TikTok odcina się od Chin, jak może. Czy to wystarczy, by uciec spod amerykańskiego topora?

Przeniesienie praktycznie całego biznesu do USA, teraz także z centrum zarządzania danymi użytkowników, ma uspokoić amerykańskie władze, że TikTok nie stanowi żadnego zagrożenia dla prywatności Amerykanów. Chińskiemu właścicielowi ultrapopularnej apki, spółce ByteDance grozi los rodzimego konkurenta, który już został zmuszony do pozbycia się aplikacji Grindr.

Jak dowiedział się Reuters, ByteDance jeszcze bardziej podkręcił tempo wydzielania TikToka ze swojej struktury, by obłaskawić Komitet ds. Inwestycji Zagranicznych w USA (CFIUS), który w październiku wszczął dochodzenie w sprawie potencjalnych naruszeń prywatności użytkowników aplikacji.

Chińczycy dwoją się i troją, by przekonać amerykańskie władze, że dane użytkowników TikToka są przechowywane bezpiecznie na terenie Stanów Zjednoczonych i w żaden sposób nie mają do niego dostępu chińskie władze.

CFIUS przygląda się przeprowadzonej w 2017 roku transakcji przejęcia za miliard dolarów amerykańskiej aplikacji Musical.ly przez chiński startup ByteDance. Przemianowana następnie na TikTok zrobiła oszałamiającą karierę, a liczba pobrań przekroczyła już 1,5 miliarda.

Jeszcze zanim CFIUS wszczął swoje postępowanie, ByteDance zaczął w trybie pilnym przenosić TikToka do USA. Dokonał wydzielenia działu biznesowego, rozwoju produktu, marketingu oraz prawnego, odcinając tę apkę od jej chińskiego odpowiednika Douyin. To jednak nie wystarczyło i firma stara się teraz pokazać, że bezpieczeństwo danych użytkowników jest zapewnione w 100 proc.

Kluczową zmianą ma być zorganizowanie w Mountain View w samym sercu Doliny Krzemowej, gdzie swoje siedziby ma Google czy LinkedIn, centrum zarządzania danymi użytkowników. Specjalny dział w ramach ByteDance ma całkowicie nadzorować bezpieczeństwem danych i decydować, czy inżynierowie z Chin mogą uzyskać dostęp do tych baz.

Według ByteDance dane aplikacji TikTok są w całości przechowywane w USA, a w Singapurze znajduje się jedynie backup. Firma latem wynajęła nawet niezależnego audytora, który miał sprawdzić bezpieczeństwo danych TikToka.

Skąd taka determinacja szefów ByteDance? Chińczycy z pewnością chcą uniknąć losu, jaki spotkał inną firmę z Państwa Środka, Beijing Kunlun Tech, która po dochodzeniu CFIUS w maju zgodziła się pozbyć aplikacji randkowej dla mniejszości seksualnych Grindr. Tu także chodziło o bezpieczeństwo danych użytkowników. Obawy dotyczyły na przykład możliwości szantażowania użytkowników wrażliwymi obyczajowo treściami, jakie zamieszczają w aplikacji.

Zagrożenie dla bezpieczeństwa danych użytkowników to jednak tylko jeden z zarzutów formułowanych pod adresem właściciela TikToka. Amerykańcy politycy zarzucają ByteDance także cenzurowanie niewygodnych dla Pekinu treści politycznych oraz prowadzenie za pośrednictwem TikToka propagandy.

Według czołowego senatora Partii Demokratycznej Chucka Schumera TikTok może być wykorzystany jako narzędzie przez chiński wywiad. Jak wskazał w liście do sekretarza Armii USA Ryana McCarthy’ego, chińskie prawo narzuca tamtejszym firmom obowiązek współpracy z wywiadem.