprostsze wytłumaczenie, że to przez epidemię koronawirusa i najróżniejsze administracyjne zakazy i nakazy, które się w związku z tym pojawiły. Ale mam takie wrażenie, że to nie tłumaczy wszystkiego.

Jak wyglądają wpływy z VAT?

W marcu dochody z podatku od towarów i usług były o 7,7 procent mniejsze niż rok temu. Ale marcu firmy płaciły VAT za luty, a wtedy epidemii jeszcze nie było. Może ktoś powiedzieć, że wpływy są mniejsze, bo rząd widząc, co się dzieje, postanowił przyspieszyć zwroty dla firm, żeby te nie straciły płynności. No tak… Problem w tym, że gdy zsumujemy dochody z VAT za ostatni rok w sposób kroczący, czyli każdego miesiąca liczymy wpływy za ostatnie 12 miesięcy, to okaże się, że wpływy nie rosną już od listopada

Nie można oczywiście mówić o żadnym załamaniu ani poważnych spadkach. Jednak wcześniej wpływy z VAT rosły niemal nieustannie od kilku lat. I nagle przestały i wcale nie jest to efekt koronawirusa.

Bizblog.pl poleca

Dochody z CIT: -22 proc., PIT: -10 proc.

Wracając do marca, największy spadek w tym miesiącu zanotowały wpływy z podatku CIT. Poszły w dół aż o 22 procent. Po 2010 roku takie spadki zdarzały się tylko siedem razy, z czego aż sześć razy do 2014 roku. Tu te ciekawe jest to, że podatek płacony w marcu dotyczył efektów działalności prowadzonej w lutym. Tak samo zresztą jest z podatkiem PIT.

A PIT w marcu spadł o 10 procent. Tutaj też, tak jak w przypadku VAT wpływy za ostatnie 12 miesięcy nie rosną już od kilku miesięcy, chociaż wcześniej rosły praktycznie nieprzerwanie od 2013 roku.

W przypadku PIT mamy poważną okoliczność łagodzącą w postaci obniżenia niższej stawki tego podatku od października 2019 roku z 18 do 17 proc. W efekcie już w listopadzie ubiegłego roku wpływy do budżetu z tego tytułu były mniejsze niż rok wcześniej o pół procent, a grudniu o 6 proc., a teraz już o 10 proc..

Obniżkę wprowadzono z przyczyn politycznych, była to jedna z obietnic wyborczych. I nikt oczywiście nie mógł przewidzieć, że czeka nas epidemia, ale dzisiaj już widać, nastąpiła niestety w niezbyt szczęśliwym momencie. No chyba że uznamy, że takie zmniejszenie obciążeń podatkowych jest korzystne w czasach recesji. Ale skoro tak, to obniżka o jeden punkt procentowy jest daleko niewystarczająca (zresztą w związku z epidemią przygotowano później cały szereg innych rozwiązań mających pomagać firmom i gospodarce, także związanych z podatkami).

Bardzo ciekawie wyglądają wpływy z podatku akcyzowego

Tutaj mamy zupełnie inną historię, ponieważ tu w ogóle nie widać żadnego spadku. Wręcz przeciwnie akcyza bije rekordy wszech czasów

W marcu, kiedy wpływy z wszystkich innych kluczowych podatków wyraźnie pospadały, dochody z akcyzy urosły o 12 procent rok do roku. Za ostatnie dwanaście miesięcy są na rekordowo wysokim poziomie i przekraczają 73 mld złotych. To doskonały przykład, jak działają podwyżki podatków. Od nowego roku w górę poszły stawki akcyzy na papierosy, tytoń i alkohole. Kiedyś taki ruch mógłby zaowocować wzrostem szarej strefy i w efekcie spadkiem wpływów podatkowych, ale w 2020 najwyraźniej stać nas na droższe piwo, wódkę i papierosy, bo wpływy z akcyzy jak dotąd elegancko rosną. A skoro nas stać, to chyba dobrze.

Dane o dochodach podatkowych za kwiecień będą zapewne jeszcze ciekawsze, chociaż zapewne też trochę straszne.

Rafał Hirsch – dziennikarz ekonomiczny, nagradzany między innymi przez NBP (Najlepszy dziennikarz ekonomiczny 2008) i Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych (Heros Rynku Kapitałowego 2012). Współtwórca m.in. TVN CNBC i next.gazeta.pl. Obecnie współpracownik Business Insidera i Tok FM.