Chińscy specjaliści od sztucznej inteligencji na celowniku USA. Amerykanie rozszerzają embargo

Trwająca od 15 miesięcy wojna handlowa między Stanami Zjednoczonymi a Chinami przybiera na sile. Tym razem Amerykanie zabronili swoim firmom współpracy z ponad 20 firmami, liderującymi w świecie sztucznej inteligencji.

Amerykańskie technologie nie będą mogły być wykorzystywane przez firmy objęte embargo. Ich produktów nie zobaczymy również w amerykańskich fabrykach czy na dyskach twardych w korporacjach.

Na listę trafiły największe firmy w swojej kategorii:

  • Hikvision – znajduje się na 800. miejscu największych firm świata notowanych na giełdzie. Zatrudnia 26 tys. pracowników, którzy zajmują się wytwarzaniem sprzętu do monitoringu wideo. Rynkowa wartość Hikvision wynosi ok. 42 mld dol.
  • Dahua – konkurent Hikvision, który podobnie jak powyższa firma, działa na rynku od 2001 roku. Przez ten czas zdążył urosnąć do 13 tys. pracowników. Dwa lata temu badacze wykryli backdoora w kamerach Dahua, umożliwiającego przejęcie nad nimi kontroli. Firma wydała patcha, który łatał lukę i… dodawał ją w innym miejscu. Zachowania to określono jako celowe zmylenie.
  • SenseTime – zajmujący się sztuczną inteligencją startup, który może poszczycić się największą wyceną w swojej kategorii. Japoński Softbank zainwestował w niego 700 mln dol., przy wycenie 7 mld dol. Jedną z technologii rozwijanych przez SenseTime jest rozpoznawanie twarzy, co samo w sobie budzi duży sprzeciw w Stanach Zjednoczonych.
  • Megvii Technology Ltd. – podobnie jak SenseTime, zajmuje się wykorzystaniem AI do analizy obrazu. Megvii to największy na świecie dostawca usługi autoryzacyjnej, a także autor open-source’owej platformy Face++, do rozpoznawania obrazów.
  • Meiya Pico – specjalizuje się w IT i cyberbezpieczeństwie, a ostatnio również w oprogramowaniu dla dronów.
  • Yixin – specjalizuje się w automatyce przemysłowej.

To tylko kilka przykładów. Lista obejmuje jeszcze takie podmioty jak iFlytek Co., Zhejiang Dahua Technology czy Yitu Technology; jak również firmy z portfela Alibaby.

Embargo odcina chińskie firmy od amerykańskiego rynku i partnerów

To duży cios dla chińskich tygrysów. Trudno sobie wyobrazić kompletne pozbycie się procesorów Intela czy AMD, kart graficznych Nvidii czy dysków WD lub Seagate w kontekście przetwarzania obrazu i jego obróbki z wykorzystaniem sztucznej inteligencji.

Kilka z wymienionych wyżej firm sprzedaje głównie na lokalnym rynku, ale znaczna część bardzo mocno polega na popycie zza Oceanu – nawet do poziomu 1/3 przychodów. Embargo może więc znacznie zachwiać tempem rozwoju AI w Chinach.

Skąd wzięła się aktualizacja embargo?

Ma ona być odpowiedzią na chińskie represje na mniejszości etnicznej Ujgurów, muzułmanów zamieszkujących region autonomiczny Xinjiang. Medialne doniesienia mówią o kilku milionach Ujgurów, którzy musieli przechodzić tak zwane obozy reedukacyjne.

Firmy wymienione w artykule odrzuciły oskarżenia Amerykanów o pomoc w prześladowaniu Ujgurów. Chiński rząd wyraził sprzeciw wobec mieszania się rządu USA w wewnętrzne sprawy Republiki Ludowej.