Polska i Niemcy na gwałt szukają węgla, by przetrwać zimę. Bruksela forsuje całkiem inny pomysł

Kolejne kraje w strachu przed brakiem gazu decydują się dłużej korzystać z węgla. Tak chcą przygotować się na zimę. Bardzo nie podoba się to Komisji Europejskiej, która zaleca dokładnie odwrotny kierunek, czyli rozwój odnawialnych źródeł energii. Trzeba też skoncentrować się na oszczędzaniu energii. Bruksela zapewnia, że przygotowane są odpowiednie kroki awaryjne i nie ma co panikować.

Niemcy i Polska już wcześniej zapowiedziały powrót do węgla, ale w ich ślady chcą pójść inne kraje. Trudno się dziwić. Średnia wypełnienia unijnych magazynów gazu wynosi ok. 54 proc. Tymczasem Gazprom cały czas skarży się na kłopoty techniczne i mówi, że z tego względu musi ograniczyć dostawy gazu do kolejnych krajów.

W ten sposób Rosja przykręciła kurek z dostawami gazu do Niemiec, Włoch, Słowacji i Austrii. A wcześniej, ze względu na brak zgody na płatności w rublach, Gazprom wstrzymał całkowicie tranzyt surowca do Polski, Bułgarii, Finlandii, Holandii i Danii. Teraz okazuje się, że przynajmniej część tych krajów – w strachu przed niedoborami gazu ziemnego w trakcie zimy – wraca do węgla. To zaś bardzo nie podoba się Komisji Europejskiej.

Musimy upewnić się, że wykorzystamy ten kryzys, aby pójść naprzód i nie cofać się przed brudnymi paliwami kopalnymi. To cienka linia i nie jest przesądzone, czy obierzemy właściwy kierunek – twierdzi szefowa KE Ursula von der Leyen, cytowana przez „Financial Times”.

Węgiel w cenie, bo Rosja manipuluje gazem

Niemcy w odpowiedzi na działania Gazpromu już zapowiedzieli, że muszą bardziej wykorzystywać elektrownie węglowe. W Polsce z kolei wicepremier i szef aktywów państwowych Jacek Sasin kolejny raz przekonuje, że fundamentem bezpieczeństwa energetycznego kraju jest energetyka oparta na górnictwie i źródłach kopalnych. Limit węglowej produkcji (ograniczenie obowiązywało do 35 proc.) zniosła też właśnie Holandia. Ma to przynieść oszczędności w zużyciu gazu na poziomie 2 mld metrów sześciennych rocznie. 

Bizblog.pl poleca

Dzięki tym działaniom mniej pieniędzy popłynie do skrzynki wojennej Putina – zapewnia holenderski minister energii Rob Jetten.

Z kolei we Włoszech, ze względu na pomniejszone dostawy gazu, może dojść do podniesienia poziomu kryzysu w krajowym systemie gazowniczym z przedalarmowego na alarmowy. Nowe życie dla swoich elektrowni węglowych ogłosiła również Austria. Rząd w Wiedniu już zlecił przygotowanie do pracy elektrowni węglowej w Mellach, zamkniętej dwa lata temu.

Komisja Europejska ma plan awaryjny

Z tym europejskim renesansem węgla nie chce się pogodzić Komisja Europejska. Ursula von der Leyen zapewnia o przygotowanych przez UE krokach awaryjnych, w tym środkach oszczędności energii i ustaleniach tzw. priorytetów wskazujących, które branże mają w pierwszej kolejności otrzymywać gaz.

Zdaniem KE dalej najlepszą receptą na manipulację Rosji jest oszczędzanie energii. Tylko w pierwszym kwartale 2022 r. zużycie gazu w Europie dzięki temu spadło o 9 proc. w porównaniu z podobnym okresem rok temu. Ursula von der Leyen liczy też na dodatkowe dostawy surowca z Izraela, Cypru i Egiptu. Bruksela bacznie przygląda się także zwiększeniu produkcji gazu w Norwegii i Azerbejdżanie, co też może stanowić dla UE alternatywę dla gazu z Rosji. 

Na razie jedynym odczuwalnym efektem gazowych manipulacji Putina jest wyraźna zwyżka cenowa surowców. Na giełdzie Dutch TTF Gas Futures za 1 MWh gazu ponownie trzeba płacić ponad 120 euro. Rok temu było to niecałe 20 euro,. czyli ponad sześć razy taniej. Wyraźnie drożeje też węgiel. W portach ARA tona kosztuje już ponad 345 dol. A jeszcze miesiąc temu była po mniej niż 300 dol. Tymczasem jeszcze rok temu węgiel w portach ARA kosztował w okolicach 100 dol. za tonę.