Uber chce banować chorych kierowców i zostawiać jedzenie pod drzwiami

Uber zamierza zawieszać konta kierowców i pasażerów, którzy zostali zarażeni koronawirusem lub mogli mieć kontakt z zarażonymi osobami. Startup konsultuje ten plan z epidemiologami – informuje CNBC.

Przedstawiciele spółki zapewniają, że zespół Ubera pozostają w gotowości do kontaktu z organami ochrony zdrowia. Platforma rozmawia także z lekarzami, chcąc upewnić się, że jej działania są adekwatne do powagi sytuacji.

Bizblog.pl poleca

W ubiegłym miesiącu Uber zawiesił 240 kont użytkowników w Meksyku ze względu na obawy przed rozprzestrzenianiem się Covid-19. Wszyscy zawieszeni mogli mieć wcześniej kontakt z osobami zarażonymi wirusem.  

Pomoc dla kierowców

Uber poinformował jednocześnie, że zaoferuje rekompensatę kierowcom, u których zdiagnozowano koronawirusa i tym, którzy zostaną poddani przymusowej kwarantannie na okres do 14 dni.

Udzieliliśmy już pomocy kierowcom w niektórych obszarach, których dotyczy ten problem, i pracujemy nad szybkim wprowadzeniem tych działań na całym świecie

– informuje Uber na swojej stronie internetowej.

Startup chce także zaopatrzyć kierowców w środki dezynfekujące, które pomogą im utrzymać samochody w stanie odpowiedniej czystości.

Ilość zapasów jest bardzo ograniczona, ale nawiązaliśmy współpracę z producentami i dystrybutorami, aby pozyskać jak najwięcej tych środków. Będą one w pierwszej kolejności dostarczane kierowcom w miastach z największymi potrzebami

– pisze Uber.

Zmiany dotknęły także inną usługę – Uber Eats. Jeżeli boimy się bezpośredniego kontaktu z kurierem, możemy zostawić mu uwagę, by pozostawił zamówienie pod drzwiami.

Wcześniej podobną politykę przyjął rywal Ubera z Chin – Did Chuxing. Spółka powiedziała Reuterowi, że tworzy własnie fundusz wsparcia dla kierowców, u których zdiagnozowano wirusa SARS-Cov-2. W puli znajdzie się 10 mln dol. Trafią one do użytkowników z Australii, Brazylii, Chile, Kolumbii, Kostaryki, Panamy, Japonii i Meksyku i Chin.

Uber traci przez wirusa

Pandemia koronawirusa dość mocno uderzyła w wartość giełdową Ubera. Wycena amerykańskiego startupu spadła w czwartek do najniższego poziomu w historii. Za jedną akcję trzeba dać 23 dolary – niemal o połowę mniej niż w dniu wejścia na parkiet.

Uber lojalnie ostrzegał wcześniej inwestorów, że pandemia może stanowić istotne ryzyko dla jego działalności.