Chiński właściciel TikToka zaczął zarabiać pieniądze. Na naszych oczach rodzi się nowe imperium

Firma ByteDance, do której należy TikTok, nie chwali się wynikami finansowymi, ale przecieki wskazują, że zaczęła być rentowna. A to w branży związanej z aplikacjami i internetem nie taka częsta sytuacja.

ByteDance to jeden z najwyżej wycenianych startupów świata. O tym, że zainteresowanie inwestorów nie musi iść w parze z zarabianiem pieniędzy, można się jednak przekonać na wielu przykładach. Żeby nie szukać daleko spójrzmy na Ubera, któremu wystarczył kwartał na przepalenie 5 mld dol.

ByteDance ponad kreską

Chińczycy swoich wyników finansowych nie podali otwarcie, ale z przecieków, o których pisze Reuters, wynika, że w czerwcu wyszli na plus. W całym pierwszym półroczu mieli zanotować przychody na poziomie 7-8,4 mld dol. To pieniądze porównywalne z tymi, które w całym ubiegłym roku zrobił Instagram. Platforma należąca w tej chwili do Facebooka chce zamknąć 2019 rok z 14 mld dol. przychodu.

Ale ByteDance dopiero się rozkręca. Reuters dowiedział się, że wyniki za drugie półrocze mają być jeszcze lepsze. Firma podniosła swoje prognozy, twierdzi, że w całym 2019 roku osiągnie przychody w wysokości 16,8 mld dol., co ma jednocześnie oznaczać, że do kasy wpłynie więcej pieniędzy niż zostanie wydane.

Porównanie z Instagramem ma jednak jedną wadę. Choć najbardziej rozpoznawalnym przedsięwzięciem ByteDance na świecie jest TikTok, to prawdziwe zyski przynosi mu dzisiaj Jinri Toutiao, czyli chiński agregator wiadomości. Na drugim miejscu w portfolio startupu znajduje się natomiast Douyin – chiński odpowiednik TikToka.

Łącznie wszystkie aplikacje należące do ByteDance mają 1,5 mld aktywnych użytkowników miesięcznie. Dla porównania Facebook ubiegły rok zamknął liczbą 2,7 mld. Chińczycy z mozołem budują ekosystem, który zaczyna konkurować z imperium Marka Zuckerberga. I nie ma w tym stwierdzeniu cienia przesady, bo czy mówimy o agregatorach czy platformach społecznościowych, cel jest podobny. Chodzi o przyciągnięcie i utrzymanie uwagi czytelnika lub użytkownika, po to by wyciągnąć jak najwięcej danych na temat jego preferencji a przy okazji wcisnąć mu na ekran smartfona kilka reklam.

ByteDance ma w zanadrzu kolejne projekty, które pozwolą mu znacznie rozwinąć skalę działalności. W ubiegłym miesiącu startup uruchomił wyszukiwarkę, która ma być konkurencją dla Baidu. Przejął również baike.com – drugą największą wikipediopodobną stronę w Chinach. W planach jest też budowa aplikacji do strumieniowania muzyki, czyli chińskiego odpowiednika Spotify czy Tidala.

Rola TikToka

TikTok to w tej układance dość ważne, choć jak na razie, marginalne finansowo ogniwo. W ubiegłym roku BytDance zainwestował miliard dolarów, by wykupić największą konkurencję TikToka – mysical.ly. Dzisiaj TikTok jest już dostępny na 150 rynkach. Aplikacja miała w ubiegłym roku 0,5 miliarda aktywnych użytkowników miesięcznie, ale bardzo dynamicznie się rozwija.

Na jej drodze stoi jednak duży wizerunkowy problem. Indonezja, Bangladesz i Indie zablokowały TikTok, oskarżając aplikację o rozpowszechnianie treści pornograficznych. I rzeczywiście, na platformie można znaleźć wiele filmików, w których na wpół roznegliżowane młode dziewczyny tańczą w rytm muzyki. I dopóki Bytedance nie zerwie z takim wizerunkiem, TikTok będzie miał problem z dotarciem do jeszcze szerszej publiczności a przede wszystkim – ze zmonetyzowaniem zasięgów.