Pomagają fryzjerom przetrwać kryzys. Sprzedają bony i uruchamiają e-commerce. Oto Versum z Polski

Wystartowali z akcją #ChceDoSalonu, która ma skłonić rządzących do wznowienia działalności salonów urody. Mają one utrzymywać standardy higieniczne, jak gabinety lekarskie.

Versum to oprogramowanie działające w modelu SaaS do sprawnego zarządzania salonami fryzjerskimi, gabinetami kosmetycznymi oraz SPA. System pomaga zarządzać personelem, prowadzi automatyczne działania marketingowe, monitoruje zasoby, magazyn produktów oraz jest bazą wiedzy o klientach.

Firma powstała w 2011 roku, a dziś może pochwalić się obsługą wizyt o wartości 5 mld zł rocznie. W ciągu miesiąca, przez ich systemy przepływa prawie 3 mln wizyt. Liczba klientów zatrzymała się jak na razie na poziomie 46 tys.

Versum pomaga salonom sprzedawać bony.

Klienci będą mogli je wykorzystać po rozluźnieniu regulacji wywołanych wirusem. Do tej pory salony sprzedały 15 tys. bonów o wartości ponad 2,5 mln złotych. Część z nich już teraz wygenerowało przychód na poziomie kilkudziesięciu tys. złotych, co pozwoli im przetrwać trudny czas.

Versum nie pobiera za nie żadnej płatności, a nawet pokrywa koszt ich procesowania. Podobnie jest z inną ciekawą nowością. Spółce towarzyszy platforma Moment.pl, która staje się platformą e-commerce, gdzie salony mogą otworzyć własne sklepy. Fryzjerzy czy kosmetyczki będą mogli w ten sposób sprzedawać kosmetyki, które normalnie dostępne są stacjonarnie.

To będzie kilkaset, a może i kilka tysięcy mini-sklepów internetowych salonów urody wdrożonych w kilka dni

– zapowiada Sebastian Maśka, współzałożyciel Versum.

Jak kryzys uderzył w Versum?

Spółka musiała pożegnać się z częścią załogi, ale nie zauważyła masowego exsodusu klientów, tnących koszty. Versum zrezygnował z wchodzenia na nowe rynki i ograniczył działania tam, gdzie ma jeszcze pozycji lidera.

Światełko na końcu tunelu…

Otworzyło się dla nas wiele nowych drzwi do branż, które potrzebują wsparcia i chcą przenieść usługi online, np. różnego rodzaju gabinety terapeutyczne czy firmy, które chcą oferować bony. Już wkrótce z naszego systemu będzie korzystało wiele biznesów, które przed pandemią nie miały w planach takiej zmiany. Rewolucja cyfrowa jest szybsza niż kiedykolwiek wcześniej i dotyczy całej gospodarki, a my chcemy być w jej centrum.

Więcej o Versum i ich planie na pomoc branży urody dowiecie się z poniższego wywiadu.

Karol Kopańko, Spider’s Web: Jaki jest sekretny sos tego, że kiedy Booksy redukuje załogę, to wy… właśnie, jak się odbił na was kryzys? Salony urody się zamykają więc musieliście odczuć duży odpływ klientów.

Sebastian Maśka, Versum: Oczywiście, że odczuliśmy skutki kryzysu i to jak mocno uderzył on w branżę urody. Jednak nasz model biznesowy opiera się na kompleksowym systemie do zarządzania salonami urody w modelu SaaS. Platforma do rezerwacji wizyt jest jednym z wielu elementów naszego ekosystemu. To pozwoliło nam na zahamowanie odpływu klientów, bo nawet jeśli nie mogą oni umawiać wizyt swoich klientów, nadal korzystają z innych możliwości Versum.

Sebastian Maśka, współzałożyciel Versum.

Co jeszcze wchodzi w skład tego ekosystemu?

Pomagamy zarządzać wszystkimi procesami biznesowymi, w tym: zasobami, magazynem, relacjami z klientami, ich wizytami czy pozwala prowadzić działania marketingowe w sposób automatyczny. Ponadto, nasi klienci mogą prowadzić swoje programy lojalnościowe czy sklepy online

W stosunku do Booksy różnicie się również wyborem kierunków geograficznych.

