Wakacje kredytowe już nie na warunkach banku. Rząd klepnął kolejną wersję tarczy antykryzysowej

Trzymiesięczne wakacje kredytowe na zasadach ustawowych, a nie na warunkach banku, osłabienie ochrony pracowników, a także ochrona polskich spółek przed wrogimi przejęciami to najważniejsze nowości w tarczy antykryzysowej, które dziś przyjął rząd. Zanim nowe przepisy wejdą w życie, musi uchwalić je parlament, co może potrwać co najmniej miesiąc.

Nowa wersja tarczy wprowadza zasadę, że każdy, kto stracił pracę lub inne główne źródło dochodu, będzie mógł z mocy ustawy zawiesić spłatę kredytu konsumenckiego i hipotecznego na trzy miesiące bez żadnych opłat w swoim banku.

Bizblog.pl poleca

Nie ma znaczenia, czy już skorzystaliśmy z bankowej usługi zawieszenia spłaty kredytu – nie wpływa to w żaden sposób na nasze prawo do skorzystania z ustawowych wakacji kredytowych.

Rada Ministrów przyjęła rozwiązania, które umożliwią zawieszenie wykonania umów kredytowych bez ponoszenia przez konsumentów dodatkowych kosztów z tego tytułu  

– cieszy się Tomasz Chróstny, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Szef UOKiK-u podkreśla, że nowe przepisy zostały przygotowane z udziałem kierowanej przez niego instytucji. „Jest to szczególnie istotna pomoc dla konsumentów i ich gospodarstw domowych w sytuacji utraty pracy lub głównego źródła dochodów” – podkreśla Chróstny.

UOKiK i KNF niemal od początku kryzysu wywołanego epidemią koronawirusa apelowały do banków o ujednolicenie zasad wakacji kredytowej, ale bez skutku. Z kolei Rzecznik Finansowy wziął pod lupę niektóre zapisy umów o wakacje kredytowe, ponieważ pojawiło się podejrzenie, że niektóre banki wykorzystały kryzys, by po cichu przywrócić niektóre klauzule niedozwolone.

Ochrona polskich firm przed wrogim przejęciem

Nowa tarcza to nie tylko ucywilizowanie tarczy antykryzysowej, ale także ochrona polskich firm, które osłabione kryzysem mogą stać się łatwym łupem dla zagranicznych podmiotów.

Zgodnie z projektem podmiotami objętymi ochroną są przedsiębiorcy z siedzibą w Polsce, których przychód ze sprzedaży i usług przekroczył na terytorium Polski równowartość 10 mln euro i którzy spełniają jeden z poniższych warunków:

  • są spółką publiczną w rozumieniu ustawy o ofercie publicznej i warunkach wprowadzania instrumentów finansowych do zorganizowanego systemu obrotu oraz o spółkach publicznych,
  • posiadają mienie, które zostało ujawnione w wykazie obiektów, instalacji, urządzeń i usług wchodzących w skład infrastruktury krytycznej lub opracowują, lub modyfikują oprogramowanie w obszarach wskazanych przez ustawę
  • prowadzą działalności gospodarczej w jednej z dziedzin wskazanych w ustawie.

Niższe odprawy i przymusowe urlopy

Nie wszyscy jednak ucieszą się ze zmian w tarczy antykryzysowej, które proponuje rząd. Dość kontrowersyjne nowości pojawiły się w Kodeksie pracy. Gabinet Mateusza Morawieckiego chce ograniczyć wysokość odpraw oraz odszkodowań do 10-krotności minimalnego wynagrodzenia (czyli 2,6 tys. zł brutto) w przypadku zwolnienia z pracy.

Kolejna kryzysowa zmiana to możliwość zwolnienia pracodawcy, który zatrudnia co najmniej 50 pracowników, z obowiązku tworzenia funduszu socjalnego. Jeśli firma wykaże spadek obrotów, w czasie epidemii nie będzie musiała tworzyć takiego funduszu, ale pod warunkiem osiągnięcia porozumienia z organizacjami związkowymi.

Kolejny pomysł może stać się obiektem na tyle silnej krytyki, że jest duża szansa, że nie utrzyma się na etapie prac sejmowych nad projektem ustawy. Chodzi o możliwość zawieszenia w czasie trwania epidemii w przez pracodawcę prawa pracowników do odbierania zaległych urlopów do 30 września danego roku.

W okresie epidemii pozwoli to pracodawcy wysłać pracownika na zaległy urlop bez jego zgody

– przyznaje wprost Ministerstwo Rozwoju w komunikacie.

Jak tłumaczy resort Jadwigi Emilewicz, ma to zapobiec kumulacji urlopów niewykorzystanych za zaległe lata oraz urlopów nabytych w bieżącym roku kalendarzowym.

Nowa tarcza ma także doprecyzować zasady wykonywania pracy zdalnej. „Celem jest zapewnienie równego traktowania pracowników i zapobieganie ewentualnym nadużyciom polegającym np. na tym, że osoby, które nie mają warunków do wykonywania pracy zdalnej, korzystają z tego statusu” – wyjaśnia MR.