Obrzydliwy smród truje ludzi. Gdzie jest ta cholerna ustawa? – pytają wściekli mieszkańcy

Prawo antyodorowe miało chronić ludzi i ich zdrowie. Ale po przedstawieniu projektu ustawy przez rząd zakończono na tym prace. O tym, jak konieczne jest wprowadzenie przepisów kolejny raz przekonali się poszkodowani Ślązacy, do których w ciągu ostatnich dwóch dni karetki pogotowia wzywane były co najmniej kilkanaście razy

Jak zawsze chciałam wywietrzyć biuro. Wzięłam dosłownie dwa wdechy. I to wystarczyło. W powietrzu czuć było jakby butapren albo jakiś inny klej. Zaraz zaczęło się kręcić w głowie, pojawiły się nudności – tak dzień pracy zaczął się dla Hanny Osiejuk, zatrudnionej w firmie mieszczących się przy ul. Konopnickiej w Siemianowicach Śl. W sąsiedztwie spółki BM Recykling, zajmującej się składowaniem odpadów.

Jedna wezwana karetka pomyliła drogę. Nic aż tak dziwnego: wszystkie funkcjonujące w tym miejscu firmy mają ten sam adres: Konopnicka 11. I podjechali przypadkowo pod siedzibę BM Recykling. Jedną z ratowniczek medycznych po wyjściu z karetki natychmiast dostała torsji.

Przynajmniej od razu wiedzieli, z czym mają do czynienia – mówią inni poszkodowani, którzy też potrzebowali pomocy medycznej.

Pani Hanna jest już przyzwyczajona, tak jak inni pracujący w okolicy, że przez większość dnia śmierdzi. Czasami tak intensywnie, że strach okna otwierać. Ale czegoś takiego, jak w środę jeszcze nie było. Rzecz jasna natychmiast poinformowano odpowiednie służby, ale tym zajęło przyjechanie na miejsce parę godzin, kiedy przedstawiciele BM Recykling, widząc skale zamieszania włączyli neutralizatory zapachu, było po sprawie.

Bizblog.pl poleca

To z BM Recykling miało już być po sprawie, ale nie wyszło.

Z tą firmą walka w Siemianowicach Śl. trwa od kilku lat. Swego czasu czynnie włączył się do tego boju prezydent miasta Rafał Piech, który gościł nawet w Ministerstwie Środowiska i tam przekonywał o konieczności wprowadzenia przepisów antyodorowych. Prezydent jakiś czas temu obiecywał nawet mieszkańcom, że z BM Recykling zrobi w końcu porządek i szkodzący smród nie będzie już ich więcej nękać.

Ale ostatnia wygrana w wyborach samorządowych, z przytłaczającym, ponad 80-procentowym wynikiem nieco społeczny radar popsuła. Teraz, jak się nieoficjalnie mówi na mieście, Rafałowi Piechowi bardziej marzy się kariera w Senacie RP niż walka ze smrodem. 

Na miejskiej stronie czytamy, że: “Prezydent miasta zobowiązał również podległe mu inspekcje, służby i straże do podjęcia wszelkich kroków mających na celu minimalizowanie potencjalnego zagrożenia. Ponadto trwają intensywne rozmowy na szczeblu rządowym mające na celu pomoc w unieszkodliwieniu odpadów.”

Tylko, że BM Recykling jak działał, tak – odwrotnie do zapowiedzi – dalej działa i truje mieszkańców.

Karetka pogotowia jeździła kilkanaście razy.

Odór zaczął atakować w środę po godz. 11. Jak słyszałem w późniejszych relacjach w powietrzu unosił się zapach kleju. Mieszkańcy skarżyli się na pieczenie w gardle i uporczywy kaszel. Ktoś miał nawet stracić przytomność. Wiele osób skarżyło się na dolegliwości żołądkowe, dzieci wymiotowały. Do sąsiadującej z BM Recykling firmie Akces karetka pogotowia przyjeżdżała kilka razy. Pracownicy nie mogli ustać na własnych nogach. 

Fala komentarzy przetoczyła się przez media sp[ołecznościowe. Ludzie piszą apele o pomoc i proszą o zajęcie się wreszcie tą sprawą.

Na szczęście wszystkich nas wypisano ze szpitala. Ale dzisiaj każdy z nas jest mocno zmęczony i skołowany. Nie mam pojęcia, co to było za świństwo. Ale jakbym zamiast otwarcia okna zdecydowała się zejść na chwilę do samochodu – jestem pewna, że bym nie doszła. Straciłabym przytomność. To był taki smród – relacjonuje Hanna Osiejuk.

Ustawa antyodorowa , czyli oczekiwane zmiany.

Ponad rok temu minister środowiska otrzymał zbiór postulatów obywatelskich dotyczących niezbędnych zmian w prawie środowiskowym, które nazwano petycją antyodorową. Samorządowcy apelowali o utworzenie centralnego rejestru pojazdów online, monitorującego w czasie rzeczywistym trasę przejazdu, czy wprowadzenie obowiązkowej rejestracji kierowców i pojazdów używanych do transportu odpadów z wymogiem instalacji lokalizatora GPS.

Na tej podstawie powstał projekt ustawy antyodorowej. Zakłada on wprowadzenie ograniczeń odległościowych, mających na celu zapobieganie powstawaniu uciążliwości spowodowanych wydzielaniem nieprzyjemnych zapachów. Regulacje przewidują wyjątek co do tej zasady. Pod warunkiem otrzymania zgody wszystkich właścicieli nieruchomości z przywołanych obszarów chronionych, objętych obszarem oddziaływania planowanej fermy. 

Przepisy wprowadzą też zmiany w zakresie planowania i zagospodarowania przestrzennego. W projekcie znalazła się konieczność przeciwdziałania powstawaniu uciążliwości zapachowej związanej z funkcjonowaniem przedsięwzięć sektora rolnictwa, które stanowi chów i hodowla zwierząt.

Projekt regulacji w Sejmie najprawdopodobniej po wakacjach.

Z wcześniejszych zapowiedzi resortu środowiska wynikało, że jest szansa na to, żeby ustawa antyodorowa weszła w życie już 1 lipca. Jest już jasne, że tego terminu nie udało się zrealizować. 

Z moich informacji wynika, że projekt ustawy jest już po konsultacjach komisji prawnej. Do Sejmu trafi w sierpniu, o ile planowane jest takie posiedzenie. A jak nie to na najbliższym po wakacjach – we wrześniu – mówi dla Bizblog.pl Aleksander Brzózka, rzecznik Ministerstwa Środowiska.