Solidarność: rząd w sprawie transformacji energetycznej robi wszystkich w konia

Najnowsze stanowisko Prezydium Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” i działającego przy nim zespołu ds. polityki klimatycznej nie zostawia na rządzących suchej nitki. Związkowcy zarzucają premierowi Mateuszowi Morawieckiemu i jego ekipie wprowadzanie społeczeństwa w błąd.

Związek zawodowy „Solidarność” nie wierzy, że polski rząd – zgodnie z wypracowanym z górnikami porozumieniem – wywalczy w Brukseli dotacje do polskiego węgla jeszcze prze następne 30 lat. Przekonują, że w tym przypadku rządzący grają jednak znaczonymi kartami i w dodatku jeszcze tasują pod stołem.

Jesteśmy przez polski rząd błędnie informowani, jakoby Polska wynegocjowała własną drogę sprawiedliwej transformacji energetycznej

– czytamy w przyjętym stanowisku, które podpisał szef związku Piotr Duda. 

Rząd miesza w sprawie sprawiedliwej transformacji energetycznej

Przedstawiciele „Solidarności” uważają, że europejski Zielony Ład, to tak naprawdę nowa polityka Brukseli ukierunkowana na systematycznym umniejszaniu roli wschodzących gospodarek z Europy Środkowo-Wschodniej. Ma też się przyczynić, zdaniem związkowców, do dalszej federalizacji UE – „w kierunku jednolitego europejskiego superpaństwa”. Jednym z wielu narzędzi europejskiego nacisku w tej sprawie ma być europejski system handlu emisjami (ETS). Przypomnijmy, że grupa polskich europosłów już podczas wiosennego lockdownu apelowała o jego zawieszenie. Ale nic się nie zmieniło. 

Bizblog.pl poleca

Oczywistym jest, że wbrew licznym wezwaniom UE nie zrezygnuje z tego systemu

– komentują związkowcy z „Solidarności”. 

Mamy czas do 2049 r.? Wolne żarty

Związkowcy z „Solidarności” nie oszczędzają też porozumienia podpisanego przed miesiącem z górnikami. To zakłada, że ostatnia kopalnia węgla przestanie fedrować w Polsce w 2049 r. Realizację tych wszystkich zapisów uzależniono jednak od zgody KE na dalsze datowanie węgla. Tego samego gremium, które opowiada się za zakończeniem subsydiowania wszystkich paliw kopalnych już po 2025 r. i chce zdecydowanie większego limitu redukcji emisji CO2 do 2030 r. względem tej z 1990 r. 

Ustanowienie daty granicznej dopiero za blisko trzy dekady miało pokazać górniczej braci, że Polska na transformację energetyczną ciągle ma czas i nie trzeba aż tak bardzo się spieszyć. A zdaniem związkowców z „Solidarności” jest dokładnie odwrotnie.

Ważąc plany rewitalizacji konwencjonalnych bloków energetycznych i rezygnację z budowy nowych, już dzisiaj widać naciski na likwidację większości z nich. To oznacza rewolucyjny, a nie ewolucyjnych odwrót od energetyki opartej na węglu i skraca tę perspektywę nawet kilkanaście lat

– uważają przedstawiciele „Solidarności”.

Związkowcy zadają rządowi trzy pytania

„Solidarność” jednocześnie wzywa polski rząd do podjęcia jak najszybciej konkretnych rozmów. Nie wiedzą wszak, co gabinet Morawieckiego zadeklarował w ramach negocjacji nowego unijnego budżetu, Chcą, żeby premier Mateusz Morawiecki i jego ekipa przy okazji odpowiedzieli na trzy, podstawowe dla związkowców pytania: 

Jak polskie władze będą realizowały cel, rozwoju gospodarczego Polski, generującego odpowiednią liczbę dobrych i wysokopłatnych miejsc pracy?

Jak rząd zamierza dla tego rozwoju zapewnić bezpieczeństwo energetyczne, które będzie odpowiadało wyzwaniom rozwijającej się gospodarki?

Jak w perspektywie kilku, kilkunastu i kilkudziesięciu lat będzie wyglądał polski mix energetyczny i jakie środki rząd zamierza na to przeznaczyć?

NSZZ „Solidarność” oczekuje odpowiedzi, opartych o wiarygodne analizy skutków społecznych i kosztów realizowanych przez rząd działań – czytamy w stanowisku przesłanym do rządu.