Już dawno stosunki polsko-czeskie nie były tak złe. Wszystko przez Turów

Coraz bardziej prawdopodobne jest, że międzynarodową kłótnię o przyszłość kompleksu węglowego w Turowie będzie musiał rozstrzygnąć Trybunał Sprawiedliwości UE. Czesi twierdzą, że polska odpowiedź na ich postulatu jest „całkowicie nieadekwatna i nie do przyjęcia”.

Po ogłoszeniu Komisji Węglowej, powołanej do życia przez czeski rząd, w której na datę graniczną pożegnania z węglem wyznaczono 2038 r. (tak samo jak w Niemczech) – walka naszych południowych sąsiadów z kompleksem węglowym w Turowie, zarządzanym przez Polską Grupę Energetyczną, tylko przybrała na sile. Czesi uważają, że Polacy problem bagatelizują. Najlepiej o tym świadczy wspólne oświadczenie czeskiego Ministerstwa Środowiska, Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Regionu Libereckiego w sprawie polskiej odpowiedzi na czeskie wymagania dotyczące rozszerzenia wydobycia w polskiej kopalni węgla brunatnego Turów.

Wiara w miraż kolejnych 25 lat wydobywania i spalania węgla w Turowie to recepta na katastrofę gospodarczą regionu

wskazuje Anna Meres, koordynatorka kampanii klimatycznych z Greenpeace Polska,

I dodaje, że obecna sytuacja nie ma precedensu w stosunkach polsko-czeskich.

Turów przed sadem? To coraz bardziej możliwe

Eksperci są zgodni: winę za to całe zmieszanie wokół Turowa ponosi polski rząd, który nie chce wyzbyć się krótkowzrocznej polityki broniącej węgla, a w konsekwencji jeszcze bardziej izolującej nasz kraj od reszty UE.

Bizblog.pl poleca

Przedstawiciele czeskiego rządu już któryś raz z rzędu wyraźnie akcentują, że tej sprawy nie odpuszczą i jak trzeba, będą swoich racji będą dochodzić przed TSUE. Mówili zresztą o tym bardzo głośno i wyraźnie podczas zorganizowanego w tej sprawie spotkania w Brukseli już w listopadzie. Pojechał tam wiceminister środowiska Vladislav Smrž oraz wiceminister spraw zagranicznych i pełnomocnik rządu Martin Smolek. Przedstawiciele polskiego rządu uznali, że wystarczy im połączenie wideo. 

Teraz w kontekście kolejnego dowodu na to, że Polacy tego sporu nie traktują poważnie o możliwości kontynuowania całego postępowania przed TSUE przypomniało ministerstwo spraw zagranicznych Czech. Ostateczną decyzję w tej sprawie nasi sąsiedzi mają podjąć jeszcze w tym roku. Komisja Europejska ma tyle bowiem czasu na przedstawienie swojego stanowiska w tym sporze: czeskiej skargi na podstawie art. 259 Traktatu o funkcjonowaniu UE. 

Niemcy też nas zaskarżą za Turów?

Bardzo możliwe, że przed TSUE o Turów będziemy się kłócić nie tylko z Czechami, ale też z Niemcami. Za takim rozwiązaniem opowiada się m.in. ekspert Greenpeace Karsten Smid czy saksońska eurodeputowana Anna Cavazzini. Zdaniem tej drugiej nie można uniknąć działań prawnych, jeśli strona polska cały czas będzie sprawę bagatelizować. 

Do zmiany stanowiska Polski w sprawie kompleksu węglowego w Turowie namawia także Europejski Kongres Zielonych, który na początku grudnia przyjął w tej sprawie stosowne stanowisko.

Zastąpienie kopalni węgla brunatnego Turów miksem odnawialnych źródeł energii jest bez wątpienia korzystne zarówno dla środowiska, jak i dla mieszkańców regionu Dolnego Śląska” – czytamy przyjętej rezolucji. O potrzebnych działaniach, by sprawa jednak nią trafiła przez TSUE przypomina z kolei Kuba Gogolewski z Fundacji „Rozwój TAK – Odkrywki NIE”

Rządzący w Polsce powinni dołożyć wszelkich starań, żeby spełnić żądania strony czeskiej

– przekonuje.