Prezydent Andrzej Duda miał rację ws. węgla? Nawet Niemcy nam zazdroszczą

Pamiętam, jak w naszym kraju i na świecie spadła fala krytyki na prezydenta Andrzeja Dudę, który podczas Szczytu Klimatycznego ONZ COP24 powiedział wszem i wobec, że Polska stała, stoi i będzie stać węglem, którego mamy na 200 lat, jak nie lepiej. Tymczasem teraz, ponad cztery lata później, okazuje się, że to nie były wcale słowa rzucone na wiatr. Najnowszy Przegląd Węglowy Fundacji Instrat to tylko potwierdza. Rośnie produkcja węgla, jego sprzedaż, nawet zatrudnienie w górnictwie.

Pod koniec 2018 r., wielu odebrało słowa prezydenta Andrzeja Dudy jak kiepski żart. Przemówienie dotyczące węgla zbiegło się z zieloną ofensywą Komisji Europejskiej, która właśnie wtedy zaczęła odmieniać neutralność klimatyczną przez wszystkie przypadki. Na gospodarzu Pałacu Prezydenckiego suchej nitki nie zostawiali m.in. przedstawiciele Greenpeace Polska, którzy w tych słowach widzieli atak na transformację energetyczną. Tymczasem teraz, w środku napędzanego przez Rosję kryzysu energetycznego, okazuje się, że prezydent Duda aż tak bardzo wtedy nie rozmijał się z rzeczywistością. Potwierdza to chociażby najnowszy Przegląd Węglowy za listopad od Fundacji Instrat.

Węgiel w Polsce cały czas ma się bardzo dobrze

Ostatnie dane z rodzimego rynku węgla nie były najlepsze. Kiepski poziom produkcji, kulejącą sprzedaż i rekordowo niskie zapasy przy kopalniach. Ale okazuje się, że to już za nami, a polski węgiel tylko rośnie w siłę. W miksie energetycznym za to ciągle bez zmian. Pierwsze miejsce zajmuje węgiel (76 proc.; kamienny – 50 proc. i brunatny – 26 proc.), potem jest gaz z 8-procentowym udziałem i bezemisyjne OZE (11 proc.), wśród których bezsprzecznym liderem był wiatr (9 proc.).

W listopadzie 2022 r. urosła jednocześnie sprzedaż, jak i samo wydobycie węgla. W pierwszym przypadku, pierwszy raz od sierpnia 2022 r. przekroczono 4 mln t (4,15). Samo wydobycie zaś było największe od kwietnia 2022 r. i wyniosło 4,55 mln t. Tym samym puchną wreszcie też zapasy węgla przy kopalniach. Jeszcze w sierpniu i wrześniu znajdowała się tam raptem ok. 1 mln t opału. W październiku było już tam 1,44 mln t, a w listopadzie – 1,81 mln t. Trzeci miesiąc z rzędu rośnie również zatrudnienie w górnictwie. W przedostatnim miesiącu ub.r. w górnictwie pracowało łącznie 75 486 ludzi, czyli o 119 więcej patrząc miesiąc do miesiąca.

W skali całego roku OZE rosną w siłę

Nieco inaczej wygląda ta sytuacja, kiedy przyjrzeć jej się w perspektywie całego roku, o co pokusił się Instytut Jagielloński w swoim najnowszym miesięcznik. Z jego lektury dowiadujemy się, że w 2022 r. rekordowe były wolumeny produkcji energii elektrycznej dla wiatraków na lądzie (pomimo obowiązywania cały czas zasady 10H) i dla energii ze Słońca. 

Bizblog.pl poleca

Dzięki temu udział tych źródeł OZE w produkcji wyniósł łącznie 18 proc. Jednocześnie, o 3 pkt procentowe spadł udział wytwarzania z węgla kamiennego, a z brunatnego – nie wzrósł – wykazuje Klub Jagielloński.

Mniejszy udział węgla w produkcji energii musi być też widoczny w emisjach. I tak rzeczywiście jest. W całym 2022 r. Polska wyemitowała w sumie ok. 6 mln ton CO2 mniej niż w roku 2021. Co ciekawe: sporo zazdrościć nam mogą w tym względzie Niemcy.

Ich emisje dwutlenku węgla za 2022 r. wzrosły o 13 mln ton. Stało się to na skutek znacznego wzrostu produkcji energii elektrycznej z węgla (łącznie o 16 TWh), przy jednoczesnym spadku produkcji z atomu o 32 TWh. – wyliczają eksperci Instytutu Jagiellońskiego.