To koniec tak tanich zakupów e-commerce w Chinach. Wszystkie towary będą obłożone VAT-em

Rząd z kilkudniowym poślizgiem przyjął pakiet regulacji e-commerce, których celem jest uszczelnienie podatku VAT w handlu elektronicznym i imporcie tzw. małych przesyłek do UE. Ma to związek z unijną dyrektywą nakazującą naliczanie podatku VAT niezależnie od wartości paczki nadesłanej spoza UE.

Rada Ministrów pod przewodnictwem premiera Mateusza Morawieckiego planowała przyjąć stosowne przepisy w związku z tą dyrektywą UE, która zacznie obowiązywać od 1 lipca, do końca marca. Po kilku dniach zwłoki pakiet tych regulacji rząd przyjął wczoraj. Zdaniem Tadeusza Kościńskiego, ministra finansów, funduszy i polityki regionalnej, to bardzo ważny krok „w kierunku wyrównania szans na korzyść europejskich, w tym polskich firm”.

Bizblog.pl poleca

To szczególnie ważne dla rodzimych pośredników, portali aukcyjnych i sprzedażowych, które zmagają się często z nieuczciwą konkurencją spoza UE

– argumentuje szef finansów w rządzie.

VAT, czyli wyższe ceny w e-commerce

Wiceminister finansów Jan Sarnowski przekonuje z kolei, że unijni przedsiębiorcy „nie mogą konkurować z firmami, często z operującymi z dalekiego wschodu, które sprzedają takie same towary, co oni, ale tańsze o VAT, czyli często nawet o jedną czwartą”. Implementacja unijnych rozwiązań zawarta w pakiecie e-commerce ma to zmienić. Najważniejsza modyfikacja dotyczy likwidacji w całej UE zwolnienia z VAT od importu tzw. małych przesyłek o wartości do 22 euro. Podatek dla paczek spoza UE ma być naliczany niezależnie od ich wartości.

W ten sposób ma być załatana jedna z dziur podatkowych. Z e-commerce wyciekało bowiem do tej pory zbyt dużo niezapłaconego VAT-u, bo też rosła liczba przedsiębiorców biorących udział w pojedynczej transakcji. Od 1 lipca nie będzie już tego typu wątpliwości. Platformy takie jak eBay, AliExpress, Allegro, OLX i inne będą odpowiadały za opodatkowanie sprzedawanych przez siebie przesyłek. To zaś musi oznaczać ich wyższą cenę.

Podatek w „jednym okienku”

Nowe regulacje to również znaczne rozszerzenie zakresu transakcji B2C (między firmą a klientem indywidualnym, najczęściej dokonywanych przez Internet), które dla celów VAT mogą zostać rozliczone za pomocą uproszczonej procedury One Stop Shop. Do tego dochodzi jeszcze nałożenie obowiązku poboru i zapłaty VAT na podatników. Ma to ułatwić, poprzez użycie interfejsu elektronicznego (np. internetowa platforma handlowa, portalu itp.), dokonanie na terytorium UE: sprzedaży towarów importowanych z państw trzecich w przesyłkach o rzeczywistej wartości nieprzekraczającej 150 euro, a także dostawy towarów na rzecz konsumentów.

Jak tłumaczy Ministerstwo Finansów dzięki nowym procedurom przedsiębiorcy handlujący w Internecie nie będą już musieli oddzielnie rejestrować się na potrzeby VAT i rozliczać w każdym kraju, do którego wysyłają towary. Zamiast tego rozliczą VAT w „jednym okienku”, w państwie swojej siedziby.

I to już państwo, w którym działają, podzieli się zapłaconym przez nich podatkiem z krajem, do którego trafiła przesyłka. Oszczędzi to firmom wiele kosztów i formalności

– przekonuje Jan Sarnowski.