Skupiliśmy się na szybko rosnących rynkach rozwijających się, jak Meksyk, jednocześnie z mniejszą konkurencją. Przy takiej strategii działania są efektywne kapitałowo, ponieważ promocja czy sprzedaż są znacznie tańsze niż na rynkach wysoko rozwiniętych, jak w USA czy Japonii.

Jedną z osi krytyki obecnego systemu startupów jest zbyt duże poleganie na finansowaniu zewnętrznym. Jak jest u Was?

Podobnie jak inne szybko rosnące spółki technologiczne korzystamy z finansowania VC, niezbędnego do budowania globalnej skali. Jednak od zawsze znakomita większość naszych środków pochodziła od klientów, którzy opłacają abonament za system.

Pamiętajmy też, że inwestorzy to nie tylko duży zastrzyk gotówki, ale przede wszystkim wsparcie mentorskie i know-how. Kluczowym czynnikiem przy wyborze funduszu było dla nas właśnie doświadczenie inwestujących. Obecnie w czasach pandemii jeszcze bardziej zyskało ono na znaczeniu, ponieważ w gronie naszych inwestorów znajdują się osoby, które były aktywne biznesowo w latach 2000 czy 2008, gdy miały miejsce inne kryzysy gospodarcze. Teraz swoim doświadczeniem realnie nas wspierają, pomagają obierać efektywne kapitałowo kierunki działań. 

Mówicie też o nowych funkcjach, które mają pomóc salonom w czasie kryzysu.

Prognozujemy, że pojawią się nowe wymagania sanitarne, wymogi związane z zarządzaniem zasobami czy rezerwacjami. Bez kompleksowego systemu, który zrobi to automatycznie, salonom bardzo trudno będzie dostosować się do nowych realiów.

Widziałem zdjęcia fryzjerów, którzy strzygli swoich klientów w kitlach podobnych do lekarskich. Jak chcecie im pomóc do powrotu do nowej normalności?

Stworzyliśmy system samocertyfikacji salonów, tak aby łatwo i szybko mogły informować klientów o stosowanych zasadach bezpieczeństwa. Prowadzimy webinary szkoleniowe na temat bezpiecznego powrotu do pracy i pokazujemy, jak usprawnić funkcjonowanie salonów w tym trudnym czasie. Przygotowaliśmy ebooki, poradniki, materiały video na temat przestrzegania zasad sanitarnych w salonie, cały czas skupiamy się na wsparciu naszych klientów i edukacji branży.  Zainicjowaliśmy akcję #chcedosalonu, która propaguje bezpieczny powrót salonów do pracy i pokazuje trudną sytuację, w jakiej znalazła się cała branża urody.

Booksy pożegnało się z połową załogi. Czy zdradzicie, jak to jest u was? Co planowaliście robić, a w czym przeszkodził wirus?

Jesteśmy w gotowości i chcemy pozostać w pełnej sprawności operacyjnej, dlatego robimy wszystko, żeby nie redukować zespołu. Jednocześnie byliśmy zmuszeni wycofać się z kilku projektów, które wymagały dużych inwestycji i w związku z tym musieliśmy zrezygnować ze współpracy z pewną grupą pracowników.

W czasie kryzysu udało nam się wdrożyć sprzedaż bonów online, a także funkcję sklepu internetowego dla naszych klientów, którzy korzystają z platformy Moment.pl. A z czego zrezygnowaliśmy? Skupiliśmy się przede wszystkim na naszych najsilniejszych rynkach, na produkcji funkcji, które w realny sposób pomagają naszym klientom przetrwać kryzys. W tym czasie zrezygnowaliśmy z wchodzenia na nowe rynki i ograniczyliśmy działania na rynkach, gdzie nie jesteśmy jeszcze liderem.  

Sebastian Maśka i Paweł Kantyka (w okularach) – założyciele Versum.

Przed rozmową przewidywałem, że salony będą chciały obcinać wydatki i wypowiadać wam umowy.

