Wirtualny Nauczyciel rozwiąże problemy polskiej edukacji. Lepszej chwili na zmiany nie będzie

Koronawirus pokazał, że musimy szybko dostosowywać się do nowej normalności. Wirtualny Nauczyciel ma pomóc w cyfrowej transformacji całego sektora.

Szkoły nie wykorzystują pełnego potencjału uczniów

– mówi Bizblog.pl Marek Wójcik, korepetytor z 8 tys. godzin doświadczenia.

Podkreśla, że zajęcia w dużych grupach nie pozwalają zastosować indywidualnego podejścia. Nasza edukacja nie rozwija również umiejętność samodzielnego, logicznego myślenia.

Wójcik przytacza badania, z których wynika, że 78 proc. gimnazjalistów spotkało się z sytuacją, w której nauczyciel wymagał od nich rozwiązania zadania tylko wskazaną przez niego metodą. Z taką sytuacją do czynienia miało również 58 proc. uczniów klasy maturalnej.

Bizblog.pl poleca

Uczeń zmuszony jest uczyć się na pamięć, co długofalowo nie przynosi, żadnych korzyści: wiedza zostaje wyuczona, użyta, po czym zapomnienia

– podkreśla Marek Wójcik.

Wielu rodziców poszukuje recepty na lepsze wyniki w nauce swoich pociech w prywatnych korepetycjach. Z badań CBOS-u z lat 2017-2020 wynika, że ok. 1,35 mln polskich uczniów korzysta z indywidualnego wsparcia. Wiąże się to jednak z kosztem jednorazowych zajęć w wysokości 50-60 zł, co w długim okresie może nadwyrężyć domowy budżet. Mimo wysokich kosztów z korepetycji korzysta 29 proc. uczniów.

Koronawirus wywrócił edukację do góry nogami

Rodzic dodatkowo musiał zostać nauczycielem.

Doświadczyliśmy braku narzędzi pozwalających w wystarczającym stopniu przenieść offline’ową rzeczywistość szkolną do online’u. Koronawirus przypomniał wszystkim, że żyjemy w czasach, których następują tak błyskawiczne zmiany, że jedną z najważniejszych umiejętności jest zdolność szybkiego dostosowywania się i zdobywania nowych zdolności

– wskazuje Marek Wójcik.

Koronawirus przyspieszył wiele z trendów, jakie już wcześniej obserwowaliśmy w naszym otoczeniu, ale stał się również okazją do reformy systemu edukacji. Wójcik podkreśla, że nauczyciel nie powinien być tylko wykładowcą i sprawdzaczem zadań, a kimś, kto planuje pracę ucznia, znając go wystarczająco dobrze.

Bardziej partnerskie relacje z uczniami, wymagające od ucznia większej dyscypliny, ale też dające większe możliwości indywidualnego podejścia są już obecne w systemach nauczania domowego, szkołach Montessori, czy Waldorfskich

– wyjaśnia.

Jak pomóc nauczycielom, aby osiągnąć tę partnerską relację? Zastanawiając się nad tą kwestią Wójcik wpadł na pomysł Wirtualnego Nauczyciela, który przejąłby od pedagoga większość powtarzalnej pracy, polegającej na znajdowaniu i wyjaśnianiu błędów, dawaniu podpowiedzi oraz proponowaniu zadań.

Wirtualny Nauczyciel to zautomatyzowany korepetytor online

To system, który ma sprawić, że indywidualna edukacja była dostępna dla każdego, na całym świecie. Jak sprawdza się w praktyce?

Każda lekcja jest związana z konkretną umiejętnością. Dzięki temu system może łatwiej uczyć się, co dany uczeń umie dobrze, a nad czym musi jeszcze popracować.

Zadania stawiane przed uczniami mają często kontekst ze świata rzeczywistego.

Dzieci wiedzą, że to, czego się uczą może się rzeczywiście przydać. Zadania mają historię, która motywuje, żeby rozwiązywać zagadki

– podkreśla Wójcik.

Wirtualny nauczyciel daje podpowiedzi, pokazując coraz bardziej szczegółowe instrukcje, które pozwalają dojść do celu.

System nie tylko sprawdza rozwiązania ucznia, ale też tłumaczy mu źródła jego błędów, tak jak korepetytor.

Wirtualny Nauczyciel w crowdfundingu.

Produkt wciąż jest w fazie przygotowań. Choć gotowe jest demo, to na pełną wersję potrzeba jeszcze pieniędzy. W ich zdobyciu pomóc ma kampania na Mosaico, gdzie Wirtualny Nauczyciel celuje w ćwierć miliona złotych.

Mosaico daje nam możliwość przeprowadzenia crowdfundingu z tokenizacją. Dzięki temu inwestorzy mogą później również sprzedawać tokeny – akcje na giełdzie, co jest wygodne. Zazwyczaj możliwość wyjścia z inwestycji była dla nich blokerem.

– zauważa Wójcik.

Do końca zbiórki pozostały niespełna dwa miesiące. Do tej pory projekt zebrał 13,6 tys. zł od dziewięciu inwestorów.

Tokenizacja + środki publiczne

Crowdfunding to nie jedyny pomysł na zdobycie dodatkowych funduszy. Wójcik planuje również zdobycie grantu PARP-u w maksymalnej wysokości 1 mln zł. Agencja wspiera bowiem rozwój startupów w Polsce wschodniej w ramach wykorzystania środków unijnych.

Grant ma służyć zbudowaniu wirtualnego asystenta, do którego miesięczny dostęp planujemy sprzedawać w cenie godziny pracy dobrego korepetytora zajmie nam rok. Ma być gotowy do końca 2021 roku

– wyjaśnia Wójcik.

Przedsiębiorca przyznaje, że do największych wyzwań należy zebranie środków i budowa odpowiedniego zespołu programistycznego i twórców treści. Wirtualny Nauczyciel eksperymentuje również z interfejsem.

Docelowo wykorzystamy wirtualną tablicę, po której uczniowie będą mogli pisać z użyciem tabletu graficznego, myszki lub palcem po ekranie telefonu. Zastanawiamy się jak szybko uczniowie przekonają się do tego rozwiązania. Planujemy też przygotować możliwość wprowadzania rozwiązań za pomocą klawiatury i myszki, aby dać uczniom coś co już dobrze znają

– wyjaśnia Wójcik.