Wyrok TSUE. Pytamy prawnika, co zmieni w sytuacji frankowiczów

Na ten moment czekają tysiące frankowiczów w Polsce. 3 października Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej zabierze głos w sprawie kredytów zawieranych w szwajcarskiej walucie. TSUE ma odpowiedzieć na cztery pytania Sądu Najwyższego. Dotyczą one tego, jak należy oceniać umowy kredytowe zawierane we frankach, jeżeli w ich treści znalazły się klauzule abuzywne.

Fot. Trybunał Sprawiedliwości UE w Luksemburgu, (Curia.europa.eu)

Wstępem do wyroku była opinia rzecznika generalnego TSUE wydana w połowie maju. Zdaniem prawników wydał on opinię korzystną dla skarżących. W jej treści była mowa m.in. o tym, że sąd nie może samodzielnie uzupełniać luk powstałych po usunięciu klauzul abuzywnych, a decyzję o dalszym obowiązywaniu umowy powinno się zostawić klientowi banku. 

O tym, z czym dla frankowiczów będzie się wiązał wyrok TSUE, opowiada adwokat Mariusz Maksis z Kancelarii Żyglicka i Wspólnicy.

Bizblog.pl poleca:

Adam Sieńko, bizblog.pl: Wyrok TSUE w sprawie kredytów udzielanych we frankach ma zapaść w czwartek. Nie brakuje głosów, że będzie on bardzo zawiły. A przynajmniej na tyle, że na ustalenie, co sędziowie mieli na myśli, poczekamy trochę czasu.

Mariusz Maksis: Taka jest już specyfika tych wyroków. Wydaje mi się, że pierwsze głosy, które wskażą nam, co oznacza on dla frankowiczów, pojawią się jeszcze w dniu jego ogłoszenia. Wiele jednak zależy od brzmienia wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE.

Spodziewa się pan konkretnego rozstrzygnięcia?

Spodziewam się, że zostanie podtrzymana linia rzecznika generalnego TSUE przedstawiona wiosną tego roku. Otworzy nam to drogę do podważania umów i stwierdzenia, że miały miejsce klauzule abuzywne, czyli nieuczciwe zapisy umowne.

Co potem? Polacy rzucą się do sądów walczyć z bankami o swoje prawa?

Na pewno spowoduje to ruch w kierunku dochodzenia roszczeń, co odbije się na zainteresowaniu pełnomocnictwem świadczenia usług prawnych. Znając specyfikę rynku, część osób będzie się starała dochodzić praw na własną rękę. I ta część również będzie miała ułatwione zadanie w postaci silnego narzędzia, jakim może okazać się wyrok TSUE.

Czy to oznacza, że frankowiczom będzie łatwiej odzyskać pieniądze?

Zdecydowanie tak. Jeżeli ten wyrok będzie podobny do poglądu, który rzecznik generalny TSUE wskazywał na wiosnę, to otworzy to drogę frankowiczom do podważania umów, a to dotychczas nie było takie łatwe. Warto zauważyć, że dotychczas sukcesem klientów banków kończyło się około 10 proc. spraw. Po korzystnym dla frankowiczów wyroku ten odsetek powinien znacznie wzrosnąć.

Czy wyrok TSUE będzie miał wpływ na tempo pracy polskich sądów?

Jestem przekonany, że orzeczenie Trybunału wpłynie i na szybkość orzekania. Wyrok ukierunkuje nam konkretne podstawy prawne, jakie możemy użyć w argumentacji przed sądem. Będziemy mogli się powoływać na wyrok, pokazując, że wskazane przez nas podstawy prawne są zasadne.

A w jaki sposób wpłynie na kondycję banków?

Na pewno dla banków, które mają większy udział kredytów frankowych w portfelach, będzie to duży problem. W pewnym sensie z dnia na dzień stracą możliwość arbitralnego narzucania spreadów i wykorzystywania innych narzędzi, za pomocą których zarabiały w ostatnich latach niemałe pieniądze, co znajdzie bezpośrednie przełożenie na ich wyniki finansowe, a także na notowania giełdowe, co już w przypadku niektórych banków możemy obserwować