Ujawnili trzy niedozwolone triki deweloperów. Ta decyzja to ściągawka dla przyszłych klientów

Prawie 160 tys. zł kary dostał od UOKiK poznański deweloper 3DOM. Urząd zakwestionował kilka klauzul, które pojawiły się w umowach z klientami, uznając je za niedozwolone. Zdaniem urzędników firma wykorzystywała swoją dominującą pozycję.

Zapotrzebowanie na mieszkania jest w Polsce ogromne, a inwestorzy mają ograniczone możliwości stawiania nowych budynków. A to błyskawicznie przekłada się na tempo wzrostu cen nieruchomości.

Z danych Narodowego Banku Polskiego za pierwszy kwartał tego roku wynika, że ostatnie podwyżki są rekordowe.

Ostatni raz podobny galop obserwowaliśmy w latach 2007-2008. Tak jest np. w Poznaniu, gdzie ceny poszły w górę o 16,7 proc., Warszawie, w której ceny mieszkań rosną o 13,3 proc. czy Łodzi – 15,5 proc.

I rzeczywiście – te dane wskazują, że mówienie o nierównowadze w relacjach klient-deweloper jest dzisiaj uzasadnione. Podaż wyraźnie nie nadąża za popytem.

Tym cenniejsza wydaje się więc  decyzja wydana przez UOKiK. Urząd uznał, że 4 klauzule stosowane w umowach przez spółkę 3DOM były niedozwolone.

Deweloper wykorzystywał swoją pozycję i narzucał konsumentom niekorzystne dla nich warunki. Na przykład chciał ograniczyć kary za opóźnienie w przeniesieniu prawa własności i wydaniu lokalu do maksymalnie 5 proc. ceny mieszkania – mówi Marek Niechciał, prezes UOKiK.

Urząd podał 3 z nich, pokazując jednocześnie, w jaki sposób deweloperzy nabijają dzisiaj swoich klientów w butelkę.

Pierwsza z niedozwolonych klauzul dotyczy zmiany wielkości mieszkania. Poznańska firma wpisywała do umów, że jeżeli ostateczna powierzchnia lokalu będzie się różnić od tej umówionej o plus/minus 2 proc., to cena pozostaje niezmienna. A to oznacza, że kupując 40 metrowe mieszkanie, moglibyśmy dostać lokal niemal o metr mniejszy i nie moglibyśmy upomnieć się o zwrot wpłaconych środków. W sytuacji, gdy ceny na rynku wahają się w granicach 6-8 tys. za metr kwadratowy, oznacza to stratę niemałych pieniędzy.

Kolejne przewinienie dewelopera to sprytne określenie kar za opóźnienie. Według umowy za niedotrzymanie terminu ustanowienia odrębnej własności lokalu, przeniesienia praw własności albo wydania mieszkania, deweloper musiał wypłacać pieniądze – 0,05 proc. ceny brutto za każdy dzień zwłoki. Łączna kwota odszkodowania nie mogła jednak przekroczyć 5 proc. A to oznacza, że w przypadku przekroczenia terminu o ponad 100 dni, 3DOM stawał się de facto bezkarny.

Oznacza to, że poniósłby takie same konsekwencje niezależnie od tego, czy by się spóźnił o 100 dni, czy o 2 lata – podkreślił Niechciał.

UOKiK zakwestionował też klauzulę, dzięki której deweloper dostawał od kupującego pełnomocnictwa do głosowania i innych czynności związanych z podziałem nieruchomości wspólnej, łączeniem i podziałem lokali.

W efekcie spółka 3DOM może decydować o wielu ważnych sprawach, np. zmieniać przeznaczenie lokali lub pomieszczeń przynależnych. Nie zawsze musi to być zgodne z interesem danego konsumenta. Postanowienie zostało sformułowane nieprecyzyjnie – nie wiadomo, jakie konkretnie działania i w jakich kwestiach spółka może podjąć w imieniu klienta – wytknął urząd.

Co więcej, wspomniana klauzula była wymieniona w szeregu wraz z innymi. A zdaniem UOKiK tego typu postanowienia powinny być zawarte na osobnym dokumencie.

Niewykluczone, że kolejne kary dla deweloperów to tylko kwestia czasu. Marek Niechciał poinformował, że UOKiK dostał 40 skarg. W 22 przypadkach wszczął już postępowania wyjaśniające, a przeciwko 4 firmom już prowadzi takowe postępowania.