Nie było zjawiska masowego wypowiadania umów przez klientów. Oczywiście, rezygnacji było znacznie więcej niż normalnie. Z powodu pandemii około 6 proc. klientów zrezygnowało z naszych usług. Wielu zawiesiło dostęp do systemu z myślą, że jak tylko uzyskają pozwolenie na powrót do pracy, natychmiast go odwieszą, aby móc pracować w normalnym rytmie bez konieczności ponownej konfiguracji systemu i maksymalnie skupiając się na swoim biznesie.

Może być też tak, że w niedalekiej przyszłości popyt na usługi generowane przez salony może być jeszcze większy? Przykładowo jak już wrócimy do normalności, to ludzie rzucą się do kosmetyczek.

Prognozujemy, że popyt będzie znacznie większy niż podaż. Optymistycznie nastrajają nas przykłady krajów jak Dania czy Niemcy, gdzie salony już wróciły do pracy, a ich klienci tłumnie do nich ruszyli. Na wizytę w tych krajach czeka się obecnie ponad 2 tygodnie.

Jeśli chodzi o polskie salony, to nasi klienci cały czas informują nas o tym, że ich klienci dopytują o możliwość umówienia wizyty, Mówią wprost, że jak tylko zostanie podana data otwarcia salonów, będą mieli pełne ręce pracy na kilka tygodni do przodu. 

Wprowadziliście też bony – właśnie na poczet przyszłej konsumpcji?

Do tej pory klienci salonów zakupili przez Moment.pl ponad 15 tysięcy bonów o wartości ponad 2,5 mln złotych. Są salony, które sprzedały ich za kilkadziesiąt tysięcy złotych, zapewniły sobie niewątpliwie przetrwanie.

Mam teorię, że stosunkowo niewielu klientów decyduje się na ich zakup, bo nie wiadomo, czy salony przetrwają ten trudny czas. Czy jest inaczej?

Kluczem do sukcesu jest posiadanie dobrej relacji ze swoimi klientami. Jeśli klienci salonu lub gabinetu są zadowoleni z usług i wiedzą, że pracują w nim dobrzy specjaliści, to nie obawiają się zakupu bonów, ponieważ wiedzą, że taki fryzjer czy kosmetyczka po kryzysie będzie aktywna zawodowo.

Ważne jest również racjonalne zarządzanie wizytami klientów z voucherami, jesteśmy pewni, że nasi klienci, którzy na co dzień świadomie kierują rozwojem swojego biznesu, doskonale sobie z tym poradzą.

Kto głównie decyduje się na wsparcie salonów w ten sposób?

Stali bywalcy, którzy chcą okazać realne wsparcie swoim ulubionym specjalistom. W tym kryzysie przekonaliśmy się o tym, jak dużą wartość mają małe społeczności, stała komunikacja i budowanie relacji. Mogą one zapewnić przetrwanie biznesu i wielu miejsc pracy. Dodatkowo przykłady państw takich jak: Dania, Norwegia, Korea Południowa czy Niemcy, które już pozwoliły otworzyć biznesy beauty pokazują, że nie było tam masowych bankructw, a klienci tłumnie wrócili do salonów.

Otwieracie też e-sklepy dla salonów

Pomysł udostępnienia salonom możliwości sprzedaży towarów online na Moment.pl mieliśmy już dawno, ale trzeba przyznać, że aktualna sytuacja zmotywowała nas do błyskawicznego wdrożenia.

Jak to będzie działało?

Salony, które posiadają wizytówkę w naszym portalu rezerwacyjnym Moment.pl otrzymały opcję sprzedaży kosmetyków ze swojej oferty. Są to zazwyczaj kosmetyki do profesjonalnej pielęgnacji, które na co dzień są dostępne stacjonarne, a klienci kupują je podczas wizyty u profesjonalisty.

Nasi klienci otrzymali do dyspozycji gotowy mechanizm, który pozwoli im zacząć przygodę z e-commerce. Cała usługa w czasie epidemii jest realizowana przez nas bez dodatkowych opłat abonamentowych oraz bez prowizji od sprzedaży. To nasz kolejny krok, aby okazać naszej branży wsparcie, zaproponować kolejne narzędzie do generowania przychodu i tym samym zachować płynność finansową i przetrwać ten trudny czas. Wierzymy, że przetrwamy to razem.