Jakie zmiany klimatu? Dzieląc przyszłą kasę z UE, Polski rząd nie widzi problemu

Zakończyły się konsultacje społeczne w sprawie Umowy Partnerskiej, która określa krajową strategię wykorzystania funduszy unijnych. Zdaniem organizacji pozarządowych i Młodzieżowego Strajku Klimatycznego zabrakło tam zapisów dotyczących neutralności klimatycznej i tego, jak powstrzymać kryzys klimatyczny.

Od tego, jaki ostatecznie kształt będzie mieć Umowa Partnerska, ma zależeć, jakie w najbliższych siedmiu latach (na taki okres zwyczajowy kręślony jest budżet UE) Polska będzie miała priorytety inwestycyjne. Zdaniem wielu to już ostatni czas na to, żeby zacząć budować solidny fundament, który pozwoli w 2050 r. – zgodnie z unijnym Zielonym Ładem – osiągnąć neutralność klimatyczną

Bizblog.pl poleca

Niestety, przedstawiony do konsultacji projekt Umowy Partnerstwa nie odzwierciedla ani skali, ani pilności wyzwań. Brakuje w nim ambicji, czego wyrazem jest ogólnikowy charakter zapisów i brak jasno określonych, wymiernych celów

– komentuje Izabela Zygmunt z Polskiej Zielonej Sieci.

Umowa Partnerska bez konkretów

Zdaniem ekspertów i aktywistów klimatycznych projekt Umowy Partnerskiej zawiera mnóstwo bardzo ogólnikowych stwierdzeń, jak na przykład: „ograniczanie skali zagrażających trwałości ekosystemów przejawów aktywności gospodarczej”, czy „rozwój obszarów działalności gospodarczej przyczyniających się do budowy mniej inwazyjnej środowiskowo gospodarki światowej”. Konkretów zaś w dokumencie ma być tyle, co kot napłakał. 

Oczekujemy, że w ostatecznym kształcie dokumentu będą wskazane konkretne, ambitne cele w obszarach takich jak redukcja emisji gazów cieplarnianych, ograniczenie zapotrzebowania na energię, udział odnawialnych źródeł energii czy poziom ochrony bioróżnorodności

– mówi Izabela Zygmunt.

Eksperci podają też w wątpliwość samą formę przeprowadzonych w tej sprawie konsultacji społecznych. Zwracają uwagę, że podczas wszystkich 16 zorganizowanych przez rząd webinariów, pełniących funkcję konsultacji regionalnych, ich uczestnicy nie widzieli się nawzajem i nie widzieli zadawanych przez innych pytań. A kierownictwo resortu miało odpowiadać wyłącznie na pytania wybrane przez swojego moderatora według nieznanego klucza. Zdaniem niektórych to kiepsko wróży, jeżeli chodzi o konsultacje dotyczące Krajowego Planu Odbudowy, która mają rozpocząć się już 26 lutego.

Bez perspektywy odchodzenia od węgla?

Wśród licznych zarzutów, jakie projektowi Umowy Partnerskiej stawiają aktywiści klimatyczni, wymienia się m.in. te dotyczące przyszłej transformacji energetycznej. Zwracają uwagę, że „w projekcie Umowy Partnerstwa wśród spodziewanych rezultatów dla tego obszaru nie wskazano żadnego rezultatu ekologicznego”. W dokumencie nie ma też mowy o tym, że wsparcie powinno doprowadzić do określonych redukcji emisji gazów cieplarnianych czy zapotrzebowania na energię ani wzrostu udziału odnawialnych źródeł energii.

Izabela Zygmunt przyznaje, że dostali do konsultacji tym samym kota w worku. W projekcie Umowy Partnerskiej bowiem nie przedstawiono jednoznacznej perspektywy odchodzenia od węgla i paliw kopalnych w regionach, które będą beneficjentami dodatkowego wsparcia sprawiedliwej transformacji. Nie ma słowa o mechanizmach, dzięki którym Polska chce redukować emisję gazów cieplarnianych. Zabrakło też konkretów, jeżeli chodzi o zapewnienie ciągłości zatrudnienia i źródeł utrzymania ludziom, którzy w wyniku transformacji energetycznej stracą dotychczasowe miejsca pracy. 

Nie wiadomo w końcu, jaki jest obecny status Polityki Energetycznej Polski do 2040 r. To jest dokument zamknięty, czy będzie można go jeszcze w przyszłości modyfikować?

– zastanawia się reprezentantka Polskiej Zielonej Sieci.

Za dużo dróg, a za mało zeroemisyjnego transportu

Aktywiści klimatycznie nie zostawiają suchej nitki na Umowie Partnerskiej także w kontekście transportu i mobilności. Zwracają przy tej okazji uwagę, że w ostatnich latach emisje gazów cieplarnianych związane z transportem tylko dynamicznie rosły. Odpowiedzialność za to mają też ponosić polscy samorządowcy, którzy pieniądze z mijającej siedmiolatki brukselskiej (2014-2020) wydali w znacznej mierze na budowę i modernizację dróg niż na kolej, transport publiczny oraz infrastrukturę pieszą i rowerową. 

W nowej perspektywie budżetowej priorytety muszą zostać odwrócone

– czytamy w uwagach do Umowy Partnerskiej.

Dlatego, przekonują aktywiści klimatyczni, niezbędna jest aktualizacja Strategii zrównoważonego rozwoju transportu do 2030 r. Głównym zadaniem stać się ma zaś całościowa dekarbonizacja transportu.

Neutralność klimatyczna? Żadnej drogi na skróty

Reprezentująca Młodzieżowy Strajk Klimatyczny Dominika Lasota przekonuje, że rząd nie ma już jak zasłaniać się brakiem pieniędzy, jeżeli chodzi o walkę ze zmianami klimatycznymi. 

„Ten argument ostatecznie upadł. Przy tym, jak w ramach nowego budżetu UE do Polski mają trafić kolejne setki miliardów złotych, nie można mówić, że nie ma funduszy na przeprowadzenie transformacji energetycznej” – twierdzi Dominika Lasota.

Jej zdaniem należy założyć neutralność klimatyczną maksymalnie do 2040 r. Żadne drogi na skróty – jak przekonuje reprezentantka Młodzieżowego Strajku Klimatycznego – nie mają racji bytu. Samą Umowę Partnerską ocenia zaś jako dokument mało ambitny. Uważa, że trwająca już dekada będzie kluczowa w tym zakresie. Dlatego w dobie kryzysu energetycznego trzeba jak najszybciej zmienić system gospodarczy.

Albo rząd dalej nas będzie ignorował, albo przeważy jednak troska o wszystkich. Oby stało się to drugie

– uważa przedstawicielka Młodzieżowego Strajku Klimatycznego.